Krew pomaga regenerować skórę

„Rynek Estetyczny” zapytał dr hab. n. med. Pawła Surowiaka, prof. Katedry i Zakładu Histologii i Embriologii AM we Wrocławiu oraz członka zarządu Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej i Anti-Aging o doświadczenia w pracy z osoczem bogatopłytkowym. Jego zdaniem jeżeli się przeprowadza prawidłowo zabieg, przestrzegając standardowych zasad higieny, niebezpieczeństwo powikłań jest minimalne, a efekty regeneracyjne obiecujące.

Rynek Estetyczny: – Jak działa osocze bogatopłytkowe i jak może być wykorzystane w medycynie estetycznej?

Paweł Surowiak: – Osocze bogatopłytkowe jest jedną z tych metod, które poparte są szeregiem dowodów naukowych, przemawiających za ich skutecznością. Jest metodą niewątpliwie bardzo ciekawą, bo wykorzystującą własne zdolności regeneracyjne organizmu. Jest stosowana w medycynie estetycznej wszędzie tam, gdzie trzeba stymulować proces regeneracji, czy naprawy.

Znane jest wykorzystanie osocza bogatopłytkowego np. w zabiegu mezoterapii, który to zabieg ma za zadanie rewitalizację skóry, czy opóźnianie procesu starzenia. Mezoterapia osoczem okazuje się niejednokrotnie skuteczna w przypadku terapii łysienia.

Osocze bogatopłytkowe jest też wykorzystywane jako leczenie wspomagające zabiegi, wiążące się z urazami. Bardzo dobre efekty daje łączenie osocza bogatopłytkowego z zabiegami laserowymi – przyspiesza gojenie i zwiększa skuteczność.

Osobiście lubię osocze bogatopłytkowe stosować w przypadku blizn, rozstępów, w rewitalizacji skóry. Coraz częściej w połączeniu właśnie z laserami. Wykorzystuję coraz częściej osocze bogatopłytkowe w tzw. trudnych okolicach, czyli tam, gdzie nie można w sposób jednoznaczny dać efektu za pomocą kwasu hialuronowego, czy toksyny botulinowej. Chodzi np. o powieki, szyję.

Oprócz tego osocze ma bardzo szerokie zastosowania. Na dzień dzisiejszy największe pole do zastosowanie tej metody daje ortopedia. Efektywność wykorzystania tego typu preparatów w ortopedii jest dużo większa, niż w medycynie estetycznej.

– Osocze bogatopłytkowe to nie jest zwykły materiał, który można po prostu kupić, ponieważ jest uzyskiwany z krwi pacjenta. W jaki sposób lekarz może się zapatrzyć w tego typu preparat?

– Obecnie najpopularniejszą metodą pozyskiwania osocza bogatopłytkowego jest separacja płytek za pomocą komercyjnie dostępnych zestawów. Podkreślam, że musi to być zestaw zarejestrowany do tego wskazania, przeznaczony do separacji osocza bogatopłytkowego.

Na rynku jest kilka różnych typów zestawów o różnych mechanizmach działania, o różnych mechanizmach hamowania krzepnięcia oraz o różnym procencie odzysku płytek krwi. Z prowadzonych badań wynika, że najciekawsze preparaty, dające prawdopodobnie najlepsze efekty, to takie, które mają w sobie jak najmniej komórek innych, niż płytki krwi.

Te inne niepożądane komórki, pojawiające się w osoczu to przede wszystkim leukocyty, które mogą stymulować procesy zapalne. Udowodniono w ortopedii, że zastosowanie zestawów, które zawierają więcej leukocytów, dają gorsze efekty. Dzieje się tak m. in. dlatego, że mogą one nasilać degradację leczonych tkanek.

Kolejna sprawa, jeżeli chodzi o preparaty, to liczba płytek. Powinno ich być więcej, niż we krwi, ale nie może ich być zbyt wiele. Bardzo duże stężenie czynników wzrostu może wywierać odwrotne od pożądanego działanie.

Ogólnie mówiąc warto wybierać zastawy, które pozwalają na uzyskanie jak najmniejszej liczby leukocytów i średnie skoncentrowanie płytek krwi. Moim zdaniem jest to około 1,6 do 4 razy więcej, niż we krwi pacjenta.

– Zestaw to wirówka i sprzęt do pobierania krwi?

– Wirówka jest czymś dodatkowym. Zestaw to na ogół… (…)

Cały wywiad do przeczytania w najnowszym e-wydaniu „Rynku Estetycznego”. Pobierz e-wydanie: e-magazyn Rynku Estetycznego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Prawo: Kiedy lekarz wykonuje zabieg estetyczny?

Z punktu widzenia prawnika w przypadku działań estetycznych, czy też kosmetycznych kluczowe jest ustalenie celu zabiegu - tłumaczy w rozmowie z „Rynkiem Estetycznym” dr n....

Zamknij