MZ odpowiada na apel o regulacje w estetyce

Zostaną podjęte stosowne działania – czytamy w odpowiedzi Ministerstwa Zdrowia (MZ) na apel Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL) o podjęcie prac nad regulacjami dla medycyny estetycznej. Z pisma wynika, że resort w dużej mierze podziela punkt widzenia lekarzy

Pierwszego lutego 2017 r. odpowiedź Ministerstwa Zdrowia wpłynęła do sekretariatu samorządu lekarskiego. Kluczowe zdanie brzmi: „Mając na uwadze konieczność dokonania międzyresortowych uzgodnień, a także dokonania analizy prawnej w omawianym zakresie, uprzejmie informuję, że zostaną podjęte stosowne działania”.

Jednocześnie MZ wyraża nadzieję, że NRL weźmie udział w planowanych rozmowach z ministrem zdrowia, ministrem edukacji oraz ministrem gospodarki, dotyczących zakresu uprawnień kosmetologa i technika usług kosmetycznych.

NRL: medycyna estetyczna tylko dla lekarzy

Naczelna Rada Lekarska zwróciła się do ministra zdrowia ze specjalnym apelem o podjęcie prac legislacyjnych, mających na celu uregulowanie zasad udzielania świadczeń z zakresu medycyny estetycznej w grudniu 2016 r. Już w pierwszym zdaniu tego dokumentu czytamy, że regulacje powinny polegać na: „umożliwieniu udzielania świadczeń z zakresu medycyny estetycznej wyłącznie przez osoby posiadające odpowiednie kwalifikacje, dające rękojmię wysokiego poziomu jakości i bezpieczeństwa udzielanych świadczeń”.

Według NRL osoby posiadające odpowiednie kwalifikacje to lekarze i lekarze dentyści. Rada przekonywała ministra, że wzrost zainteresowania zabiegami medycyny estetycznej oraz brak odpowiednich regulacji prawnych skutkuje zwiększającą się liczbą osób, pokrzywdzonych z powodu nieumiejętnego udzielania takich świadczeń przez osoby nieposiadające ku temu odpowiednich kwalifikacji. W piśmie do resortu samorząd lekarski jasno przedstawia swoją receptę na minimalizowanie zagrożenia.

W ocenie NRL uznanie zabiegów medycyny estetycznej za działalność, która może być wykonywania tylko przez osoby posiadające prawo wykonywania zawodu lekarza i lekarza dentysty zapewni pacjentom możliwość korzystania z bezpiecznych i opartych na aktualnej wiedzy medycznej świadczeń medycyny estetycznej.

Czytaj też. NRL apeluje o prawo dla medycyny estetycznej

Medycyna estetyczna jako świadczenie zdrowotne?

Jak dowiedział się „Rynek estetyczny” apel NRL do ministra zdrowia był formułowany na podstawie opinii znanego prawnika, konstytucjonalisty prof. Marka Chmaja. Jego opinię prezentowaliśmy w portalu rynekestetyczny.pl już w grudniu 2016 r. Uważa on, za zasadne  uregulowanie materii medycyny estetycznej w polskim prawie.

Konstytucjonalista zwracał uwagę, że w obowiązującej ustawie o działalności leczniczej zabiegi medycyny estetycznej nie są definiowane jako świadczenia zdrowotne. Jego zdaniem jest to luka prawna a jej rezultatem jest brak wyłączności wykonywania zabiegów przez lekarzy.

Zwracał uwagę, że działalność lecznicza jest działalnością regulowaną w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej. – Oznacza to, że przedsiębiorca może wykonywać tą działalność, jeśli spełnia szczególne warunki określone przepisami odrębnej ustawy i po uzyskaniu wpisu w rejestrze działalności regulowanej – tłumaczył prof. Marek Chmaj.

Wskazywał jednocześnie, że przepisy takie nie mają zastosowania do działalności kosmetyczek i kosmetologów, co – jego zdaniem – oznacza, że dla otwarcia tego rodzaju działalności nie jest wymagane posiadanie żadnych szczególnych uprawnień. – W konsekwencji, z pewnego punktu widzenia, dopuszczalne jest otwarcie salonu kosmetycznego nawet przez szewca, czy krawcową – zauważał.

Według niego w pierwszej kolejności należy wprowadzić do ustawy definicję medycyny estetycznej, jako świadczenia zdrowotnego wykonywanego tylko przez wykwalifikowanego lekarza.

