Komórki macierzyste: obietnica wciąż sprawdzana

Wszystko, co się robi z komórkami macierzystymi, poza dobrze poznanymi terapiami ze szpikiem, jest traktowane w Unii Europejskiej oraz w USA jako eksperyment medyczny – mówi w rozmowie z „Rynkiem estetycznym” prof. Zygmunt Pojda, kierownik Zakładu Medycyny Regeneracyjnej stołecznego Centrum Onkologii – Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie

Mezenchymalne komórki macierzyste, chociażby takie, które można pozyskać z tłuszczu, potrafią się różnicować w różne typy tkanek. Naukowcy liczyli na tą właściwość. Jednak można powiedzieć, że nastąpiło lekkie rozczarowanie. – To nie jest tak, że jak podamy gdzieś komórki macierzyste z tłuszczu, to one przekształcą się we właściwą tkankę w miejscu podania – przyznaje prof. Zygmunt Pojda. Nie znaczy to jednak, że komórki macierzyste nie mają wpływu na środowisko w którym się znajdą.

Okazało się, że pełnią w organizmie rolę swego rodzaju „inżynierów budowy”. Może same nie chwytają za łopatę, ale wskazują co kto ma robić – wyjaśnia obrazowo naukowiec. Jak tłumaczy proces ten przebiega na zasadzie kontaktu ze środowiskiem i wpływu różnych czynników, które są wytwarzane przez te komórki w odpowiedzi na sygnały z otoczenia.

Według prof. Zygmunta Pojdy jest wiele obiecujących doniesień nt. stymulacji gojenia ścięgien, czy stawów. Podane komórki macierzyste wspomagają regulacyjnie procesy naprawcze w organizmie. Niebagatelne znaczenie ma też wpływ komórek macierzystych na układ odpornościowy, jego przestrajanie – immunomodulacja. – Polega to na tym, że pod wpływem tych komórek układ odpornościowy nie traci swoich właściwości obronnych w stosunku do bakterii, czy wirusów a zmienia nastawienie do własnych tkanek tam, gdzie z jakiś względów własne tkanki niszczył – tłumaczy profesor.

Eksperyment, terapia, czy obietnica

Prof. Zygmunt Pojda w rozmowie z „Rynkiem estetycznym” przypomina, że wszystko, co się robi z komórkami macierzystymi, poza dobrze poznanymi terapiami ze szpikiem, jest traktowane w Unii Europejskiej oraz w USA jako eksperyment medyczny. – To nie są metody kliniczne, zatwierdzone do regularnego stosowania – podkreśla.

Przyznaje, że obecnie funkcjonuje dwoistość interpretacji tego, co się robi z komórkami macierzystymi. Można sobie na wiele pozwolić, jeżeli udało się działania medyczne zamknąć w trakcie jednej procedury na sali operacyjnej, czy w gabinecie zabiegowym. – W związku z tym funkcjonuje na rynku spora liczba maszyn, które rzekomo lub naprawdę izolują komórki macierzyste przy łóżku pacjenta – mówi nam profesor.

Dodaje, że w praktyce nikt jeszcze tego nie kontroluje i nie zabrania, jednak w Unii Europejskiej oraz w USA ma być wprowadzone ujednolicenie podejścia do takich praktyk. Mają być traktowane tak samo, jak metody, w których materiał jest pobierany, przetwarzany w laboratorium i podawany pacjentowi, czyli w grę wchodzi prawo transplantacyjne. – Moim zdaniem to słuszne podejście. Obecna praktyka jest taka, że kto tylko może twierdzi, że przeszczepia komórki macierzyste i żadnych konsekwencji z tego tytułu nie ponosi – uważa prof. Pojda.

Zwraca uwagę, że trudno zweryfikować efekty takich terapii. Przytacza przykłady z USA i z Włoch, gdzie zanotowano już przypadki sądowego karania lekarzy, którzy stosowali komórki macierzyste. Nie były to wyroki za jakieś medyczne działania na szkodę pacjenta, ale za obiecywanie nieudokumentowanych i całkowicie nierealnych rezultatów zabiegów estetycznych. Okazuje się , że za obietnicę młodości wiele osób zapłaci każdą cenę.

Tylko że obiecujący musi mieć dowody na skuteczność terapii a nie tylko wiarę w swoje działania. Chyba, że robi to za darmo, ryzykuje on i jego pacjent, efekty są lub nie – zauważa prof. Zygmunt Pojda. – Jeżeli jednak pacjentowi przedstawia się cennik za swoje usługi, to ma on prawo wierzyć, że płaci za obietnicę sprawdzoną – stwierdza.

Nieznane konsekwencje

Czy wstrzykiwanie, wyizolowanych w prawidłowo działającej maszynie, komórek macierzystych w skórę będzie miało pozytywne działanie?…..

Okładka magazynu „Rynek estetyczny” numer 4/X-XII/2017

Chcesz wiedzieć więcej? Cały artykuł i wiele innych ciekawych tekstów nt. zabiegów medycyny estetycznej do przeczytania w numerze „Rynku estetycznego”.

Zapraszamy do PRENUMERATY

lub do EMPIKu

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Kto może robić zabiegi medycyny estetycznej

W dyskusji na temat uprawnień do wykonywania zabiegów z zakresu medycyny estetycznej sporo się działo w ostatnich dwóch latach m. in. dzięki publikacjom w „Rynku...

Zamknij