Unia wzięła się za medycynę estetyczną

Unia Europejska już w zeszłym roku przyjęła nowe regulacje, dotyczące wyrobów medycznych, zaostrzające system nadzoru i bezpieczeństwa. Po 3-letnim okresie przejściowym mają wejść w życie. W nowych przepisach wyraźnie mówi się o produktach wykorzystywanych do zabiegów estetycznych

Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie wyrobów medycznych, które zmienia dotychczasowe regulacje unijne w tym obszarze zostało przyjęte 5 kwietnia 2017 r. Jednak nowe przepisy będą miały zastosowanie dopiero po trzyletnim okresie przejściowym. Oznacza to, że zaczną obowiązywać wiosną 2020 r.

Nowe prawo dotyczy wprowadzania do obrotu, udostępniania na rynku lub wprowadzania do używania wyrobów medycznych stosowanych u ludzi. Stosuje się również do badań klinicznych dotyczących takich wyrobów. W zamyśle nowe przepisy mają zapewnić wysoki poziom ochrony zdrowia i bezpieczeństwa obywateli UE oraz zapewnić dostosowanie regulacji do postępu technologicznego i naukowego zachodzącego w tym sektorze w ciągu ostatnich 20 lat.

Medycyna estetyczna w rozporządzeniu

Jak czytamy w tekście unijnego rozporządzenia należy nim objąć niektóre grupy produktów, w przypadku których producent deklaruje, że służą one wyłącznie do celów estetycznych lub innych celów niemedycznych, a które są jednak podobne do wyrobów medycznych pod względem funkcjonowania i profilu ryzyka. Tego typu wyroby zostaną objęte systemem kontroli jakości i bezpieczeństwa analogicznym do tego, który będzie obowiązywał w sferze medycznej.

Z dokumentu wynika też, że wyroby, o przeznaczeniu zarówno medycznym, jak i niemedycznym, powinny spełniać wymogi mające zastosowanie zarówno do wyrobów, mających zastosowanie medyczne, jak i do wyrobów nie mających takiego zastosowania. W załączniku do rozporządzenia prawodawca postarał się nawet określić grupy produktów niemających przewidzianego zastosowania medycznego, które będą objęte nowymi regulacjami.

Znalazły się wśród nich m. in.: „Produkty przewidziane do całkowitego lub częściowego wprowadzenia za pomocą inwazyjnych środków chirurgicznych do ciała ludzkiego w celu zmiany anatomii lub unieruchamiania części ciała, z wyjątkiem produktów do tatuażu i piercingu.”; „Substancje, mieszaniny substancji lub artykuły przeznaczone do stosowania przy wypełnianiu skóry twarzy lub innej błony skórnej lub śluzowej w drodze wstrzykiwania podskórnego, podśluzówkowego lub śródskórnego lub innego wprowadzania, z wyjątkiem przeznaczonych do tatuażu”; „Sprzęt przeznaczony do stosowania w celu zredukowania, usunięcia lub zniszczenia tkanki tłuszczowej, taki jak sprzęt do liposukcji, lipolizy lub lipoplastyki”; „Sprzęt emitujący promieniowanie elektromagnetyczne o wysokim natężeniu (np. podczerwień, światło widzialne i nadfioletowe) przewidziany do stosowania na ciele ludzkim, w tym źródła spójne i niespójne, monochromatyczne i o szerokim spektrum, takie jak lasery i sprzęt emitujący intensywne światło pulsujące do wygładzania skóry, usuwania tatuaży lub włosów lub innych zabiegów na skórze”.

Wygląda na to, że nowe regulacje unijne obejmą zarówno wypełniacze na bazie kwasu hialuronowego, preparaty do mezoterapii, jak i wszelkie lasery zarówno ablacyjne jak i nie, w tym lasery do epilacji, ale również IPL a nawet lampy LED.

Europejskie standardy

To nie koniec informacji na temat unijnych starań o uregulowanie medycyny estetycznej. Okazuje się, że Europejski Komitet Normalizacyjny (CEN – Comité européen de normalisation) poinformował pod koniec grudnia 2017 r., że opracował standardy dla niechirurgicznych, medycznych zabiegów medycyny estetycznej. Członkami i partnerami CEN są jednostki normalizacyjne państw członkowskich UE, które mają obowiązek wprowadzania norm do systemów krajowych i wycofywania dotychczasowych norm sprzecznych z wprowadzanymi.