Nie ulega wątpliwości, że każdy zawód, od którego należytego wykonania zależy zdrowie lub życie ludzkie winien być regulowanym zawodem zaufania publicznego – tłumaczył prawnik. – Na dzień dzisiejszy zawodem takim jest m. in. lekarz. Nie jest natomiast takim zawodem kosmetyczka, czy kosmetolog – stwierdzał.

Czytaj też prof. Chmaj: medycyna estetyczna z luką prawną 

Prezentujemy całe pismo Ministerstwa Zdrowia do Naczelnej Rady Lekarskiej. Kliknij aby pobrać dokument

MZ podziela poglądy lekarzy

Ministerstwo odpowiadając na apel NRL posłużyło się argumentacją znaną czytelnikom „Rynku estetycznego”. Dzięki dociekliwości naszych dziennikarzy znaliśmy poglądy resortu na kluczowe dla branży kwestie już w październiku 2016 r. W poprzednim numerze kwartalnika na nasze pytania odpowiadała Milena Kruszewska, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia.

Czytaj też. Ministerstwo o botoksie i wypełniaczach 

Odnosząc się do kwestii kwalifikacji osób, uprawnionych do wykonywania zabiegów, polegających na wstrzykiwaniu kwasu hialuronowego, czy toksyny botulinowej resort w piśmie do NRL informuje, że podziela w tym zakresie stanowisko ekspertów – m.in. Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej oraz prof. dr hab. n. med. Andrzeja Kaszuby, który pełnił funkcję konsultanta krajowego w dziedzinie dermatologii i wenerologii.

W opinii ministerstwa zabiegi tego rodzaju powinny być wykonywane przez lekarzy, jako przedstawicieli grupy zawodowej legitymującej się specjalistycznym zakresem wiedzy teoretycznej i praktycznej. Jednocześnie MZ zwraca uwagę, że pomimo realizacji w trakcie kształcenia pewnych treści z zakresu nauk medycznych, zarówno kosmetolog jak i technik usług kosmetycznych nie są przygotowani do udzielania świadczeń opieki zdrowotnej, a zawody te nie są zawodami medycznymi.

Takiego zakresu wiedzy, jaki posiadają lekarze, nie uzyskują ani absolwenci studiów na kierunku kosmetologia, ani absolwenci szkół policealnych, kształcących w zawodzie technika usług kosmetycznych a tym bardziej uczestnicy różnego rodzaju kursów kosmetycznych – czytamy w odpowiedzi resortu na apel samorządu lekarskiego.

Zmiana definicji świadczenia zdrowotnego

Z pisma Ministerstwa Zdrowia wynika, że rozważane jest rozwiązanie, które zaproponował prof. Marek Chmaj. Przypomnijmy, że jego zdaniem należy wprowadzić do ustawy definicję medycyny estetycznej, jako świadczenia zdrowotnego wykonywanego tylko przez wykwalifikowanego lekarza. Według konstytucjonalisty zlikwiduje to lukę prawną, której rezultatem jest brak wyłączności wykonywania zabiegów przez lekarzy.

Ministerstwo Zdrowia w swoim piśmie do NRL podejmuje ten temat. Zwraca uwagę, że pojęcie „świadczenie opieki zdrowotnej” jest bardzo szerokie i już teraz zarówno zabiegi chirurgii plastycznej lub zabiegi kosmetyczne „wpisują się w element definicji świadczenia zdrowotnego, bowiem są to świadczenia służące poprawie zdrowia”.

Resort zauważa, że zmiana definicji świadczenia zdrowotnego zawartej w ustawie o działalności leczniczej (Dz. U. z 2015 r. poz. 618 z późn. zm.), wiązałaby się również ze zmianą definicji w ustawie o świadczeniach, zgodnie z którą „świadczenie zdrowotne jest to działanie służące profilaktyce, zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu lub poprawie zdrowia oraz inne działania medyczne, wynikające z procesu leczenie lub przepisów odrębnych, regulujących zasady ich udzielania”.

Ministerstwo Zdrowia zapowiada dokonanie międzyresortowych uzgodnień oraz analizy prawnej problemu. Jednocześnie zaprasza do konsultacji Naczelną Radę Lekarską.

Za kulisami

Warto przypomnieć, że wszystko zaczęło się od inicjatywy Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej i Anti-Aging. O zamiarze doprecyzowania prawa doktor Andrzej Ignaciuk, prezes PTMEiAA mówił po raz pierwszy w wywiadzie dla magazynu „Rynek estetyczny”:

We współpracy z renomowaną kancelarią prawną przygotowujemy rozwiązanie. Podjęliśmy rozmowy z Naczelną Radą Lekarską, której przedstawimy propozycje konkretnych zmian w prawie – opowiadał. W wyniku tej współpracy powstała opinia prof. Marka Chmaja, która posłużyła NRL do przygotowania apelu do Ministerstwa Zdrowia.

