Wyjątkowe spotkanie chirurgów plastycznych, dermatologów estetycznych i lekarzy medycyny estetycznej?

Po raz pierwszy trzy towarzystwa naukowe, Polskie Towarzystwo Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej (PTChPRiE), Stowarzyszenie Lekarzy Dermatologów Estetycznych (SLDE) oraz Polskie Towarzystwo Medycyny Estetycznej 
i Anti-Aging (PTMEiAA) miały połączyć swoje siły, podczas wspólnej konferencji. SLDE jednak nie wzięło udziału w wydarzeniu

Mam nadzieję, że takie spotkania staną się tradycją – mówił dr Maciej Kuczyński, wiceprezes PTChPRiE w rozmowie z „Rynkiem estetycznym” podczas konferencji, która został objęta patronatem medialnym portalu.

Dr Kuczyński, który był jednym z inicjatorów i głównym organizatorem tego wydarzenia, w rozmowie z portalem rynekestetyczny.pl przewidywał, że możliwa będzie kontynuacja rozpoczętej 29 marca w Warszawie współpracy między różnymi środowiskami lekarskimi. Jego zdaniem najpóźniej za rok odbędzie się kolejna tego typu wspólna konferencja.

Jednak wbrew zapowiedziom na salach wykładowych w sobotę 29 marca zabrakło dr Barbary Walkiewicz-Cyrańskiej, prezes SLDE. – Nie braliśmy udziału w tej konferencji – mówiła w poniedziałek (31 marca) w rozmowie z portalem rynekestetyczny.pl.

Zbliżenie środowisk? Nie do końca

Potrzebne jest zbliżenie środowisk lekarskich i bliższa ich współpraca – mówił dr Maciej Kuczyński. Przyznawał przy tym, że wśród chirurgów plastycznych, szczególnie tych bardziej doświadczonych, istnieje pewna niechęć, czy lekceważenie w stosunku do estetycznych procedur małoinwazyjnych. – Warto przełamywać te bariery – uważa.

Rynek estetyczny na konferencji Twarz Fot Rynek estetycznyJego zdaniem chirurdzy plastyczni powinni poznawać małoinwazyjne lekarskie techniki estetyczne, choćby ze względu na fakt, że bywają powoływani na biegłych w różnych postępowaniach, związanych m. in. z tą tematyką. Dodał, że rozmawiał na ten temat z prof. Jerzym Strużyną, prezesem PTChPRiE. Zdaniem dr Kuczyńskiego medycyna estetyczna, jako dyscyplina, powinna mieć wyższą rangę np. specjalizacji.

Sukces, czyli zadowolenie pacjentów, można osiągnąć dzięki współpracy – powiedział dr Andrzej Ignaciuk, prezes PTMEiAA w kontekście pierwszego spotkania chirurgów plastycznych, dermatologów estetycznych i lekarzy medycyny estetycznej. Podkreślał, że chodzi o przełamywanie barier i bliższe kontakty różnych środowisk lekarskich, zajmujących się estetyką, co pozwoliłoby chociażby na wypracowywanie wspólnych stanowisk w różnych istotnych dla lekarzy sprawach.

Często różnimy się w poszczególnych kwestiach, jednak tylko dlatego, że nie mamy czasu się spotkać i zrozumieć swoich racji – przekonywał dr Andrzej Ignaciuk. Wyraził nadzieję, że takie wspólne inicjatywy będą odbywać się częściej. Jak zauważył, zbliżenie różnych środowisk, zajmujących się estetyką lekarską na świecie już staje się faktem i jest także możliwe w Polsce.

Mimo zapowiedzi na konferencji nie pojawiła się osobiście dr Barbara Walkiewicz-Cyrańska, prezes SLDE. Jak tłumaczyła w rozmowie z portalem rynekestetyczny.pl zabrakło wystarczająco precyzyjnych ustaleń dotyczących wspólnej organizacji wydarzenia.

Maciej Kuczyński Andrzej Ignaciuk Fot Rynek estetycznyZagraniczny gość i ożywiona dyskusja

Na konferencji nie brakowało ciekawych wykładowców. Jednym z nich był uznany na świecie chirurg plastyczny z Casablanki (Maroko) dr Fahd Benslimane, który przewodzi towarzystwu chirurgów plastycznych w swoim kraju oraz aktywnie działa w międzynarodowych gremiach naukowych w tej dziedzinie. Przedstawił on koncepcje piękna twarzy oraz praktyczne możliwości wykorzystania małoinwazyjnych technik dla przywrócenia pacjentowi młodego wyglądu i świeżości.

Dr Benslimane zwracał uwagę m. in. na fakt, że odczytywanie twarzy przez człowieka jest procesem w dużej mierze instynktownym i nierozpoznanym. Z jego obserwacji naukowych wynika, że to, czy twarzy jest młoda, czy nie potrafimy określić nie tylko na podstawie zmarszczek, czy zmian kondycji skóry, ale np. już na podstawie, obrysu twarzy i szyi. Ludzie potrafią określać orientacyjny wiek twarzy nawet na podstawie nieostrych fotografii, czy wręcz samego cienia, czy konturu.

Zwracał uwagę m. in. na to, że młode twarze odznaczają się większą objętością tkanek. Z drugiej strony ostrzegał przed podawaniem zbyt dużych ilości wypełniacza. Zauważył np. że całkowite niwelowanie bruzdy nosowo-wargowej niekoniecznie daje efekt odmłodzenia. – Taki element anatomiczny mają także młode osoby, nawet moje dziecko je ma – podkreślał.

Ekspert z Casablanki tłumaczył, że w medycynie estetycznej ważne jest nie tyle poprawianie urody, co przywracanie pacjentom młodego wyglądu. Jego zdaniem chodzi o to, aby osoba wyglądała, w miarę możliwości, tak samo, jak na własnych zdjęciach sprzed kilku lat. Jednocześnie ostrzegał, żeby nie dążyć do unifikacji twarzy, nie dążyć do odtwarzania tych samych pięknych cech, tworzenia takich samych twarzy. – Różnorodność jest częścią piękna – podkreślał.

Podczas konferencji poruszano różnorodną tematykę. Omawiano techniki laserowe, fale radiowe i inne nowoczesne technologie. Rozmawiano również o preparatach ujędrniających i przywracających rysy twarzy, w połączeniu z wprowadzanymi podskórnie nićmi.

Ożywioną dyskusję wywołał temat wykorzystania fal radiowych do zabiegów estetycznych. Część ekspertów zwróciła uwagę, że bezpieczeństwo takich zabiegów może być podważane, ze względu na brak badań nad ich skutkami w dłuższej perspektywie. Tymczasem – w opinii niektórych lekarzy zabierających głos podczas konferencji –  badania nad skutkami działania fal elektromagnetycznych tego typu w innych dziedzinach nauki mogą sugerować ich szkodliwość.

 

Źródło: www.rynekestetyczny.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Ginekologia estetyczna: fanaberia czy znak czasów?

Ginekologia estetyczna często traktowana jest jak temat tabu. Tymczasem eksperci zwracają uwagę, że zabiegom z tej dziedziny wiele kobiet poddaje się nie tyle z powodu...

Zamknij