W opracowanym przez Europejski Komitet Normalizacyjny standardzie podano wymagania dotyczące niektórych zabiegów z zakresu niechirurgicznej medycyny estetycznej takich jak: zabiegi z użyciem wchłanialnych (wstrzykiwanych) preparatów, toksyny botulinowej i mikro-nakłuć; zabiegi wykorzystujące laser frakcyjny nieablacyjny i urządzenia emitujące energię porównywalnej mocy oraz peeling powierzchniowy; zabiegi z użyciem ablacyjnych frakcyjnych laserów oraz urządzeń o porównywalnej mocy i średniej głębokości peelingi; inne zabiegi takie jak głębokie peelingi chemiczne, zabiegi z wykorzystaniem laserów ablacyjnych oraz nici liftingujących.

Źródło: PE, CEN/Rynek estetyczny

49 Responses to Unia wzięła się za medycynę estetyczną

  1. Nina pisze:

    Zawód kosmetologa upada.
    Szkoda było tyle lat studiować. Można było zrobić technika usług kosmetycznych.
    Zainwestowane pieniądze w gabinety, sprzęty.
    Upadek dzisiejszej kosmetologii.

    • Asd pisze:

      Lecz swoje powiklania kosmetologu. A nie zaraz nie mozesz leczyc.

      • Kaśka pisze:

        A kto leczy powikłania po makijażu permanentnym? Po tatuażach? Zle wykonanym pircingu? Oparzeniach czy alergii po depilacji woskiem? Lekarze prawda ? I z tym nie maja problemu? Nie chcą wykonywać tych zabiegów. Dlaczego? Bo sa tanie!!! Dlaczego w przypadku medycyny estetycznej wypomina nam sie ze nie możemy leczyć powikłań… właśnie leczyć!!!! Coraz częściej młodzi lekarze kończą studia które kosztują podatników ok 1 milion złotych i nie chcą leczyć!!!! Chcą upiększać, likwidować zmarszczki i cellulit!!! Czy taka jest misja lekarza? Czy po to tyle lat sie uczył zeby likwidować oznaki starzenia? Tu chodzi o pieniądze!!!!! Pomijam kwestie zmysłu estetycznego który trzeba posiadać zeby zabiegi z zakresu medycyny estetycznej były wykonywane prawidłowo. I tego sie akurat na żadnych studiach nie nauczymy, to trzeba mieć od urodzenia!!!!

        • Lekarz pisze:

          mówiąc ze medycyna estetyczna do wypełnianie zmarszczek i leczenie cellulitu pokazało, ze nie warto z toba rozmaiwac ponieważ nie masz pojęcia o czym mówisz. Zanim zabierzesz głos, dowiedz się więcej.

          • Zdziwiona zamieszaniem pisze:

            Czy w Ustawie o zawodzie lekarza i lekarza dentysty jest mowa o zabiegach upiekszajacych ? Art.2 …. czytam i nie znajduję odniesienia do powiększania ust (bo nie wykonuje się tego w aspekcie leczniczym). Procedura estetyczna nie lecznicza. Poczytajmy uważnie… Stomatolog i laseroterapia? Ustawa o zawodzie mówi w jakim zakresie lekarz dentysta ma kwalifikacje. Więc czy może wykonać laseroterapię w obrębie ciała? Hmm co więcej mowa o chorobach A nie o zdrowiu. Jakieś pytania ?

          • Jolanta pisze:

            A czy przypadkiem lekarza kultura jezyka nie obowiazuje? To my, Panscy pacjenci!!!

        • Pani, uzywa tu przenosni i nie wymienia zakresu uslug lekarzy z branzy estetycznej, bo tu nie o to chodzi, ale ma Pani calkowita racje ze lekarze za malo informacji daja pacjetowi przed zabiegiem, szczegolnie o komplikacjach jekie moga nastapic. Wszystko jak mowia jest nie inwzyjne. Nie mowia o postepowaniach i pjelegnacji po zabiegach i sa najczesciej rozdraznieni jak sie pacjetka skarzy na effekt albo ma powiklania. Zaden lekarz nie moze obiecac 100% udanego zabiegu i niektorzy maja z tym problem i nawet psychiczne problemy. Ale to sa jednostki.