Dodajmy, że pod odpowiedzią, przygotowaną dla samorządu lekarskiego podpisał się wiceminister Jarosław Pinkas. Z dokumentu wynika, że odpowiedź została przygotowana w resorcie 20 stycznia, natomiast oficjalnie dotarła do sekretariatu Naczelnej Izby Lekarskiej 1 lutego.

Tymczasem 25 stycznia Jarosław Pinkas został zdymisjonowany. Oznacza to, że wprawdzie zatwierdził odpowiedź dla NRL, ale zanim ta dotarła do nadawcy już przestała pracować w Ministerstwie Zdrowia. Czy to będzie miało wpływ na bieg sprawy?  W tym momencie trudno zgadywać.

Źródło: rynekestetyczny.pl/NIL, MZ, PTMEiAA

8 Responses to MZ odpowiada na apel o regulacje w estetyce

  1. Kosmetyka napisał(a):

    Najlepiej zapoznać się z całością zarówno apelu jak i odpowiedzi. Jaka ma może być odpowiedź na pytanie w stylu „Czy leczyć wyłącznie lekarz czy tez inne osoby?” Tylko jedna: wyłącznie lekarz!
    Czytamy w odpowiedzi MZ: „W związku z powyższym, w gestii ministra właściwego do spraw zdrowia leży m.in. prowadzenie spraw związanych z wykonywaniem zawodów medycznych. […] Natomiast osoby uprawnione do wykonywania zawodu medycznego, w świetle obowiązujących przepisów posiadają uprawnienia do udzielania świadczeń opieki zdrowotnej, które […] są działaniami służącymi zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu i poprawie zdrowia oraz innymi działaniami medycznymi wynikającymi z procesu leczenia lub przepisów odrębnych regulujących zasady ich wykonywania.”

    Coś więcej?

  2. Kamila napisał(a):

    Rozumiem, że nie tylko NRL będzie zaproposzony do debaty, bo debata dotyczyć będzie równiez innych zawodów – jak kosmetolog, kosmetyczka, a to oczywiste że środowisko lekarskie będzie opiniowało na swoja korzyść.

  3. kolo napisał(a):

    dobrze –niech wykonują ale tylko ci ze specjalizacja medycycyny estetycznej

  4. mvip napisał(a):

    kosmetologia to przede wszystkim chemia a nie zabiegi ;p

  5. mvip napisał(a):

    kosmetologia to przede wszystkim chemia a nie zabiegi

  6. Obserwator napisał(a):

    Lekarzom, którzy zajmują się tylko medycyną estetyczną powinno się odebrać PWZ i zdegradować do roli kosmetyczki! Nie kosmetologa, bo kosmetolodzy mają wiedzę (w przeciwieństwie do lekarzy).
    Opiszę może kilka ciekawych przypadków:
    1) Dermatolog z długim stażem, wysłała do kosmetologa na mikrodermabrazję diamentową pacjentkę z brodawką płaską – POGRATULOWAĆ INTELIGENCJI!
    2) Dermatolog leczył pacjenta przez 7 lat na grzybicę, a zmiana na paznokciu była pourazowa i na całe szczęście pacjent trafił do podologa, bo jeszcze rok takiego leczenia i palec byłby do amputacji, bo palec i paznokieć po prostu zaczęły gnić. Zresztą, w podologii non stop trafiają do gabinetów przypadki pomedyczne, po lekarskie.
    3) Lekarz z Krakowa zrobił kobiecie cudne firanki nićmi COG – pogratulować estetyki.
    4) Dermatolog z długoletnim stażem źle zdiagnozował zmiany skórne i wysłał pacjenta na onkologię twierdząc, jakoby zmiany w głowie były guzami, a to… po prostu była kiła. No cóż… takich mamy ekspertów.
    Z dziką satysfakcją stwierdzam (jako obserwator nie będący kosmetyczką, kosmetologiem, ani tym bardziej lekarzem i nie wykonujący żadnych zabiegów), że kosmetolog w Polsce ma o wiele większą wiedzę niż nie jeden lekarz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Wypełniacze: niebezpieczne miejsca

Zabiegi korygujące skutki starzenia się twarzy za pomocą wypełniaczy na bazie kwasu hialuronowego to najpopularniejsze - obok „botoksu” - procedury medycyny estetycznej. Mają opinię łatwych,...

Zamknij