Zbliża się 24. Kongres Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej i Anti-Aging. Zaczyna się już w piątek, 2 października, w nowym miejscu oraz pod egidą nowego zarządu, na którego czele pod koniec zeszłego roku stanęła dr n. med. Lidia Majewska. Nowością będzie m. in. część konferencji przeznaczona dla kosmetologów.
Rynek estetyczny: Proszę nam powiedzieć, czemu zdecydowano się na zmianę miejsca kongresu?
Lidia Majewska: – Zmiana miejsca jest w pewnym sensie symbolicznym elementem nowego otwarcia PTMEiAA. Nowy zarząd rozpoczął kadencję z szacunkiem dla historii towarzystwa i dorobku poprzednich lat, ale jednocześnie z przekonaniem, że organizacja musi się rozwijać, zmieniać i odpowiadać na aktualne potrzeby środowiska. Chcieliśmy, żeby tegoroczny Kongres również to pokazywał.
Nie chodziło nam po prostu o przeniesienie wydarzenia z jednego hotelu do drugiego. Zależało nam na stworzeniu nowej przestrzeni i nieco innej atmosfery kongresu – bardziej otwartej na rozmowę, spotkania, networking i integrację różnych grup, tworzących nasze środowisko. Kongres ma być oczywiście wydarzeniem naukowym na bardzo wysokim poziomie, ale chcemy, żeby pomiędzy sesjami również naprawdę żył.
Nowa lokalizacja, czyli Crowne Plaza Hotel, dobrze odpowiada tej formule. Daje nam możliwość zbudowania wydarzenia bardziej zwartego, nowoczesnego i sprzyjającego bezpośrednim kontaktom pomiędzy uczestnikami, wykładowcami, partnerami i wystawcami.
W tym roku szczególnie zależy nam na poczuciu, że nie spotykamy się wyłącznie po to, żeby wysłuchać wykładów – spotykamy się jako środowisko. Kongres jest oczywiście miejscem zdobywania wiedzy, ale powinien być również przestrzenią rozmowy, budowania relacji, wymiany doświadczeń i powstawania nowych inicjatyw. Myślę też, że czasami zmiana miejsca ma znaczenie szersze, niż czysto organizacyjne. Towarzystwo znajduje się dziś na początku nowego etapu swojej historii i chcieliśmy, aby Kongres – najważniejsze coroczne spotkanie PTMEiAA – również symbolicznie ten nowy rozdział otwierał.
Proszę przybliżyć, czego możemy się spodziewać po nowym Kongresie PTMEiAA?
Lidia Majewska: – Tegoroczny kongres chcemy potraktować jako coś więcej niż kolejne wydarzenie naukowe. Jego hasło – “Anatomia Współpracy” – bardzo dobrze oddaje kierunek, w którym chcemy rozwijać zarówno kongres, jak i całe towarzystwo.
Medycyna estetyczna znajduje się dziś na styku różnych specjalności medycznych, nauki, technologii, prawa i biznesu. Żadna z tych przestrzeni nie funkcjonuje w izolacji. Jeżeli chcemy budować dojrzałą dziedzinę medycyny, musimy nauczyć się ze sobą rozmawiać, wymieniać doświadczenia i tworzyć dobre standardy współpracy. Dotyczy to lekarzy różnych specjalności, młodego pokolenia lekarzy, świata nauki, partnerów biznesowych, instytucji publicznych, ale w odpowiednio określonej przestrzeni również współpracy z kosmetologami.
Lidia Majewska: – Oczywiście fundamentem Kongresu pozostaje nauka. Jednym z wydarzeń, na które szczególnie czekam, będzie sesja poświęcona anatomii z prof. Sebastianem Cotofaną. To wyjątkowa okazja do posłuchania jednego z najbardziej rozpoznawalnych ekspertów w tej dziedzinie.

Wykład prof. Sebastiana Cotofany daje też możliwość spojrzenia na anatomię nie jako na wiedzę podręcznikową, ale jako fundament świadomego planowania procedur i bezpieczeństwa pacjenta.
Bardzo ciekawym elementem programu będą również sesje live demo, pozwalające przełożyć wiedzę teoretyczną na praktykę kliniczną. Chcemy rozmawiać nie tylko o tym, jak wykonywać poszczególne procedury, ale również dlaczego, kiedy, u kogo należy je wykonywać – i kiedy lepiej z nich zrezygnować. Dlatego w programie znajdą się nie tylko anatomia, techniki i powikłania, ale także bezpieczeństwo, etyka, odpowiedzialność zawodowa i kwestie regulacyjne.
Jakie jeszcze ciekawe tematy i jakie niespodzianki czekają na uczestników 24. Kongresu PTMEiAA?