    • Kosmetolog pisze:

      Upadek zawodu to branie się za tzw medycynę estetyczną. Kosmetolog to nie lekarz. Chciałaś robić zabiegi medyczne, trzeba było skończyć medycynę. Ja jestem kosmetologiem od 20 lat i jakiś nie czuję się pozbawiona swoich praw.

      • Katarzyna pisze:

        Z tego co tu pisze to niestety ale nowoczesnej aparatury w zabiegach kosmetycznych tez Pani nie wykorzysta. Będąc po 5 letnich studiach posiada się kwalifikacje do wykonywania chociażby zabiegow z wykorzystanie światła podczerwonego lub led. Zgadzam się z tym ze zabiegi z użyciem wypełniaczy czy botox powinien wykonywac lekarz, ale już zabiegi takie jak zaffiro, czy indiba lub chociażby fala radiowa to zabiegi na tyle bezpieczne aby wykonywał je kosmetolog. W sytuacji gdy ustawa w takiej formie wejdzie w zycie kosmetolog będzie mógł zajac się wyłącznie biała kosmetyka- zważywszy na panujący trend w usługach upiększających biała kosmetyka jest bardzo rzadko wybierana przez klientki. Wiec można stwierdzić jak kilka osób powyżej ze jest to upadek zawodu, przynajmniej zawodu jakiego uczono nas przez ostatnie 10 lat w obowiązującym systemie edukacji na która przeciętnie wydało się kilkanaście tysięcy dołączając liczne kursy można powiedzieć ze kilkadziesiąt.

  2. Tadeusz pisze:

    Jestem lekarzem. Uważam ze kosmetolodzy także powinni wykonywać takie zabiegi po mgr., miodu starczy dla wszystkich. Pozdrawiam

    • Poszkodowana przez kosmetyczkę pisze:

      Gdyby był Pan lekarzem zdawał by Pan sobie sprawę z z mogących wystąpić powikłań które trzeba leczyć zaraz gdy wystąpią a nie następnego dnia czy za kilka dni. Tu nie chodzi o miód tylko o pacjenta. Panie „ doktorze” proszę się dokształcić !

    • qla pisze:

      Oczywiście, każdy „mgr.” (pisownia oryginalna!) powinien wykonywać zabiegi z transplantacją na początku. Wszystko jest tak łatwe, sam miód.
      Tak na marginesie: jak Pan jest lekarzem to ja jestem angielską Królową. Poziom wykształcenia pokazuje choćby pisownia skrótu mgr w kropką na końcu.
      Przerażające…

      • Marta pisze:

        Mgr. pisany z kropką oznacza skrót od wyrazu będącego w jego odmianie. Autor posta powyżej miał na myśli wyraz „magistrze”, od którego skrót brzmi „mgr.” Podobnie jak dr w odmianie np. „doktora” pisze się „dr.”
        Dla niedouczonych:
        https://www.ortograf.pl/watpliwosci-jezykowe/jak-piszemy-skrot-od-magister

        Faktycznie „przerażające”…. jest to jak ktoś kto się nie zna najgłośniej krzyczy, może żeby zakrzyczeć swoje frustracje i kompleksy?

        Tak na marginesie – drodzy kosmetolodzy – dowiedzcie się jaki macie tytuł naukowy i proszę odróżniajcie licencjat od licencji. Nie, nie jesteście licencjowanymi kosmetologami tylko kosmetologami z tytułem licencjata. Kosmetolog to nie zawód, do którego trzeba uzyskać licencję.

  3. zniesmaczona pisze:

    Nie ma lekarzy w szpitalach To jest chore !!!!!! Gdzie się nie spojrzy to lekarz powiększa usta.Moja koleżanka męczyła się rodząc,była bliska utraty dziecka bo nie było anestezjologa żeby zrobić jej cesarkę A wiecie gdzie jest anestezjolog? ma swoją klinikę !!! jaką ? medycyny estetycznej Trzepie usteczka zamiast być przy pacjencie!!!! Za nasze podatki skończył studia żeby pomagać chorym ,a teraz trzepie kasiorę wykonując zabiegi estetyczne i pajacując na instagramie!!! Izba powinna się wziąć nie za kosmetologów tylko za lekarzy bo ich miejsce jest przy chorych !!!! czyż nie? lekarz ? leczy nie upiększa Co ma medycyna estetyczna do leczenia?

