Miejsce dla kosmetologa. Dermatologiczna pielęgniarka?

Kosmetolog powinien być kimś w rodzaju “pielęgniarki dermatologicznej” – mówi w rozmowie z “Rynkiem estetycznym” prof. Radosław Śpiewak, kierownik Zakładu Dermatologii Doświadczalnej i Kosmetologii Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz dyrektor naukowy Instytutu Dermatologii w Krakowie. Jego zdaniem brak jasnego, prawnego umocowania zawodu kosmetologa, stawia osoby tej profesji w trudnej sytuacji.

Jak tłumaczy nam prof. Radosław Śpiewak definicja kompetencji zawodowych kosmetologa kończy się na standardach kształcenia, natomiast po studiach kosmetolog w pewnym sensie nie istnieje w rzeczywistości prawnej. Nie ma ustawy, czy choćby rozporządzenia, które regulowałoby wykonywanie zawodu kosmetologa. Tymczasem zdaniem prof. Śpiewaka trzeba znaleźć miejsce dla kosmetologa na rynku oraz sposób na współpracę kosmetologa z lekarzem.

Szczególnie zależy na tym mnie, ponieważ stoję niejako w rozkroku na tej barykadzie. Z jednej strony jestem lekarzem, a z drugiej strony kształcę kosmetologów i identyfikuję się z moimi studentami – mówi nam kierownik Zakładu Dermatologii Doświadczalnej i Kosmetologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. – Naprawdę nie zazdroszczę im sytuacji, w jakiej znajdują się po ukończeniu studiów. Są zawieszeni w próżni – dodaje.

Rynek wykorzystuje sytuację

To, że miejsce kosmetologów w systemie ochrony zdrowia nie jest jasno określone – nie mają oni jasno nakreślonych zadań, ani ram wykonywania zawodu – jest wykorzystywane przez graczy rynkowych. Zdaniem prof. Radosława Śpiewaka np. firmy próbują im wmówić, że wszystko im wolno.

Firmy, które próbują im często wcisnąć sprzęt o bardzo silnym działaniu biologicznym mówią: “możecie to robić”. Firmy, które jak najwięcej chcą sprzedać wypełniaczy, czy nawet toksyny botulinowej mówią “możecie to robić”. Jakoś zapominają wspomnieć, że toksyna botulinowa jest lekiem wydawanym z przepisu lekarza – tłumaczy nam dermatolog i przypomina jednocześnie, że w razie powikłań kosmetolog zostanie sam z odpowiedzialnością karną i żadna firma nie stanie w jego obronie.

Jeśli Pan sobie kupi na stacji benzynowej dostępny bez recepty lek przeciwgorączkowy i go zażyje, to jest wyłącznie Pana sprawa. Ale gdyby go Pan zaordynował sąsiadce i jej by się coś stało, to grozi Panu odpowiedzialność karna za wykonywanie czynności lekarskich bez prawa wykonywania zawodu – posługuje się sugestywnym przykładem nasz rozmówca, wyjaśniając, że z punktu widzenia prawa, kosmetolog jest w tej samej sytuacji.

Jeśli na dodatek posłuży się pozyskanym nielegalnie lekiem wydawanym z przepisu lekarza lub wykona procedurę medyczną, to naprawdę bieda – dodaje. Według niego prawdziwy problem to fakt, że kosmetolodzy poruszają się w „próżni prawnej”. Na dodatek – jak mówi nam prof. Śpiewak – w tej próżni pojawiają się np. różne szkoły kosmetologiczne nastawione na zysk, które biorą ludzi z łapanki i obiecują “gruszki na wierzbie”.

Zdają się mówić: “po naszych studiach będzie łatwo, miło i przyjemnie – będziesz takim małym chirurgiem plastycznym i dermatologiem, tylko nie będziesz musiał kończyć tych sześciu lat ciężkich i nudnych studiów i jeszcze potem na specjalizacji się męczyć, bo u nas jest miło, łatwo i przyjemnie a jeszcze oferujemy praktyki w Brazylii” – opowiada nam dermatolog.

