Najlepsza metoda liposukcji?

Zdaniem dr n. med. Piotra Osucha szefa oddziału chirurgii plastycznej w Szpitalu Medicover trudno mówić o tym, która z metod liposukcji jest najlepsza. Eksperci podkreślają, że kluczowe są umiejętności lekarza.

Jak tłumaczy dr n. med. Piotr Osuch w rozmowie z portalem rynekestetyczny.pl jeżeli lekarz pracuje na różnych urządzeniach, jest w stanie wybrać sobie w pewnym momencie to, które mu najbardziej odpowiada. Poza tym – jego zdaniem – jest wiele czynników, także o charakterze medycznym, czy anatomicznym, indywidualnych dla różnych pacjentów, z powodu których trudno mówić o tym, które urządzenie do liposukcji jest w sposób obiektywny najlepsze.

Przygotowanie pacjenta to podstawa

Lekarze przypominają, że pacjent musi być odpowiednio przygotowany do zabiegu. – Trzeba go zbadać na okoliczność występowania wielu chorób, takich jak np. cukrzyca, zaburzenia krzepnięcia, choroby krążenia, alergie na leki, choroby zapalne skóry – wymienia dr Henryk Mekle specjalista chirurg, kierownik Centrum Estetyki Ciała w Katowicach.

Dodaje, że sam zabieg musi być monitorowany. Wykorzystane do tego może być m. in. EKG, pulsoksymetr, pomiar ciśnienia tętniczego krwi–. Według niego znieczulenie tumescencyjne jest obecnie standardem i wspomagane jest czasami sedacją, jednak – jak zauważa Mekle –  niektórzy nadal stosują znieczulenie ogólne.

Henryk Mekle zauważa, że społeczeństwo polskie zaczyna się upodabniać do społeczeństw krajów rozwiniętych, gdzie – jego zdaniem – liposukcja jest od dawna jedną z najczęściej wykonywanych operacji z zakresu chirurgii estetycznej. Jak tłumaczy dzięki zastosowaniu niestandardowych technik liposukcji możliwe jest skrócenie długości okresu rekonwalescencji pacjenta po zabiegu, zmniejszenie rozległości obrzęku, także krwiaka, czy bolesności.

Do tych nowoczesnych technik, wspomagających liposukcję, zalicza metody z wykorzystaniem np. lasera, ultradźwięków, aktywnego strumienia wody wypłukującego tłuszcz, czy wibrację kaniuli.

Najważniejsze doświadczenie chirurga

Jak mówi nam Piotr Osuch wykorzystuje on na ogół liposukcję wibracyjną, mimo, że pracował też m. in. za pomocą metod laserowych.

– Moim zdaniem największe znaczenie w przypadku liposukcji ma doświadczenie chirurga plastyka – stwierdza. Według niego osoba, która kupi sobie świetne urządzenie, a nie ma doświadczenia, może pacjentowi – bez względu na zaawansowanie sprzętu – zrobić krzywdę.

Według chirurga plastyka, na dodatek te źle wykonane zabiegi rzutują później także na renomę poszczególnych urządzeń. Dr Osuch zauważa, że niektóre rozwiązania, które są na rynku straciły renomę m. in. ze względu na to, iż lekarze bez przygotowania działali za ich pomocą.

– Wiadomo, że muszą się najpierw nauczyć nimi posługiwać, nabieranie doświadczenia trwa, tymczasem obietnice w reklamach urządzeń na ogół są duże i usypiają czujność lekarza oraz pacjenta – tłumaczy nam chirurg plastyk.

Opowiada, że miał wielu pacjentów, którzy po różnego rodzaju metodach liposukcji, wykonanych w przypadkowych placówkach, przychodzili do niego z prośbą o korekcje zniekształceń, czy nierówności. Jak przekonuje bywa tak, że niedoświadczeni lekarze zaufają obietnicom producentów, którzy przekonują do małoinwazyjności urządzeń, a przecież jakiś uraz zawsze się pojawia przy tego typu zabiegach.

Wolę liposukcję klasyczną

Dr Adama Gumkowski, szef AG Klinik informował w wywiadzie dla portalu rynekestetyczny.pl, że zajmuje się liposukcją od prawie 20 lat i przerobił wszystkie metody, jakie tylko były dostępne.

Dr Gumkowski wciąż uważa, że liposukcja klasyczna jest jednym z najskuteczniejszych zabiegów, ponieważ dzięki niej jest on w stanie zaofiarować pacjentowi najlepszy wynik estetyczny.

– Oczywiście stosuję także lipolizę laserową – mówi nam dr Gumkowski. Jego zdaniem ta metoda jest najbardziej przydatna do drobnych zabiegów na twarzy. Według niego w tej okolicy lipoliza laserowa jest narzędziem niezastąpionym.

– Właściwie jeżeli cokolwiek obecnie robię na twarzy, to stosuję laser operacyjny. Nic nie daje lepszych efektów – stwierdza szef AG Klinik. Dodaje, że używa też lasera w końcowej fazie liposukcji, w celu obkurczenia skóry.

– Połączenie liposukcji klasycznej z laserową daje dobre efekty – uważa.

Badania naukowe nt. uszkodzenia tkanki tłuszczowej

W „American Journal of Cosmetic Surgery” opublikowano w 2011 r. wyniki badań na temat usuwania tkanki tłuszczowej za pomocą liposukcji, które powiązane jest z uszkodzeniem struktury tej tkanki oraz wewnętrznej sieci kolagenowych włókien przegrodowych, wspierających i chroniących nerwy oraz naczynia krwionośne, zaopatrujące tkankę tłuszczową. Sprawdzano stopień zachowania włókien przegrodowych, jako markera względnego uszkodzenia tkanki.

W badania z wykorzystaniem obrazowania endoskopowego porównywano techniki liposukcji metodą laserową (924/975 nm – LAL), metodą wibracyjną (PAL), klasyczną, ultradźwiękową (UAL) oraz wspomaganą strumieniem wody (WAL). Jak wynika z przeprowadzonych badań, największą liczbę zachowanych włókien przegrodowych stwierdzono po zastosowaniu technik LAL lub PAL. Terapia SAL prowadziła do zachowania średnio dwóch trzecich włókien ocalałych po zabiegu LAL lub PAL. Techniki UAL i WAL – według naukowców – były najbardziej traumatyzaujące, pozostawiając odpowiednio zaledwie połowę lub jedną trzecią włókien obecnych po zastosowaniu techniki LAL lub PAL.

Z kolei badania mikroskopowe ujawniły, że największe uszkodzenie błony komórkowej komórki tłuszczowej występowało w przypadku zastosowanie metody LAL. Wyniki badań, opublikowane w „American Journal of Cosmetic Surgery”, wskazały, że techniki liposukcji laserowej oraz wibracyjnej były związane z największym stopniem zachowania włókien przegrodowych, podczas gdy techniki ultradźwiękowe i wodne prowadziły do największego uszkodzenia tkanki. Technika laserowa okazała się również najbardziej skuteczna w przerywaniu ciągłości błony komórkowej komórki tłuszczowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Plaga nadwagi wkracza do Polski

Instytut Żywności i Żywienia im. prof. dra Aleksandra Szczygła w Warszawie zauważa, że bardzo niepokojącym zjawiskiem jest nasilająca się epidemia nadwagi i otyłości wśród polskiego...

Zamknij