    • sms pisze:

      A skąd wiesz, że studiował za Twoje podatki? Totalnie głupi tekst!
      Poza tym lekarz nie jest niewolnikiem.
      KAŻDY ma prawo wyboru zawodu, który wykonuje.

      • Ja pisze:

        Nie ma studiów zaocznych ( czytaj płatnych!) z medycyny. Aby zostać lekarze konczy się studia dzienne, za które płacą podatnicy.

      • Ken pisze:

        Bo nie studiował prywatnie więc na studich państwowych finansowanych przez państwo czyli z vatu który musze opłacać co mc aby te głąby po studiach robiły medycyne estetyczną które nie są wykładanych na medycynie i bezczelnie walczą z kosmetologami którzy no mają 300 h dermatologii na studiach a na lekarskim jest 30 h porażka

  4. Studentka kosmetologii pisze:

    kosmetologia, która trwa 5 lat na uniwersytetach medycznych nie jest kierunkiem medycznym ? Co za absurd! A czego my się tam uczymy ? Piłowania paznokci ?!!

  5. ewa pisze:

    Droga studentko a czy ja studiujac administracje jestes prawnikiem? Chyba tak skori jestem na wydziale prawa.. ironia… nie leczysz nie masz pacjentow tylko klientow

  6. elegancja francja pisze:

    A czy ja studiujac administracje na wydziale prawA Jestem prawnikiem…nie jest medycznym bo nie leczysz

    • Dominika pisze:

      Aha a uczelnie MEDYCZNE na ktorych jest kosmetologia też nie sa medyczne? Kosmetologia jest kierunkiem medycznym! A co do lekarzy…. wlasnie oni mają leczyć a nie zajmować się poprawianiem urody ! Co jak co ale najbardziej o zabranie wykszatłconym kosmetologom uprawnień walczą DENTYSCI 🙂 próchnice leczyć i zęby wyrywać a nie się za kwas hialuronowy brać 🙂

      • Kosmetologia nie jest zawodem medycznym pisze:

        Zgodnie z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Zdrowia: „Zawody kosmetologa i technika usług kosmetycznych nie są zawodami medycznymi, a osoby uprawnione do wykonywania tych zawodów nie posiadają uprawnień do udzielania świadczeń opieki zdrowotnej. Regulacja zawodów niemedycznych pozostaje poza właściwością ministra zdrowia” – Krzysztof Jakubiak, rzecznik MZ, 2018 r. (w „Rynek estetyczny” nr 4/X-XII/2018)

      • Ela pisze:

        Jesli masz taką wiedzę z kosmetologii jak z wiedzy o tym co to jest zawód medyczny to nie dziwmy się że jest tyle powikłań, Tylko kosmetolodzy uważają się za zawód medyczny. Zaden inny zawód medyczny nie uznaje was za tego rodzaju zawod. Jeśli poczytasz czym jest zawod medyczny to dowiesz się że przedstawiciele takich zawodów leczą pacjentów (nie klientów) kosmetolog nie leczy!!! musi przechowywac dokumentacje medyczna przez 20 lat (czy ty tak robisz?) reklamowanie np gabinetu wiąże się nakładaniem kar finansowych no i nfz a nie słyszałam zeby nfz refundowało mi maseczke…

      • Ela pisze:

        A czy ja studiując administarację na wydziale prawa i uczelni w nazwie której jest Prawo jestem prawnikiem? Jeśli uwazasz że tak to bardzo dziękuję za komplement ale jestem innego zdania. Jeszcze nikt nigdy mnie tak nie docenił jak Ty -)))

      • Ela pisze:

        a i jeszcze zapomniałam że usługi medyczne są zwolnione z Vatu… więc sama sobie odpowiedz czy wykonujesz zawód

        KOsmetologie masz także na
        -Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie Wydział Biologii, Nauk o Zwierzętach i Biogospodarki
        – Wyższa Szkoła Informatyki i Umiejętności w Łodzi
        – Wyższa Szkoła Pedagogiki i Administracji im. Mieszka I w Poznaniu

        Gratuluje że po jednym kierunku jesteś zawodem medycznym administacyjnym pedagogicznym biologicznym informatycznym biogospodarki a także nauk o zwierzetach

        lektura dla Ciebie na dziś
        medyczny…http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=7D125F96

      • seb pisze:

        Tego typu zabiegi są wpisane w program specjalizacji z dermatologii i chirurgii plastycznej.
        Proszę nie wypisywać bzdur!