Dermatologiczna pielęgniarka

W przeszłości były już podejmowane próby zmian prawnej sytuacji kosmetologa. Jak przypomina prof. Śpiewak pojawiła się np. inicjatywa ustawodawcza w tej sprawie, która doszła nawet do etapu konsultacji społecznych. Niestety upadła wraz z wygaśnięciem kadencji Sejmu w 2011 r.

To jest w Polsce przekleństwo inicjatyw obywatelskich, tak potrzebnych w państwie demokratycznym – uważa nasz rozmówca i dodaje, że po upadku projektu ustawy w 2011 r. nikt nie podjął w Sejmie tematu na nowo.

Pracujemy jednak nad tego typu koncepcjami w Zakładzie Dermatologii Doświadczalnej i Kosmetologii Wydziału Farmaceutycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego, oczywiście z udziałem prawników – zdradza nam prof. Radosław Śpiewak. Jak informuje powstaje aktualnie doktorat poświęcony temu zagadnieniu.

Najprostsze rozwiązanie jakie widzimy, po prostu najbardziej pragmatyczne, to byłoby wciągnięcie kosmetologów na listę zawodów medycznych – stwierdza. Jego zdaniem miejsce kosmetologa jest wśród zawodów medycznych obok pielęgniarki, farmaceuty, czy fizjoterapeuty. Wyjaśnia, że zakres zadań i zakres wykształcenia w przypadku tych profesji jest porównywalny a takie rozwiązanie prawne bardzo by unormowało pozycję zawodu kosmetologa.

Ja osobiście optuję za tym rozwiązaniem i chętnie używam powiedzenia, że kosmetolog powinien być kimś w rodzaju “pielęgniarki dermatologicznej” – mówi w rozmowie z „Rynkiem estetyczny” prof. Radosław Śpiewak.

Wywiad z prof. Radosławem Śpiewakiem do przeczytania w nowym e-wydaniu magazynu „Rynek estetyczny” – link

 

Źródło: Rynek estetyczny


Komentarze

  • Zdecydowanie się zgadzam! A lekarze uporczywie bronią pewnych zabiegów ! Dajcie nam więcej możliwości Kosmetologia to pokrewieństwo medycyny. Pozwólcie nam uczestniczyć w wielu szkoleniach, sympozjach związanych z medycyną estetyczną.

    • Rozsądne rozważanie napisał:

      Na liście zawodów medycznych powinien się znaleźć tylko zawód ,,lekarza kosmetologii”, a nie licencjata czy mgr!!!

      Stworzenie Izby dla kosmetologów mgr jest totalnym absurdem i wyciąganiem comiesięcznego haraczu na utrzymanie prezes izby i całej świty. Jest to wyłudzanie haraczu pod pretekstem obrony prawnej:):):):):)
      Nie ma spraw sądowych za nienależyte wykonanie zabiegów przez kosmetologów (mgr i licencjatów) i na pewno nie będzie bo każda prywatna firma dba perfekcyjnie o wszystko.
      A jeśli by nawet potrzebowali pomocy prawnej to sami sobie poradzą, korzystając z kancelarii prawnych bez bezsensownego pośrednictwa izby.
      Każdy sam dba o rozwój zawodowy i nie potrzebujemy przymusowych szkoleń (pseudo jakości) za zawyżone opłaty organizowanych przez izbę.

  • bellissa napisał:

    Mam nadzieję, że uda się do tego doprowadzić- tak jak powiedział prof. Śpiewak: kosmetolog na liście zawodów medycznych, pielęgniarka dermatologiczna bardzo mi się podoba…

  • kosmetologggg napisał:

    Ja również bardzo popieram i cieszę się, że na UJ pojawiła się kosmetologia i dzięki temu ma szansę rozwijać się jako dziedzina naukowa. Bardzo chciałabym żeby nasz zawód w końcu udalo się wciągnąć na listę zawodów medycznych, myślę, że w pełni na to zasługuje. Dziękuję prof. Śpiewakowi za działania w tym kierunku.

