Laserowe pozbywanie się owłosienia

Laserowa epilacja, której początków należy szukać w latach 80-tych ubiegłego wieku uznawana jest obecnie za najskuteczniejszy sposób usuwania niechcianego owłosienia. Z danych American Society of Dermatologic Surgery (ASDS) wynika, że po toksynie botulinowej i wypełniaczach jest najpopularniejszą i najczęściej wykonywaną procedurą z zakresu medycyny estetycznej w Stanach Zjednoczonych.

W trakcie epilacji niechciane owłosienie usuwane jest przez wiązkę światła, która w sposób selektywny dociera do mieszków włosowych, niszcząc je. W tym celu wykorzystywane są różnego rodzaju lasery oraz źródła światła typu IPL.

Na początku epilacja miała ograniczone zastosowanie. Uwarunkowania natury medycznej pozwalały na usuwanie raczej ciemnych włosów na jasnej skórze. Z biegiem czasu producenci urządzeń udoskonalali rozwiązania technologiczne tak, aby można było bezpiecznie usuwać owłosienie u pacjentów z ciemniejszą karnacją skóry.

Większość badań naukowych dotyczy epilacji u pacjentów z jasnymi karnacjami (I-III typ skóry w skali Fitzpatricka), jednak w ostatnim czasie pojawiły się też publikacje, dotyczących ciemniejszych karnacji (IV-VI typ skóry w skali Fitzpatricka). Wśród technologii wymienianych przez American Society of Dermatologic Surgery są lasery aleksandrytowe, diodowe, neodymowo-yagowe oraz urządzenia IPL.

Dla kogo epilacja

Z laserowego usuwania owłosienia mogą skorzystać zarówno pacjenci, którzy mają medyczny problem związany nadmiernym wzrostem włosów, jak i osoby chcące po prostu poradzić sobie z dolegliwością natury estetycznej. Warto zwrócić uwagę na fakt, że nie da się usunąć wszystkich włosów w jednym zabiegu.

Zawsze potrzebna jest seria wizyt w gabinecie. Laserowo usunąć włos można tylko w fazie aktywnego wzrostu (tzw. anagenu), tymczasem zawsze część włosów znajduje się w innej fazie.

Dużo zależy od obszaru ciała. Przykładowo faza wzrostu na głowie trwa przez około 80 proc. życia włosa, co za tym idzie usuwanie włosów na głowie byłoby najłatwiejsze. Jednak na ogół nie o to chodzi.

Inaczej sprawa się ma np. z włosami na rękach, nogach, także na udach. W tych miejscach faza anagenu to zaledwie około 20 proc. całego czasu wzrostu włosa. Oznacza to, że w jednym zabiegu usuniemy tylko 20 proc. niechcianego owłosienia.

Są osoby, które będą bardzo długo cieszyły się brakiem owłosienia po epilacji, jednak w indywidualnych przypadkach potrzebne będą dodatkowe zabiegi w celu utrzymania efektu. Z informacji American Society of Dermatologic Surgery wynika, że precyzyjne przewidzenie jaką liczbę zabiegów będzie potrzebował dany pacjent oraz na ile trwałe będzie usunięcie włosów jest bardzo trudne.

Co się może zdarzyć?

Każda procedura medyczna, również epilacja, wiąże się z ryzykiem wystąpienia pewnych niepożądanych objawów…

Rynek estetyczny 3/VI-IX/2015 okładka

Rynek estetyczny 3/VI-IX/2015 okładka

Chcesz wiedzieć więcej? Cały artykuł i wiele innych ciekawych materiałów nt. zabiegów medycyny estetycznej do przeczytania w numerze „Rynku estetycznego” .

Zapraszamy do PRENUMERATY

lub do EMPIKu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Wypełniacze: 64 % pacjentów boi się zastrzyku

Obawa przed bólem to powód, dla którego aż 64,3 proc. pacjentów boi się poddać zabiegowi z użyciem kwasu hialuronowego - wynika z badań przeprowadzonych przez...

Zamknij