  7. Oj oj ojjj pisze:

    Kosmetoligia to pseudo studia na które mozna mieć maturę podstawową i sìę dostać. Mądrale startujcie na medycyne gdzie trzeba mieć po 80% z roszerzonej matury. Gdzie Rzym gdzie Krym….

    • kosmetolog pisze:

      3/4 moich znajomych jest na medycynie PRYWATNIE mając na maturze z biologii i chemii po 20/30% 🙂 takim tokiem myślenia mogę mieć z rozszerzonej matury nawet 10%, zaplacic i się dostać, a później chwalić na prawo i lewo ze jestem studentem medycyny

      • Studentka pisze:

        Chciałabym wiedzieć na jakiej uczelni można się dostać z 30% z biologii lub z chemii, nie mówiąc o 20% albo 10%. Na medycynę płatną nie dostaniesz się nawet z 60% z jednej i drugiej matury, co nie jest łatwo uzyskać. Progi można sprawdzić na internecie, są ogólnie dostępne. Nie wiem, czy jest warto płacić 14 tysięcy za to żeby tylko chwalić się byciem studentem medycyny na prawo i lewo.

  8. magdalena pisze:

    Kosmetologia to nie medycyna.Z mojego rocznika na medycynę dostała się tylko jedna osoba ( dla mnie był to geniusz klasowy), a na kosmetologie to kilka dziewczyn bez żadnego problemu(nawet te,które intelektem nie zadziwiały)
    Podsumowanie pozostawiam każdemu, który ma wątpliwości

    • Marysia pisze:

      Dokładnie, zgadzam się. Sam fakt, że na medycynę idą najlepsi uczniowie zaś kosmetologię może skończyć każdy już o czymś świadczy. Studia studiom nie równe. Nawet jeśli kierunek lekarski i kosmetologia są prowadzone na tej samej uczelni to nie znaczy, że absolwenci mają porównywalną wiedzę i umiejętności w danym zakresie. Często dziewczyna kończy studia I stopnia zaoczne, prywatne, byle jakie bo na porządne studia się nie nadaje, a później kontynuuje naukę na uczelni medycznej na studiach II stopnia i uważa się za wielce wykształconą. Czemu nie pójdzie na medycynę skoro chce podawać leki i prowadzić inwazyjne zabiegi? Najlepiej to skończyć kosmetologię i potem wchodzić w kompetencję lekarzy. I to jeszcze mieć pretensję jak ktokolwiek powie, że nie ma uprawień do wielu zabiegów, a myślała że będzie miała.

      • alwa pisze:

        potwierdzam, u mnie to samo… koleżanka studiuje kosmetologię i teraz konczy licencjat. Tak samo ma się za wielkiego znawce, mądrzejsza od lekarzy i najchętniej by robiła osocze, wypełniacze. Ja studiuję biologię, nie mam zamiaru nikomu nic wpychać pod skórę, a miałam na studiach nieporównywalnie więcej anatomii, toksykologii i innych medycznych rzeczy niż ona, a co tu dopiero porownywac do kierunku lekarskiego! Dziewczyna nawet podstaw chemii nie umie. I żeby nie było, że „to pewnie nie jest kosmetolog!” – studuiuje na warszawskiej uczelni, ktorej przedstawicielki chodzą po telewizji i wynoszą zawod kosmetologa na piedestal, jakie to odpowiedzialne i że to co innego niz kosmetyczka od piłowania pazurów. Po owocach poznacie… wystarczy podejsc pod gmach i popatrzec jakie studentki tam są i od razu czuć „poziom”

  9. Marta pisze:

    Lekarze po studiach nie potrafią powiększać ust- także musza zrobić kursy . Niestety nie chcą leczyć i robią to bardzo kiepsko 🙁 najlepsi chyba wyjechali a ci którzy są dobrzy w naszym kraju nie biorą się za takie rzeczy. I taka jest prawda. Jesli kosmetolog jest magistrem , ma stosowne doświadczenie w wykonywaniu tego typu zabiegow to według mnie najlepszym rozwiązaniem jest np wspolpraca z lekarzem który mógłby pomoc w razie powikłań które naprawde moga wystąpić przy wielu innych zabiegach …poza tym Kosmetolodzy powinni bardziej walczyć o swoją pozycje! Nie można tak po prostu zabrać nagle dziewczynom pracy kiedy robią to dobrze .

