“Little black dress” and “diamonds are forever”: o tym jak wygląda nowoczesna medycyna estetyczna, w jaki sposób uzyskiwać harmonijne rezultaty zabiegowe oraz co z nami robią social media rozmawia z „Rynkiem estetycznym” doktor Editta Buttura da Prato, specjalista chirurgii szczękowo-twarzowej, ekspert, konsultant naukowy, międzynarodowy lider opinii IBSA i trener.
Katarzyna Klimont: – Na początek mam kilka zwyczajowych pytań, na które jednak odpowiedź może być każdego roku inna. Chciałabym dowiedzieć się jakie są główne różnice w potrzebach, które zgłaszają Twoi pacjenci?
Editta Buttura: – Myślę, że pacjenci są coraz bardziej świadomi tego, co mogą uzyskać. Wydaje mi się jednak, że wciąż potrzebna jest edukacja. Przykładowo wielu pacjentów chce poddać się zabiegowi w okolicy ust. Przy dokładniejszym przyjrzeniu, okazuje się, że realny problem dotyczy nie tyle ust, co brody. To broda wpływa na położenie ust, na ich wygląd, na zmarszczki marionteki oraz postrzeganie z zewnątrz.
Czasami staram się przekonać takich pacjentów do spojrzenia na siebie z nowej perspektywy. Chodzi o to, żeby uzmysłowili sobie, że widoczny problem, z którym się zgłaszają ma inne źródło, niż początkowo myśleli. To jest wciąż odpowiedzialność spoczywająca na lekarzu.
Czyli lekarz powinien spojrzeć z innej perspektywy niż ta, którą wnosi ze sobą pacjent?
Editta Buttura: – Tak. Jednocześnie powinniśmy edukować pacjentów, aby umieli na siebie patrzeć. Doceniać harmonię, symetrię, jak również niedoskonałości, które ich odróżniają.
Bo to różnice czynią ich autentycznymi.
Editta Buttura: – Dokładne. Czynią ich też pięknymi.
Często słyszymy w kręgach medycyny estetycznej sformułowanie „natural look”. Co to oznacza w tym momencie dla pacjentów?
Editta Buttura: – Dla moich ulubionych pacjentów to oznacza prawdziwy naturalny wygląd. Chodzi o to, żeby po wykonaniu procedur estetycznych nie byli postrzegani jako „zrobieni”. Wyglądali po prostu lepiej, na bardziej zrelaksowanych i wypoczętych, świeżo, świetliście, ponieważ cień i światło po zabiegu inaczej się układają.
Czasami korekta może polegać nawet na wykorzystaniu dużej objętości materiału, ale mimo to, nie rzuca się w oczy. Cała sztuka polega na wykonaniu zabiegu tak, aby w harmonijny sposób układał się na twarzy.

Czy media społecznościowe wciąż mocno wpływają na oczekiwania pacjentów?
Editta Buttura: – Oczywiście, że wpływają. Złe rezultaty robią więcej hałasu w mediach społecznościowych, niż te dobre. Są kanały, czy konta, które pokazują procedury bezmyślnie. Mówi się tam tylko “tu wstrzyknięte, tam wstrzyknięte” bez podania przyczyny, ani celu. Potem pacjent mówi: “chcę to, co miał influencer X”.
Wówczas zwykle muszę w pewnym sensie pracować podwójnie. Po pierwsze zrozumieć jaką procedurę ma na myśli, następnie wyjaśnić, czemu jej nie potrzebuje, by wreszcie przejść do zaproponowania tego, co tak naprawdę może pomóc. Jestem za tym, żeby za kontentem w mediach społecznościowych kryła się jakaś myśl, poza stwierdzeniami: “this is very good”, “that’s it”.
Lekarze medycyny estetycznej też prowadzą media społecznościowe.
Editta Buttura: – To jest druga strona medalu. Wielu lekarzy obwołuje się ekspertami. Bywa, że przesadnie eksponują swoje praktyki w sposób nie zawsze zgodny z prawdą…
Cały wywiad do przeczytania w e-wydaniu “Rynku estetycznego“
Chcesz wiedzieć więcej?
Ten i wiele innych ciekawych artykułów nt. medycyny estetycznej do przeczytania w numerze „Rynku estetycznego”.
Prenumeratorów zapraszamy do korzystania z e-WYDANIA