Dalszy ciąg konfliktu PTMEiAA z PTME

Dr n. med. Anna Galęba wiceprezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej (PTME) w emocjonalnym komunikacie opublikowanym na stronie organizacji negatywnie odnosi się do stwierdzeń dr Andrzeja Ignaciuka prezesa Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej i AntiAging (PTMEiAA) zawartych w wywiadzie z portalem rynekestetyczny.pl.

Dr n. med. Anna Galęba podkreśla w swoim oświadczeniu, że co najmniej od 2011 r. nie jest członkiem PTMEiAA. Jak pisze: „odeszła z Towarzystwa w chwilę po tym gdy składała podanie o certyfikację, jeszcze wtedy wierząc w jej ideę”.

Przypomnijmy, że PTMEiAA w 2011 r. wyszło z inicjatywą przyznawania certyfikatów lekarzom zajmującym się estetyką. Pod koniec września 2011 r. certyfikaty odebrało 96 lekarzy. PTMEiAA na stronie związanej z tą aktywnością informuje, że uzyskanie i odnowienie po dwóch latach certyfikatu obwarowane jest wieloma wymaganiami. Dr n. med Anna Galęba w swoim oświadczeniu kwestionuje rzetelność i znaczenie certyfikatów wydawanych przez PTMEiAA, sugerując, że: „chodzi tylko o pieniądze”.

Wiceprezes PTME podkreśla w swoim oświadczeniu, że w latach 2007-2011 opublikowała w kwartalniku wydawanym przez PTMEiAA „Academy of Aesthetic and Anti-Aging Medicine” w sumie 9 artykułów, czyli więcej, niż w wywiadzie z portalem rynekestetyczny.pl przypomniał sobie dr Andrzej Ignaciuk.

Czytaj też: Wywiad z dr Andrzejem Ignaciukiem

Anna Galęba w swoim oświadczeniu zapewnia równocześnie, że publikowała w naukowych czasopismach wymieniając m. in.: Nowotwory – Journal of Oncology, Mikologia Lekarska, Dermatologia Estetyczna.

(Pełna treść oświadczenia dr n. m. Anny Galęby dostępna jest na stronie internetowej Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej – www.ptme.pl).

Wiceprezes PTME informuje w oświadczeniu, że nie mogła poznać wymienianych przez siebie ekspertów w dziedzinie medycyny estetycznej poprzez konferencje, czy kongresy PTMEiAA, ponieważ nie brała udziału w żadnym takim kongresie ani sympozjum a jedynie w dwóch konferencjach w 2008 r.

Ponadto dr n. med. Anna Galęba w swoim oświadczeniu insynuuje Rynkowi Estetycznemu nieobiektywność, pisząc mało precyzyjnie, że: “uznawany jest w kręgach za portal ściśle związany z panem Ignaciukiem i jego Towarzystwem – chyba, że to kojarzenie jest błędne?

– Jest mi przykro, z powodu zarzutów o nieobiektywność tym bardziej, że staramy się relacjonować stanowiska obu stron tego sporu – mówi Daniel Mieczkowski, redaktor naczelny portalu rynekestetyczny.pl.

Przypomnijmy, że cała sprawa rozpoczęła się od oświadczenia, które PTMEiAA wydało na początku lutego, z którego wynika m. in., że zarejestrowana w zeszłym roku organizacja – PTME – wprowadziła w błąd wiele osób, ponieważ posługując się nazwą niemal identyczną do funkcjonującego już od 20 lat towarzystwa, rozsyłała lekarzom zaproszenia na szkolenia.

Czytaj. PTMEiAA: Wprowadzanie w błąd lekarzy uważamy za wysoce nieetyczne

Na oświadczenie PTMEiAA w portalu rynekestetyczny.pl odpowiadał prezes PTME Konrad Zarzecki, podkreślając m. in., że podobieństwo nazw nie jest z jego strony działaniem celowym.

Czytaj. Prezes nowego towarzystwa komentuje oświadczenie PTMEiAA

One Response to Dalszy ciąg konfliktu PTMEiAA z PTME

  1. dr g pisze:

    jesteście żałośni obie strony jak PiS i PO

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Warszawa: W kwietniu konferencja nt. powikłań

Tematem przewodnim „Konferencji Lekarzy Estetycznych”, która odbędzie się w dniach 20-21 kwietnia w Warszawie będą powikłania w medycynie estetycznej i chirurgii plastycznej. - Naszym celem...

Zamknij