Dr Bartlomiej Kwiek medycyna estetyczna Fot SLDE

Medycyna estetyczna: dziedzina, którą czeka fala badań klinicznych

Możliwe, że medycyna estetyczna jest dziedziną, przez którą przejdzie fala badań klinicznych, ze względu na obowiązek rejestracji wyrobów medycznych oraz na chęć wyróżnienia się na rynku rzetelnie udowodnionymi rezultatami. – Chodzi o to, żeby nie było tak, że ktoś rejestruje produkt, wprowadza w kilku gabinetach i „zobaczymy co będzie” – mówi w rozmowie z „Rynkiem estetycznym” dr hab. n. med. Bartłomiej Kwiek z „Kliniki Ambroziak”.

Rynek estetyczny: – Czy aktualnie medycyna estetyczna jest obszarem, w którym wykonuje się wiele badań klinicznych?

Dr hab. n. med. Bartłomiej Kwiek: – W „Klinice Ambroziak” prowadzimy bardzo dużo badań. Pewnie około kilkudziesięciu z czego 5-10 proc. dotyczy stricte dziedziny: medycyna estetyczna. Najczęściej dotyczyły one toksyny botulinowej. Wynika to z faktu, że jest to lek, który wymaga przeprowadzenia badań. Wobec wyrobów medycznych nie było takich wymogów.

To się jednak zmienia. Spodziewamy się, że wkrótce będą robione pod kątem rejestracji produktów. Widzimy, że wiele firm przygotowuje się do takich postępowań. To bardzo ważne. Dzięki profesjonalnemu przeprowadzaniu badań, będzie można z większą dozą zaufania traktować ich wyniki. Idea jest taka, żeby udowodnić naukowo, że coś działa.

medycyna estetyczna obowiazek rejestracji Fot Rynek estetyczny

To wcale nie jest takie łatwe?

Bartłomiej Kwiek: – Zwłaszcza medycyna estetyczna jest trudna, ponieważ naszym punktem końcowym, celem zabiegu jest często po prostu zadowolenie pacjenta. Wymierne korzyści są czasami bardzo trudne do określenia.

Mamy profesjonalne zdjęcie przed i po, które można poddać ocenie za pomocą różnego rodzaju zdefiniowanych skali, z których zresztą korzystamy. Mamy tu do czynienie z oceną subiektywną. Jest też szereg urządzeń, pomagających sprawdzić, czy nastąpiła poprawa, jednak generalnie trudno jest o pełne zadowolenie z takich pomiarów.

Macie szansę, jako „Klinika Ambroziak”, włożyć istotny wkład w rozwój całej dziedziny jaką jest medycyna estetyczna, szczególnie w Polsce. Wiadomo, że nie jest to wciąż obszar, w którym funkcjonowałoby przesadnie wiele badań.

Bartłomiej Kwiek: – Do niedawna mieliśmy taką sytuację, że produkty, które były rejestrowane jako leki, czyli przede wszystkim toksyna botulinowa, miały badania. Trzeba tu zaznaczyć, że każdy producent na ogół rejestrował swój produkt na jakieś pojedyncze wskazanie.

Medycyna estetyczna charakteryzuje się tym, że całą resztę lekarze robią „off label”, co dla dermatologów jest stosunkowo łatwe. Jesteśmy do tego przyzwyczajeni. To dla nas, w pewnym sensie, normalne postępowanie medyczne. Jeszcze 15 lat temu 90 proc. terapii robiliśmy „off label”.

Dziś nowoczesne leki są coraz częściej rejestrowane już konkretnie na określone choroby. Jednak działanie „off label” to wciąż jest nasza codzienność, tak jak w przypadku wspomnianych wcześniej iniekcji ze toksyną botulinową, która ma rejestrację np. na gładziznę i w tym wskazaniu była w sposób należyty przebadana.

Co to znaczy, że coś było przebadane w sposób należyty?

Bartłomiej Kwiek: – (…)

Cały wywiad do przeczytania w “Rynku estetycznym“

Chcesz wiedzieć więcej?

Ten i wiele innych ciekawych artykułów nt. medycyny estetycznej do przeczytania w numerze „Rynku estetycznego”.

Prenumeratorów zapraszamy do korzystania z e-WYDANIA

Zamów: Prenumerata

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>