  • bardzo podoba mi się taka inicjatywa, ludzie powinni wiedzieć (bo niestety nie wiedzą), że kosmetolog różni się od kosmetyczki. Także jestem jak najbardziej ZA “wciągnięciem” kosmetologii do dziedziny medycyny. Niech w końcu wszystko będzie jasno określone. trzeba sobie ułatwiać życie a nie utrudniać 🙂

  • Szanowni Państwo.
    Kosmetolog (223912) już znajduje się w grupie
    22 SPECJALIŚCI NAUK PRZYRODNICZYCH I OCHRONY ZDROWIA
    2239 Specjaliści ochrony zdrowia (z wyjątkiem pielęgniarek i położnych) gdzie indziej niesklasyfikowani, więc nie ma co tu określać. Nie rozumiem dlaczego to lekarze chcą określić zakres kompetencji dla kosmetologa. Niech moi wybitni znajomi kosmetolodzy, którzy walczyli o utrzymanie studiów magisterskich z kosmetologii podejmą słuszną inicjatywę. Nie brakuje a Polsce ambitnych kosmetologów, ale to aktualnie dzieje się z kształceniem kosmetologów to już jakiś cyrk. Najmniej przygotowane osoby, niechętne do nauki tylko mają żądania i chcą najwięcej robić. Pewne uprawnienia powinno się nabywać min. po 2 latach pracy w zawodzie przy fotelu lub stażu u innych kosmetologów! Nie jako wykładowca czy dystrybutor hurtowni. Najpilniejszą potrzebą uregulowań prawnych jest wprowadzenie obowiązku kwalifikacji kosmetologów przy zakupie produktów, (aktualnie mogę kupić wszystko), a sprzedawcy nie ponoszą z tego tytułu żadnych konsekwencji tylko liczą zyski. Nie wspomnę o możliwości zakupu chińskich laserów czyli IPL. Kosmetolodzy muszą włożyć 3x więcej wysiłku niz lekarz, aby zasłużyć sobie na szacunek, ale większość moich młodszych koleżanek nie zdaje sobie z tego sprawy, więc nie dziwie się podejściu środowiska lekarskiego. Same nie potrafimy i nie chcemy zrobić porządku, to ktoś nam to świetnie przygotuje, tylko potem nie narzekajcie, że “pięty skrobiecie”.

  • Moim zdaniem, to uczelnia określa zakres umiejętności dla kosmetologa. Lekarz jak sama nazwa wskazuje winien leczyć a usługi kosmetologiczne robić kosmetolog. Niech murarz mury buduje itd. Mgr kometologii to specjalista wysokiej klasy w tym zakresie.

  • Wszystko ok pod warunkiem ze kosmetologię kończy się na uniwersytecie medycznym a nie pseudoszkoly medyczne prywatne. Przede wszystkim chodzi o wiedzę. Kosmetolog który posiada szeroką wiedzę medyczną nigdy nie podejmie się choćby stosowania toksyny botulinowej bo wie ze jest to lek i jakie mogą być konsekwencje nie do końca przewidywanie przez niedouczony dziewucha które bez żadnego medycznego przygotowania biorą się za wszystko bp myślą ze mogą się bawić w lekarza. Jeśli kosmetolog ma być zawodem medycznym to niech ten kierunek będzie tylko na uniwersytetach medycznych

  • Sylwia napisał:

    Nie cieszcie sie dziewczyny tym powyższym wpisem☺️ Bo nie to miał twórca na myśli żeby nas bronić. Chodzi tylko o to aby pokazać nam znaczące granice które my kosmetolodzy nie możemy przekraczać. A jak myślicie dlaczego lekarze np rodzinny nagle nazywa sie specjalista medycyny estetycznej?? Czy ktoś słyszał o takiej specjalizacji lekarskiej ??? Nie??? Bo takiej niema !! A jeszcze jedno najlepsze jest takie ze lekarze aby robić zabiegi upiększające musza rozszerzyć działalność o fryzjerstwo i kosmetykę, lekarz powinien leczyć i to nie ulega watpliwości i kosmetolog nie powinien ingerować w twarz pacjenta jezeli lekarz ją leczy !!!! Ale drodzy lekarze dajcie nam Zajac sie upiększaniem a Wy poprostu róbcie swoje !!

