Przerzedzone włosy martwią kobiety i mężczyzn

Połączenie różnych działań, właściwej diagnostyki, suplementacji, pielęgnacji domowej z kuracjami peptydowymi daje świetne rezultaty – mówi dr n. med. Joanna Magdziarz-Orlitz, dermatolog z Derma-Clinic w Częstochowie. Z problemem przerzedzających się włosów zgłaszają się do gabinetów estetycznych zarówno kobiety jak i mężczyźni

Rynek estetyczny: – Wydawałoby się, że do gabinetów medycyny estetycznej częściej chodzą kobiety. Przerzedzone włosy to jednak często też męski problem. Jacy najczęściej pacjenci przychodzą do Pani z tego typu kłopotami?

Joanna Magdziarz-Orlitz: – Przychodzą bardzo różni pacjenci, zarówno osoby młode, jak i dojrzałe, kobiety i mężczyźni. Główny problem, który zgłaszają to przerzedzenie i wypadanie włosów.

Kobiety najczęściej denerwują się stanem swoich włosów po 40 roku życia, bliżej piećdziesiątki, kiedy wchodzą w okres menopauzy. Obserwują wówczas stopniowe przerzedzenie włosów a ogólnodostępne preparaty, które stosują nie przynoszą oczekiwanych rezultatów.

Mężczyźni najczęściej mają problem z łysieniem androgenowym. Z tą dolegliwością zgłaszają się nawet młodzi dwudziestoparoletni panowie, którzy boją się, że będą wyglądać, jak ojciec, dziadek, czy wujek. Pacjent się pojawia i zaczynamy diagnostykę.

– Potrzebne są specjalne badania?

– Zaczynam od wykonania trichoskopii. Oceniam stan skóry głowy i włosa. Później pacjent dostaje listę badań do wykonania. Zalecamy podstawowe badania takie jak np. OB, CRP, Morfologia z rozmazem, hormony, cynk, miedź, magnez, czy witamina D3, chociaż w tym przypadku od razu można zakładać, że będą niedobory.

Jeżeli okazuje się to potrzebne proszę pacjenta o konsultację u endokrynologa lub ginekologa. Po zdiagnozowaniu pacjenta rozpoczynamy właściwe leczenie, czy to łysienia, czy też po prostu mniej nasilonego problemu z wypadaniem włosów.

– Z czym Pani najczęściej musi sobie radzić?

– Często leczymy łysienie androgenowe, również u kobiet oraz łysienie telogenowe, gdzie rozpoznajemy różne przyczyny wypadania włosów. Bywa, że są to jakieś zaburzenia hormonalne, czy też niedobory pewnych składników. W takich przypadkach mamy spory wachlarz metod, dzięki którym możemy skutecznie zahamować niechciany proces.

Pomijam przypadki, kiedy w grę wchodzą już jednostki typowo chorobowe. Zresztą to są na szczęście rzadsze sytuacje. Najczęściej radzimy sobie z przerzedzeniem i wypadaniem włosów.

– Kiedy warto zakwalifikować pacjenta do zabiegu z peptydami biomimetycznymi?

– Ze względu na to, że w preparacie, który stosuję, znajduje się siedem różnych rodzajów peptydów, zawieszonych w kwasie hialuronowym, to ma on działanie bardzo wszechstronne i można tą kurację stosować w wielu sytuacjach. Z mojego doświadczenia wynika, że poprawę w zakresie zahamowania wypadania oraz jakości i grubości włosa uzyskuję u wszystkich pacjentów.

– Jakie efekty uzyskuje się dzięki takim zabiegom?

– Bardzo szybko, bo praktycznie już w pierwszych dwóch tygodniach od podania mamy efekty. Dzięki temu, że peptydy są zawieszone w matrycy kwasu hialuronowego, uzyskujemy przedłużony czas ich działania. Substancje aktywne są uwalniane stopniowo w ciągu całego dwutygodniowego okresu między iniekcjami. Co za tym idzie przez całe dwa tygodnie trwa stymulacja mieszka włosowego.

Duża grupa pacjentów już po pierwszym zabiegu zauważa ograniczenie wypadania. Obserwują mniej włosów na szczotce, mniej włosów po myciu. Kiedy po mniej więcej dwóch miesiącach kończymy kurację pacjenci zgłaszają wyraźną poprawę jakości włosa oraz wrażenie jakby było go więcej.

Z tym że to wrażenie jest na ogół subiektywnym odczuciem, ponieważ odrost włosa i faktyczne zagęszczenie następuje nieco później. Niemniej jakościowo włosy się poprawiają i rzeczywiście przestają wypadać.

– Kiedy można się spodziewać optymalnych rezultatów?

– Około trzeciego i czwartego miesiąca. Zalecane jest przeprowadzenie jednej kuracji peptydowej, składającej się z czterech zabiegów w roku. Ja zazwyczaj proszę pacjentów, żeby pojawiali się raz na 3-4 miesiące w celu wykonania jednego zabiegu podtrzymującego efekt. Wówczas osiągam najlepsze rezultaty.

Trzeba pamiętać, że jeżeli ktoś ma kłopoty z włosami, to one na ogół nie znikają i nie jest tak, że po jednej kuracji problem mija. Na ogół potrzebne jest już systematyczna dbałość.

Dzieje się tak dlatego, że powodem przerzedzenia, czy wypadania włosów może być po prostu wiek, którego nam przybywa, może być stres, styl życia, który prowadzi np. do niedoborów witaminowych, czy niedoborów żelaza. Połączenie różnych działań, właściwej diagnostyki, suplementacji, pielęgnacji domowej z kuracjami peptydowymi daje w moim przekonaniu świetne rezultaty.

Dziękuję za rozmowę

One Response to Przerzedzone włosy martwią kobiety i mężczyzn

  1. Weronika pisze:

    Mój mąż miał problemy z łysiną i właśnie skorzystaliśmy z rozwiązania wspomnianym przez Panią doktor. Świetnie, że dziś jest tak wiele możliwości…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Podologia i trychologia pod lupą

Biznes związany z trychologią i podologią oraz potencjalne zyski z prowadzenia tego typu gabinetów, kusi nie tylko lekarzy, ale także osoby, które niekoniecznie posiadają odpowiednie...

Zamknij