Lidia Majewska: – Bardzo ważna będzie dla nas również sesja młodych lekarzy, tym bardziej że w tym roku powołaliśmy Radę Młodych Lekarzy. Chcemy, żeby nowe pokolenie miało realne miejsce w PTMEiAA – nie tylko jako odbiorcy wiedzy, ale jako osoby, które z czasem będą współtworzyć Towarzystwo i rozwój naszej dziedziny.
Pojawi się także sesja abstraktów, która ma zachęcać lekarzy nie tylko do uczestniczenia w edukacji, ale również do prezentowania własnego dorobku i większego zaangażowania naukowego. Bardzo zależy mi na wzmacnianiu naukowego charakteru medycyny estetycznej. Nowych technologii, preparatów i metod przybywa niezwykle szybko, dlatego potrzebujemy umiejętności krytycznej oceny tego, co rzeczywiście stanowi postęp i ma oparcie w wiedzy naukowej.
Nowym i zapewne szeroko komentowanym elementem kongresu będzie również przestrzeń poświęcona współpracy lekarza z kosmetologiem. Tutaj chcę bardzo wyraźnie powiedzieć, jaka idea stoi za tą decyzją. Nie chodzi o zacieranie granic kompetencji. Wręcz przeciwnie – chcemy pokazać, jak współpracować właśnie przy zachowaniu tych granic.
Do udziału w części przeznaczonej dla kosmetologów zapraszamy osoby posiadające formalne wykształcenie kierunkowe. Warunkiem rejestracji jest posiadanie dyplomu ukończenia studiów licencjackich lub magisterskich na kierunku kosmetologia. Nie jest to więc otwarte zaproszenie dla całej szeroko rozumianej branży beauty. Chcemy rozmawiać z profesjonalnie wykształconymi kosmetologami o tym, jak powinien wyglądać odpowiedzialny model współpracy z lekarzem.
Ta decyzja może budzić emocje w części środowiska lekarskiego.
Lidia Majewska: – Rozumiem to. Warto jednak spojrzeć na codzienną praktykę. Wielu lekarzy medycyny estetycznej prowadzi gabinety, w których pracują również kosmetolodzy. Lekarze i kosmetolodzy już ze sobą współpracują. To jest fakt i naturalny element funkcjonowania wielu zespołów. Pytanie nie brzmi więc, czy ta współpraca istnieje, ale jak sprawić, aby była mądra, odpowiedzialna, oparta na jasno określonych kompetencjach i bezpieczna dla pacjenta.
Naszą rolą jako Towarzystwa naukowego nie powinno być podsycanie konfliktu pomiędzy środowiskami. Powinniśmy tworzyć przestrzeń do merytorycznej rozmowy, jasno mówić o granicach kompetencji i pokazywać dobre modele współpracy. Wspólna przestrzeń nie oznacza, że wszyscy mają robić to samo. Oznacza, że każdy wie, za co odpowiada, gdzie kończą się jego możliwości i w którym momencie pacjent powinien trafić do innego specjalisty. To zresztą nie jest wyłącznie hasło kongresowe.
Czyli to jest coś więcej?
Lidia Majewska: – W oficjalnym stanowisku PTMEiAA przedstawionym podczas obrad Komisji Gospodarki i Rozwoju wskazaliśmy, że współpraca lekarz – kosmetolog jest elementem codziennej praktyki, a program Kongresu ma pokazywać konkretne ścieżki opieki i modele organizacyjne, w których kompetencje obu profesji mogą się uzupełniać bez ich zacierania.
Chcemy, żeby Kongres stał się także miejscem spotkania i networkingu wszystkich grup, które w odpowiedzialny sposób uczestniczą w rozwoju tego obszaru – lekarzy o różnym doświadczeniu, młodych lekarzy, ekspertów i wykładowców, partnerów biznesowych, wystawców oraz w przeznaczonej dla nich części programu, profesjonalnie wykształconych kosmetologów.
Wspólnym mianownikiem pozostaje wiedza, podnoszenie kwalifikacji i bezpieczeństwo pacjenta. Chciałabym, żeby uczestnicy wyjechali z Kongresu nie tylko z nową wiedzą, ale również z nowymi kontaktami, pomysłami i poczuciem, że należą do środowiska, które potrafi ze sobą rozmawiać.
Bo chyba właśnie to najlepiej oddaje tegoroczne hasło „Anatomia Współpracy”. Anatomia ma swoje struktury i granice, ale jej istotą jest również współdziałanie. Tak samo patrzymy na nasze środowisko: jasne granice nie muszą nas dzielić. Mogą być podstawą dobrej, odpowiedzialnej współpracy.
Dziękujemy za rozmowę