Jak odróżnić rzetelną technologię od internetowych mitów? Dlaczego bezpieczeństwo zabiegów zależy nie tylko od produktu, ale także od doświadczenia lekarza? O niciach liftingujących, odpowiedzialnym stosowaniu technologii, bezpieczeństwie pacjentów, a także rozwoju Aptos, nowych nanoniciach i biostymulacji opowiada dr n. med. George Sulamanidze, chirurg plastyczny i współwłaściciel rodzinnej firmy o globalnym zasięgu Aptos.
Mieliśmy możliwość zadawania pytań doktorowi Georgowi Sulamanidze, dzięki połączeniu satelitarnemu z Gruzją, podczas wiosennego spotkania zorganizowanego w siedzibie Aesthetic Concept w Warszawie. To firma reprezentująca Aptos w Polsce. Mowa była między innymi o tym, jakich rezultatów mogą oczekiwać pacjenci po niciach liftingujących.
Złudny efekt i mylące filmiki w social media
Chirurg plastyczny zwrócił uwagę, że trudno jest mówić w sposób uniwersalny o efektach liftingu nićmi, ponieważ dużo zależy nie tylko od rodzaju i właściwości zastosowanego produktu, lecz także od doświadczenia i umiejętności lekarza. Na rynku poza nićmi Aptos funkcjonują różne rozwiązania, które charakteryzują się odmiennym składem i właściwościami.
Dr n. med. George Sulamanidze jako przykład wskazał popularne nici PDO (polidioksanonowe), które są wykorzystywane w zabiegach przez różne grupy osób wykonujących procedury estetyczne.
Jak podkreślał, problemem może być nie sam materiał, lecz sposób jego zastosowania, brak odpowiednich kwalifikacji oraz niewłaściwy dobór techniki, co może zwiększać ryzyko powikłań.

– Z jednej strony nici PDO łatwo wchłaniają się w tkankach, jednak z drugiej strony efekt liftingujący po zabiegu utrzymuje się od trzech tygodni do dwóch miesięcy – mówił. Jego zdaniem pacjenci na ogół oczekują trwalszych rezultatów.
Dr n. med. George Sulamanidze zwrócił również uwagę na sposób prezentowania zabiegów z wykorzystaniem nici PDO w mediach społecznościowych. Jego zdaniem publikowane w internecie zdjęcia i filmy mogą przedstawiać nieprawidłowo wykonane procedury, a tym samym zarówno wprowadzać w błąd, jak i niepotrzebnie zniechęcać pacjentów do zabiegów z wykorzystaniem nici.
– Wystarczy w wyszukiwarkę wpisać hasło „PDO threads” aby zobaczyć mnóstwo obrazów, na których różne osoby, niekoniecznie lekarze, używają np. ogromnych ilości nici w jednym zabiegu. Czasami tłumaczą, że wykonują podniesienie mięśnia, co jest błędną i bezskuteczną procedurą. Mięsień można podnieść tylko na drodze interwencji chirurgicznej, nie za pomocą nici – tłumaczył ekspert Aptos. Według niego, jeśli nici są implantowane w niewłaściwy sposób lub w nadmiernej liczbie, rośnie ryzyko wystąpienia powikłań, które mogą mieć konsekwencje także dla późniejszych zabiegów.
Aptos i dbałość o szczegóły
Dr n. med. George Sulamanidze informował, że Aptos ma szczególne podejście do jakości nici, profesjonalizmu zabiegów oraz do bezpieczeństwa pacjentów. Dla niego i jego firmy ważne jest, żeby produkty były używane we właściwy sposób oraz przez przygotowanych do tego lekarzy.
– My nie tyle oferujemy nici, co dostarczamy rozwiązania, tworzymy metody radzenia sobie z różnego rodzaju problemami natury medycznej – tłumaczył dr n. med. George Sulamanidze, chirurg i współwłaściciel rodzinnej firmy o globalnym zasięgu Aptos.

Podkreślał, że nici Aptos przechodzą szereg badań, zanim zostaną zaprezentowane lekarzom, którzy będą z nimi pracować. Wprowadzenie w 2024 r. czwartej generacji nici Aptos z technologią Namica poprzedziły lata analiz…
Cały artykuł do przeczytania w magazynie “Rynek estetyczny“
Źródło: Rynek estetyczny / Aesthetic Concept
Chcesz wiedzieć więcej?
Ten i wiele innych ciekawych artykułów nt. medycyny estetycznej do przeczytania w numerze „Rynku estetycznego”.
Prenumeratorów zapraszamy do korzystania z e-WYDANIA