    • beznadziejny lekarz z Polski pisze:

      Lekarze nie muszą robić wcale kursów droga Pani :). rozumiem, że te uogólnienia w wypowiedzi wynikają z gruntownie przeanalizowanych przez Panią badań statystycznych i doświadczenia z większością gabinetów w Polsce i na obczyźnie ?. dlaczego magister kosmetologii ze stosownym wykształceniem a jeszcze stosowniejszym doświadczeniem ma korzystać z rad lekarzyny co bez kursu nic nie potrafi a rady to by przez skype musiał udzielić wszak wszyscy dobrzy opuścili kraj ?. szanuję kosmetyczki do tego stopnia, że odważę się na stwierdzenie, że dałoby się nauczyć te co bystrzejsze np usuwania wyrostka- nauka sekwencji ruchów, obsługi sprzętu. położyłaby się Pani pod nóż takiej gruntownie przeszkolonej osobie ?.

  10. Poszkodowana przez kosmetologa pisze:

    Kosmetolog kosmetyczka niech zajmą się kremami i lakierami do paznokci. Niedawno skusiła się moja koleżanka na kosmetologa bo taniej. Dzisiaj wiem że to koszmarnie idiotyczne myślenie. Wstrzyknęła jej jakis kwas hialuronowy niewiadomego jak się okazało pochodzenia. Ma plamy na twarzy… dobrze że tylko tak sie skończyło. Dopiero lekarz podał jej środki neutralizujące Sprawa w sądzie

  11. Poszkodowana przez kosmetologa pisze:

    Dzisiaj tylko ze względu na luki prawne kosmetolodzy zawłaszczyli sobie prawo do wykonywania zabiegów które są przeznaczone tylko dla lekarzy i teraz podnoszą wielki larum że coś może być im zabrane.
    Wykształcenie kosmetologów jest jakie jest – kosmetologiem każdy zostać może ledwie maturę zda na poziomie podstawowym, później zapłaci za studia i zda wszystkie egzaminy – sprawa zakończona. Kosmetologu – spróbuj skończyć studia medyczne i wtedy weź się za zabiegi skórne

  12. Neutralna pisze:

    Nie jestem ani kosmetologiem ani lekarzem i uważam, że ludzie powinni mieć wybór. Są super lekarze i są tacy od których lepiej trzymać się z daleka, podobnie z każdym innym zawodem. Można być dobrym i złym w swoim fachu. Są powikłania po pracy kosmetologa a i ILEEEE jest błędów lekarskich. Wiadomo lekarz ma większą wiedzę, ale nie każdy niestety ma zdolności manualne i to widać. Do tego lekarze mocno windują ceny i nie każdego na to stać. Moim zdaniem powinien być wybór. Ci, którzy mają kasę i tak pójdą do lekarza, ci którzy kasy nie mają, nawet przy wejściu ustawy do niego nie pójdą bo nie będzie ich stać.

  13. Kosmetolog pracujący w zawodzie pisze:

    Nie rozumiem dlaczego kosmetologów z góry traktuje się jak idiotow. Piszecie, że na kosmetologie może dostać się każdy z byle jakimi wynikami z matury. Okej, a jakie są progi na pielęgniarstwo lub ratownictwo medyczne? Jeszcze niższe. A przecież to „odpowiedzialniejsza praca”, bo z pacjentem, bo ratowanie życia/zdrowia.
    Żaden szanujący się i dobrze wykształcony kosmetolog nie będzie się pchał we wstrzykiwanie botoksu. Dlatego, że ma świadomość zagrożenia i jest na tyle odpowiedzialny, żeby ocenić swoje kompetencje. O tym, że botoks jest zarejestrowany jako lek i może nim operować tylko lekarz już nie wspomnę.
    Ale bez przesady, dlaczego zabierać kosmetologom lasery, aparaturę? Po co w takim razie wprowadzono ten kierunek na uczelnie medyczne? Po co kształci się kosmetologów skoro przecież to idioci, co z anatomii to nawet nie wiedzą gdzie leży serce? 😉
    Zadziwie Was, ale kosmetolog bardzo często ma ogromną wiedzę o skórze, o działaniu różnego rodzaju laserow i aparatury. Ideą pracy kosmetologa jest ścisła wspolpraca z lekarzem deramtologiem. Kosmetolog to nie lekarz, a lekarz to nie kosmetolog. Wiedza obu specjalistow powinna sie uzupełniać.
    Moim zdaniem powinno się walczyć z pseudo uczelniami prywatnymi i zwiększyć progi na kosmetologie na uczelniach medycznych. Zmienić myślenie dziewczyn, które wybierają się na kosmetologie, bo są święcie przekonane, że to studia na których 5 lat piłuje się paznokcie. Oswiece Was, ale tak nie jest. Może warto byłoby zabrać się ograniczenie pracy z iglami czy laserami osobom, które ukończyły tygodniowy kurs/szkolenie? Może gabinety kosmetologiczne powinny prowadzić tylko osoby z wykształceniem kierunkowym, a nie każdy czy to psycholog czy kierowca tira? Bo moim zdaniem tacy właśnie „specjalisci” psują rynek i są wrzucani do jednego worka z kosmetologami.

