menopauza A woman gazes out the window, reflecting on life in a warm, sunny room Fot 123RF

Menopauza: objawy, które pacjentki opisują inaczej niż podręcznik

Urogenitalny zespół menopauza -lny (GSM) dotyczy co najmniej połowy kobiet po menopauzie, a niektóre opracowania wskazują nawet na około 70 proc. Jedną z terapii mogą być preparaty z kwasem hialuronowym stosowane miejscowo, które poprawiają nawilżenie i mogą łagodzić objawy suchości, czy dyspareunii.

W przeciwieństwie do objawów wazomotorycznych, które z czasem mogą się wyciszać, zmiany zanikowe w obrębie sromu i pochwy mają charakter postępujący. Menopauza i okres późniejszy charakteryzują się tym, że nabłonek ulega ścieńczeniu, pH wzrasta, a tkanki stopniowo tracą elastyczność oraz zdolność regeneracji.

Menopauza: inaczej niż w podręczniku

W praktyce klinicznej widać jednak, że objawy nie zawsze koncentrują się tam, gdzie sugerują podręczniki. Znaczna część pacjentek z rozpoznaniem atrofii pochwy zgłasza dolegliwości przede wszystkim w obrębie przedsionka sromu. Najczęściej opisują pieczenie, suchość, nieinfekcyjny świąd oraz ból przy wejściu do pochwy podczas współżycia. Dla wielu kobiet to właśnie przedsionek staje się głównym źródłem dyskomfortu, a terapie ukierunkowane wyłącznie na nabłonek pochwy nie zawsze przynoszą pełną ulgę.

Warto zwracać uwagę na sposób, w jaki pacjentki opisują swoje objawy. Często mówią o pieczeniu „jak od papieru ściernego”, o bólu przy wejściu do pochwy, czy o dyskomforcie podczas noszenia obcisłej bielizny. Dominujący bywa także świąd, dlatego część kobiet przez długi czas leczona jest z powodu podejrzewanych infekcji grzybiczych. Zdarza się, że właściwe rozpoznanie – zanik w obrębie przedsionka sromu – pojawia się dopiero podczas wizyty z zupełnie innego powodu.

Jak pomóc pacjentkom

Najprostszą linią postępowania są nawilżacze i lubrykanty działające objawowo, jednak ich działanie jest krótkotrwałe i nie prowadzi do odbudowy tkanki. Złotym standardem leczenia pozostaje miejscowa terapia estrogenowa. Preparaty stosowane dopochwowo przywracają prawidłową grubość nabłonka, obniżają pH oraz wspierają odbudowę mikrobioty pochwy.

W praktyce klinicznej pojawiają się jednak wyzwania – część pacjentek ma przeciwwskazania do estrogenów. Są panie, które nie chcą stosować terapii hormonalnej. Z kolei dla części z nich problemem jest konieczność długotrwałego, regularnego stosowania preparatów.

Alternatywą mogą być preparaty z kwasem hialuronowym stosowane miejscowo, które poprawiają nawilżenie i mogą łagodzić objawy suchości czy dyspareunii. Inną grupą metod są procedury stymulujące regenerację tkanek, takie jak laser frakcyjny CO₂ czy radiofrekwencja, których działanie opiera się na indukowaniu procesów naprawczych i przebudowie kolagenu.

 

Obiecująca terapia

Coraz większe zainteresowanie budzą śródskórne iniekcje kwasu hialuronowego w obrębie przedsionka sromu. W przeciwieństwie do preparatów stosowanych powierzchniowo, podanie kwasu hialuronowego bezpośrednio do skóry właściwej pozwala oddziaływać głębiej na środowisko tkankowe.

Kwas hialuronowy jest naturalnym składnikiem macierzy pozakomórkowej, odpowiada za wiązanie wody w tkankach, utrzymanie ich nawodnienia oraz wspiera procesy regeneracyjne. Procedura polega na śródskórnym podaniu preparatu w kilku punktach przedsionka pochwy.

menopauza HYALUXELLE_Reklama baner IBSA PHARMA

 

Zwykle wykonuje się serię dwóch zabiegów w odstępie około miesiąca, a następnie ocenia efekty kliniczne. W dostępnych publikacjach opisywano poprawę w zakresie nasilenia objawów, komfortu współżycia oraz jakości życia seksualnego. Baza dowodowa nadal się rozwija.

Menopauza i co dalej

Szczególną grupę w gabinecie stanowią kobiety po menopauzie, u których standardowe leczenie nie przynosi pełnej poprawy. Warto pamiętać, że objawy przedsionkowe mogą występować także u kobiet w perimenopauzie, po owariektomii, w okresie laktacji czy po leczeniu onkologicznym.

Nie istnieje jedna metoda skuteczna dla wszystkich. Kluczowe znaczenie ma lokalizacja objawów oraz ich charakter. Kiedy kobieta mówi, że „boli ją przy wejściu”, a nie „w środku”, jest to ważna wskazówka terapeutyczna. Dopasowanie leczenia do rzeczywistych dolegliwości pacjentki pozwala uniknąć sytuacji, w której jedyną odpowiedzią w gabinecie pozostaje stwierdzenie: „proszę spróbować się przyzwyczaić”.

Autorka: lek. ginekolog Agnieszka Nalewczyńska

Źródło: Rynek estetyczny

Chcesz wiedzieć więcej?

Ten i wiele innych ciekawych artykułów nt. medycyny estetycznej do przeczytania w numerze „Rynku estetycznego”.

Prenumeratorów zapraszamy do korzystania z e-WYDANIA

Zamów: Prenumerata

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>