Mezoterapia: kłują skórę dla zdrowia

Wokół mezoterapii narosło wiele mitów. Jest to metoda poprawiania kondycji skóry bardzo popularna w gabinetach medycyny estetycznej, jednak – jak podkreślają eksperci – ze względu na marketingową nośność tego pojęcia jest ono nadużywane. Tymczasem jest to sposób miejscowego podawania leków, w którym równie ważna jest substancja czynna, co efekt nakłucia skóry igłą.

Pierwszy zabieg mezoterapii igłowej przeprowadził w 1952 roku Francuz dr Michael Pistor, który uznawany jest za twórcę tej metody. W Polsce metoda znana jest od kilkudziesięciu lat. Jednym z pierwszych lekarzy, który wprowadzał ją do naszego kraju była Izabela Tilszer, obecnie prezes Polskiego Towarzystwa Mezoterapii (PTM).

W mezoterapii mamy do czynienia z dwoma mechanizmami oddziaływania. Pierwszy to działanie igły, które uruchamia procesy naprawcze w skórze, natomiast drugi to działanie podawanego leku – mówi w rozmowie z “Rynkiem estetycznym”. Jak tłumaczy, dr Michael Pistor zauważył, że maleńka ilość leku działa miejscowo tam, gdzie została podana a proces stopniowego wchłaniania, połączony z silnym bodźcem w postaci ukłucia stymuluje organizm do regeneracji.

Jak wyjaśnia dr Tilszer mezoterapia to seria takich drobnych śródskórnych nakłuć. Według niej jest to zabieg, który może być wykonywany tylko przez lekarza lub przez pielęgniarkę na zlecenie lekarza. – Wykorzystanie preparatu w formie iniekcji przez osobę bez uprawnień lekarskich jest wykroczeniem prawnym – stwierdza.

Wszechstronna i popularna

Zdaniem dermatolog dr Barbary Walkiewicz-Cyrańskiej, prezes Stowarzyszenia Lekarzy Dermatologów Estetycznych jednym z powodów popularności mezoterapii jest wszechstronność tego zabiegu. – Można zastosować tą metodę w celu nawilżenia, czy odżywienia skóry, można wykorzystać preparaty, działające na przebarwienia, na zmniejszanie łojotoku, na rozstępy, na ujędrnienie itd. – mówiła w rozmowie z “Rynkiem estetycznym”. Tłumaczyła, że dużo zależy od używanego preparatu oraz od techniki zabiegowej.

Lekarz, zajmujący się medycyną estetyczną Przemysław Styczeń, członek-założyciel Polskiego Towarzystwa Leczenia Ran uważa, że jednym z celów stosowania mezoterapii igłowej jest poprawa kondycji i nawilżenia skóry. – Możliwe jest głębokie nawilżenie skóry, dużo skuteczniejsze, niż w przypadku stosowania jakichkolwiek kosmetyków – mówi w rozmowie z “Rynkiem estetycznym”. Jego zdaniem mezoterapię wykonuje się bardzo często, jako zabieg podstawowy lub doskonałe uzupełnianie innych procedur z zakresu medycyny estetycznej.

Zgadza się z tym poglądem Izabela Tilszer: – Mezoterapia może być bardzo pomocna jako kontynuacja bardziej inwazyjnych działań. Dzięki tej metodzie można pomóc zregenerować się skórze, przyspieszyć proces rekonwalescencji – wyjaśnia. Według niej mezoterapia wykorzystywana jest np. w terapiach łysienia, czy do radzenia sobie z różnego rodzaju zmianami skórnymi.

Jednak nie chodzi tu o zmiany ropne, ponieważ tego typu objawy są przeciwwskazaniem do wykonywania mezoterapii – zastrzega lekarka. Dodaje, że mezoterapią leczyć można poprzez dostarczanie skórze różnych substancji aktywnych takich jak sole mineralne, kwasy nukleinowe, witaminy, kwas hialuronowy. (…)

Mezoterapia i marketing

Izabela Tilszer sygnalizuje nam swego rodzaju pomieszanie pojęć związane z mezoterapią w przestrzeni publicznej. – Pojawiło się np. coś takiego jak mezoterapia bezigłowa – mówi nam lekarka. Jej zdaniem tego typu zabieg już z samej definicji nie może być tak nazwany. – To jest mezoterapia bez mezoterapii – śmieje się doktor Tilszer podkreślając, że istotą tego zabiegu jest właśnie działanie igły połączone z działaniem leku.

Z kolei doktor Andrzej Ignaciuk, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej i Anti-Aging zwraca uwagę, że mezoterapia stała się bardzo chwytliwym hasłem marketingowym m. in. dla bardzo wielu firm, produkujących substancje płynne, które nie mają wiele wspólnego z oficjalnymi preparatami do iniekcji. – Obecnie w mezoterapii często stosuje się substancje, które nie mają nic wspólnego z lekami – ostrzega. Zauważa, że wiele sprzedawanych preparatów nie ma ani statusu leku, ani wyrobu medycznego a jedynie materiału kosmetycznego… (…)

Rynek estetyczny 3/VI-IX/2015 okładka

Rynek estetyczny 3/VI-IX/2015 okładka

Chcesz wiedzieć więcej? Cały artykuł dotyczący mezoterapii i wiele ciekawych materiałów nt. zabiegów medycyny estetycznej do przeczytania w numerze „Rynku estetycznego” .

Zapraszamy do PRENUMERATY

lub do EMPIKu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Kaniowska: chcemy zmiany przepisów w Sejmie

W pracach Komisji Zdrowia w Sejmie wzięła udział dr n. med. Ewa Kaniowska, dermatolog, wiceprezes Stowarzyszenia Lekarzy Dermatologów Estetycznych (SLDE). - Walczymy o wprowadzenie jasnego...

Zamknij