Biostymulacja receptą na naturalne efekty

Pacjentka, będzie wyglądała świeżej, będzie wyglądała na wypoczętą, będzie się lepiej i młodziej czuć. Natomiast z 50-latki 20-latki nie zrobimy. Trzeba by mieć różdżkę Harrego Pottera, albo jakieś inne tego typu środki, pakt z diabłem podpisać – żartuje w rozmowie z „Rynkiem estetycznym” dr hab. n. med. Aleksandra Lesiak

dr hab. n. med. Aleksandra Lesiak, profesor nadzwyczajny w Klinice Dermatologii Dziecięcej i Onkologicznej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, współwłaścicielka Dermokliniki Centrum Medycznego w tym mieście

Rynek estetyczny: – Pani Profesor, jaka jest podstawowa różnica między iniekcyjnymi preparatami biostymulacyjnymi a klasycznymi wypełniaczami najczęściej wykorzystywanymi w zabiegach medycyny estetycznej?

Aleksandra Lesiak: – Mówiąc o wypełniaczach w kontekście medycyny estetycznej mamy na ogół na myśli preparaty na bazie stabilizowanego kwasu hialuronowego. Tego typu produktów mamy na rynku bardzo dużo. Mają też bardzo różnorodne charakterystyki. Na ogół służą do wypełnienia ubytku objętości, który już powstał np. kiedy chcemy mieć szybki efekt wypełnienia bruzdy nosowo-wargowej.

Warto pamiętać, że klasyczne preparaty na bazie kwasu hialuronowego także w pewnym ograniczonym zakresie stymulują fibroblasty w skórze do produkcji kolagenu, natomiast nie można tu mówić o biorewitalizacji. Wypełniacze są bardzo pomocne, kiedy chcemy uzyskać np. efekt  korekcji owalu twarzy, okolic policzków oraz w wielu innych wskazaniach estetycznych.

Moim zdaniem jednak obecnie widoczny jest w medycynie estetycznej trend ku rewitalizacji skóry oraz stymulacji własnych możliwości regeneracyjnych. Robi się to właśnie poprzez podawanie produktów, dzięki którym uzyskujemy efekt odmłodzenia skóry.

Przykładowo poprzez podawanie nowoczesnych produktów kolagenowych opartych o atelokolagen typu I stymulujemy komórki w skórze właściwej do produkcji kolagenu. Nasza skóra zyskuje na jakości, dzięki powstawaniu dodatkowych ilości naszego własnego kolagenu.

Skóra regeneruje się dzięki naturalnym procesom. Z moich doświadczeń wynika, że zabiegom biorewitalizacji poddają się świadome kobiety, które mając lat czterdzieści nie chcą zmieniać rysów twarzy, nie próbują wyglądać jak 25-latki. Dążą do tego, żeby mieć świeżą, ładną, jędrną skórę i ciało.

– W przypadku biostymulatorów efekty terapii nie są natychmiastowe. Potrzebna jest świadoma pacjentka, żeby się na taki zabieg zdecydować.

– Efekt po zabiegu z wypełniaczem jest właściwie natychmiastowy. Dobrym przykładem jest powiększanie ust. Mamy małe usta, podajemy kwas hialuronowy, uzyskując widoczny od razu rezultat.

W tym zabiegu dużo zależy od lekarza, czy uzyska naturalny efekt ujędrnienia ust, czy też doprowadzi – często na życzenie pacjentki – do nadkorekcji. Wówczas mogą powstać nienaturalnie, wręcz karykaturalnie duże usta.

Biostymulacja polega najogólniej mówiąc na pobudzaniu naturalnych zdolności regeneracyjnych naszego organizmu w celu uzyskania pożądanego efektu. Na efekty takich działań musimy poczekać. Ponadto takie zabiegi wymagają powtarzania.

W przypadku różnych preparatów, są to na ogół 3-4 serie zabiegów co dwa trzy tygodnie. Na ostateczny efekt estetyczny pacjentka musi sobie dać na ogół około 3 miesięcy. Jednak często już po pierwszym zabiegu widać symptomy poprawy wyglądu.

Pacjentki mówią, że skóra jest nawilżona, bardziej napięta. Zresztą poprawę jakości skóry widać już w trakcie wykonywania kolejnych serii zabiegów. Przykładowo w przypadku atelokolagenu już przy drugiej wizycie obserwujemy, że skłonność do zasinień, które pojawiają się czasami w przypadku wszystkich procedur iniekcyjnych jest mniejsza. Dzięki uzyskanej już po pierwszej wizycie poprawie jakości skóry przy drugiej serii zabiegowej lekarz ma łatwiejszą pracę.

– Z jakich metod biostymulacyjnych chętnie korzystają Pani pacjentki?

– (…)

Chcesz wiedzieć więcej? Cały wywiad i wiele innych ciekawych tekstów nt. zabiegów medycyny estetycznej do przeczytania w numerze „Rynku estetycznego”.

Zapraszamy do PRENUMERATY

lub do EMPIKu

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Lifting: czy można obejść się bez skalpela?

Stopień zwiotczenia i opadania tkanek powinien mieć wpływ na kwalifikację pacjentów do zabiegów liftingujących - małoinwazyjnych, czy chirurgicznych. Ma też wpływ na wynik zabiegu. Im...

Zamknij