Starzejące się społeczeństwo chce mieć młode zęby

W Polsce obserwowany jest wzrost popularności leczenia implantologicznego – zwłaszcza wśród osób 50+. Także rynek medycyny anti-aging korzysta na rosnącej liczbie osób po 50 roku życia. Być może są branże, którym kryzys demograficzny nie zagraża.

Dr n. med. Mariusz Duda, właściciel Duda Clinic w Katowicach i prezydent Polskiego Stowarzyszenia Implantologicznego (PSI) ocenia, że implantacja stanowi obecnie nawet 20-25 proc. wszystkich zabiegów wykonywanych w gabinetach stomatologicznych, które mają w ofercie tego typu leczenie.

Ten odsetek w każdym roku wzrasta – stwierdza dr Duda. Z analiz firmy MarketResearch.com wynika, że do 2016 roku globalna wartość rynku implantów stomatologicznych wzrośnie z 6,78 mld USD dolarów, aż do 10,56 mld USD.

Przypomnijmy, że zgodnie z najnowszym europejskim raportem Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) na starym kontynencie ludzie żyją dłużej i dłużej cieszą się zdrowiem. Ma to znaczenie dla medycyny estetycznej oraz anti-aging, ponieważ osoby, które mają 50 lat lub więcej coraz częściej skłaniają się ku korzystaniu z możliwości, które oferuje im ta gałąź medycyny.

Czytaj też: Według WHO żyjemy dłużej. Co to oznacza dla medycyny estetycznej?

23 proc. seniorów czyli rynek rośnie

Jak prognozuje Główny Urząd Statystyczny (GUS) do 2035 roku liczba osób powyżej 65 roku życia wzrośnie w naszym kraju z 5,1 do 8,35 mln. Dla gospodarki oznacza to spowolnienie tempa wzrostu, jednak są branże, którym kryzys demograficzny nie jest straszny. Jedną z nich jest implantologia.

Najprawdopodobniej dotyczy to także medycyny estetycznej. Przypomnijmy, że w Europie popyt na medycynę anti-aging jest generowany właśnie przez rosnącą liczbę osób, które ukończyły 50 lat. Takie wnioski zostały przedstawione w raporcie po zeszłorocznym paryskim kongresie IMCAS (francuska organizacja prowadząca szkolenia i kongresy naukowe w zakresie chirurgii plastycznej i dermatologii estetycznej, współpracująca m. in. z ELSD – European Society for Laser Dermatology i SOFCEP – French Society of Aesthetic and Plastic Surgeons).

Z informacji, które płyną z gabinetów stomatologicznych wynika, że już obecnie osoby w wieku 50 – 64 lata stanowią ponad 70 proc. pacjentów, którzy decydują się na leczenie implantologiczne. Odsetek ten może w najbliższych latach jeszcze wzrosnąć.

Według firmy badawczej MarketResearch.com najwięcej zyskają gabinety w Europie. Już dziś europejski rynek implantów to aż 41 proc. rynku globalnego. Ponadto analitycy oceniają, że polski rynek zaliczany jest do najszybciej rozwijających się obok węgierskiego i czeskiego.

W ocenie dr Mariusza Dudy w ciągu ostatnich 10 lat w Polsce czterokrotnie wzrosła liczba wykonywanych zabiegów implantologicznych. Jego zdaniem na wzrost ten wpływa przede wszystkim rosnąca grupa pacjentów w wieku 50 – 60 lat.

Grupa ta najwięcej wydaje na tego typu leczenie. Osoby te decydują się najczęściej na pełną, wciąż dosyć kosztowną odbudowę implanto-protetyczną pełnego uzębienia – zauważ dr Duda.

Ceny przyciągają resztę świata

Chociaż polski rynek implantologicznu szybko rośnie, to jednak wciąż zostaje daleko w tyle np. za Niemcami. W naszym kraju każdego roku wszczepia się około 100 tys. implantów. Dr Duda szacuje, że największe polskie gabinety i kliniki przeprowadzają rocznie 500 do 1 tys. implantacji. Tymczasem w Niemczech co roku wszczepionych zostaje blisko 1 milion implantów.

Zdaniem dr Michała Dudy Polska to wciąż rozwijający się rynek, który znajduje się na początku drogi. Paradoksalnie pomaga nam kryzys demograficzny zarówno w Polsce, jak i w innych krajach takich jak Niemcy, Wielka Brytania, USA, czy w Skandynawii.

Do Polski na leczenie przyjeżdżają tzw. denturyści, czyli turyści stomatologiczni. Stanowią oni obecnie nawet 10 do 15 proc. osób poddawanych leczeniu implantologicznemu w naszym kraju – uważa dr Duda.

Dzieje się tak, ponieważ w Polsce leczenie implantologiczne jest stosunkowo tanie. Przykładowo w Wielkiej Brytanii za pojedynczy implant pacjent zapłaci nawet 15 tys. zł, tymczasem w naszym kraju odbudowa ubytku implantem tej samej marki to koszt średnio w granicach 3,5 tys. zł.

Analogicznie wygląda sytuacje w medycynie estetycznej. Podobne zabiegi w Polsce są tańsze, niż w Europie Zachodniej, czy w USA.

 

Źródło: Duda Clinic Implantologia i Stomatologia Estetyczna, www.rynekestetyczny.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Badania genetyczne w medycynie estetycznej

Jak zauważa dr Andrzej Ignaciuk stosunkowo duża liczba jego pacjentów korzysta z możliwości poznania swojego profilu genetycznego. - Takie badanie robi się raz w życiu,...

Zamknij