  • Pielęgniarki wstrzykują leki przepisane przez lekarza i nie mają problemów. Tak samo pacjenci, którzy wstrzykują sobie codziennie insulinę czy inne leki. A każdy zastrzyk może uszkodzić na przykład nerw.

  • kosmetyka napisał:

    Po co dyskutować o poziomie wykształcenia? Niezależnie jaką uczelnię skończycie i jaką będziecie dysponować wiedzę i tak przez środowisko związane z ‘medycyna estetyczną’ zostaniecie sprowadzeni do poziomu kosmetyczki po 2-u tygodniowym kursie.
    Przecież widać, że to jest zaplanowana i permanentnie prowadzona akcja stowarzyszenia przeciwko środowisku kosmetycznemu z wykorzystaniem agencji PR.

  • No tak, ale w Polsce jest bardzo wiele takich sztucznie stworzonych studiów, które w rzeczywistości nie mają zastosowania. Presja społeczna na to, by mieć wyższe wykształcenie powoduje, że takie studia wciąż powstają i powstawać będą. Ktoś na tym zarobi a ktoś inny nakarmi tylko swoje ego. Bo np. nagle kosmetyczka już nie chce być kosmetyczką kiedy może być kosmetologiem czyli kimś ważniejszym i mądżejszym. Nasze kompleksy są żałosne. A sprawa jest prosta wystarczy popatrzeć jak to się robi na zachodzie. W kraju, w którym ja obecnie mieszkam nie ma kosmetologów tylko właśnie pielęgniarki kosmetyczne. Zawód ten jest specjalizacją zarezerwowaną wyłącznie dla pielęgniarek i nie ma potem problemów prawnych. Taka pielęgniarka ma uprawnienia do mezoterapii włącznie z botoxem i do wielu innych zabiegów, które w Polsce zachłannie bronią dostępu lekarze i koń by się uśmiał dentyści, którzy wypełniają teraz więcej ust hialuronem niź dziur w zębach do czego się tak gruntownie przecieź przygotowywali przez pięć lat studiów, rok stażu itp.

  • Hanna Dolecka napisał:

    Witam
    Ma Pani absurdalne pojęcie o zawodzie kosmetologa, jakoby ma to być sztuczny twór. Czy zdaje Pani sobie sprawę ile wiedzy z zakresu medycyny, psychologii, chemii kosmetycznej, medycyny fizykalnej trzeba zgłębić, by wykonywać tak odpowiedzialny zawód. Nie ma na świecie takich uczelni, jak w Polsce i tym się szczycimy.Chciałabym poznać kraj, w którym to, wyspecjalizowane są tzw. pielęgniarki kosmetyczne.Jak będzie Pani w kraju, proszę zawitać do profesjonalnego gabinetu kosmetycznego. A wiedza, jeszcze nikomu nie zaszkodziła.A tak a propos -“mądżejszym’ pisze się przez RZ hanna dolecka

    • Zapraszam do Kanady gdzie pielęgniarki odbywają specjalizacje z medycyny estetycznej i demratologii 🙂 Uważam, że środowisko pielęgniarskie powinno zacząć walczyć o powstanie takiej specjalizacji i nagle zwód kosmetologa nie był by potrzebny.

  • Najpierw należy wprowadzić zmiany w szkolnictwie wyższym na poziomie studiów licencjackich i magisterskich na kierunku kosmetologia, studentki niech zaczną uczyć osoby po studiach kosmetologii, lekarze medycyny estetycznej, a nie kosmetologii uczą magistrzy rehabilitacji lub fizjoterapii.

Komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>