  14. Iza pisze:

    Jak widzę w jaki sposób Ci lekarze potrafią „upiększyć „ usta, to nawet się cieszę, że nie zajęli się poważnym leczeniem bo niechciałbym trafić pod nóż takiemu specjaliście.

    Także niekorzy naprawdę robią nam przysługę 😀

    A prawda jest taka ze estetyka powinni zajmować się tylko chirurdzy plastyczni, skoro już tak walczycie o prawa a nie jakiś ginekolog itp.

  15. agata pisze:

    Jak sama nazwa wskazuje, medycyna estetyczna- jest to powiazanie medycyny czyli pracy lekarza z esteta. Nie wystarczy byc lekarzem zeby poprawiac forme ust czy twarzy jak nie ma sie pojecia o pieknie i estetyce. Twazr czy cialo musi sie umiec modelowac zachowujac ostroznosc i wiedze medyczna. Z tego co wiem to Kosmetolog rowniez uczy sie anatomi. A pozatym regula numer 1. Tylko ten lekarz czy kosmetolog jest dobry, ktory sie w waskim zakresie spezjalizuje. Mysle ze kosmetolog wykonywujaca dziennie te same zabiegi, pracujaca ciagle z cialem i skora, jest bardziej doswiadczona i pewna niz dentysta czy laryngolog, ktory robiporadnictwo, leczenie zabiegi i operacje, a tylko dodatkowo sobie dorabia na estetycznych zabiegach. Albo sie na nie przerzucil i cwiczy na pacjentkach.

  16. Marek Kacki, MD pisze:

    To ze Kosmetolog moze miec duze doswiadczenie z „cialem i skora” nie ma wiekszego tu znaczenia. Komplikacje sa zawsze mozliwe rowniez u lekarzy. Co jest najistotniejsze to wiedza i doswiadczenie w natychmiastowej reakcji na powazne komplikacje; komplikacje ktore w razie opoznienia interwencji moga prowadzic do nieodwracalnych skutkow. Tego nie ma w programie kosmetologicznej edukacji a wiec jezeli Kosmetolog podejmuje sie zabiegu i szczerze dba o dobro pacjenta powinien przed zabiegiem poinformowac go o braku mozliwosci interwencji w razie powaznych komplikacji.

    • Małgosia pisze:

      muszę się odnieść do tego co Pan napisał, otóż jak wyżej Pani Kosmetolog napisała-szanujący się Kosmetolog nie podejmuje się zabiegów botoksu czy innych, których nie jest pewien, a pozostałe bezpieczne jak mezoterapia czy też wypełniacze robi doskonale i nie ma powodu aby informować o ew.powikłaniach, których nie ma a jeśli nawet są 1 na 10000 osób to gwarantuję Panu że doskonale wie jak sobie z tym poradzić….
      Natomiast lekarze-których coraz mniej, gdyż zajmują się nie tym co trzeba-powinni zastanowić się co się dzieje wśród pacjentów-proszą o pomoc a pan dr włąśnie wypełnia usta które są potem do poprawy….
      tak dokładnie jest, albo jakis dr przybył z odległego miasta i robił niby tanio, a potem znika… bez komentarza
      pozdrawiam

Pozostaw odpowiedź Tadeusz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Budujemy polski rynek medycyny estetycznej

O najnowszych doniesieniach ze światowego rynku medycyny estetycznej, ale także o działaniach na rynku lokalnym i aspektach, które go budują w rozmowie z „Rynkiem estetycznym”...

Zamknij