Facebook – czy branża medyczna jest zaproszona na tę imprezę?

Na Facebooku znajdziemy wiele stron założonych przez gabinety medycyny estetycznej, centra zdrowia, czy chirurgii plastycznej. Niestety, większość z nich popełnia podstawowe błędy i – mówiąc wprost – marnuje swój czas i pieniądze. Jak skutecznie wykorzystać Facebooka i uniknąć porażki?

Facebook to – mówiąc najprościej – serwis internetowy. Jednak ta definicja w przypadku Facebooka opisuje jedynie czubek góry lodowej dostępnych rozwiązań. Gdyby serwis ten był tylko kolejną stroną w sieci, Mark Zuckerberg, jego założyciel, nie znalazłby się na okładce magazynu Time w 2010 r. Facebook łączy w sobie mnóstwo niestosowanych wcześniej na taką skalę rozwiązań, które skutecznie przykuwają do ekranów komputerów setki milionów internautów. Co więcej Facebook uzależnia.

Gdyby ten serwis internetowy był krajem, pod względem liczby ludności byłoby to trzecie największe państwo na świecie (zaraz po Chinach i Indiach). W tym roku globalna liczba użytkowników serwisu przekroczyć ma 1 miliard – jest to ewenement w skali światowej. Co tak przyciąga internautów? Jak pokazują badania, użytkownicy po pierwsze szukają na Facebooku kontaktu ze znajomymi, a także zabawnych zdjęć, czy dopasowanych do ich gustów newsów. Jednym słowem – szukają rozrywki.

Dlaczego firmy pojawiają się na Facebooku?

Facebook istotnie zmienia warunki działalności zarówno dla największych koncernów, takich jak Nike, Coca-Cola, czy Sony itp., jak również dla średnich i małych biznesów. Biorąc pod uwagę, że w Polsce z serwisu korzysta prawie co 3 internauta (ponad 9 mln osób), jest to miejsce w którym trzeba się znaleźć.

Jednak by używać Facebooka jako skuteczne narzędzie biznesowe, nie wystarczy tylko założenie strony w serwisie. Konieczne jest także zdobywanie fanów, i to w jak największej liczbie. Przecież z każdą osobą, która zechce dołączyć do strony na Facebooku, będzie można prowadzić konwersację, prezentować zalety swojej marki i to właściwie za darmo. Choć ten ostatni argument, nie do końca jest prawdziwy. Jak w każdym innym przypadku, konieczne jest tu poświęcenie cennego czasu, a jeżeli oczekujemy wymiernych korzyść, także i pieniędzy.

W ostatecznym rozrachunku nakład ten może opłacić się bardziej, niż pieniądze wydane na reklemę w innym miejscu. Ludzie bowiem nie lubią reklam, a Facebooka uwielbiają (w przeciwnym wypadku nie spędzaliby tyle czasu przed komputerem). Jak pokazuje badanie Syncapse i Hotspex, osoby które dołączą do twojej strony na Facebook, są bardziej lojalne, skłonne do rekomendowania produktów i wydają więcej na zakupy. Jest to potencjał, którego nie można zmarnować. Zauważmy też, że każda z osób, która zaznaczy „lubię to” na Facebooku posiada średnio 130 znajomych.

Załapać się na imprezę

– Media społecznościowe są jak Impreza. Impreza może się odbyć z Tobą lub bez Ciebie – powiedział Jim Tobin, znany specjalista ds. Social Media. Jest to parafraza kolejnego powodu, dla którego należy pojawić się na Facebooku. Czy tego chcemy czy nie, ludzie będą tam rozmawiali o naszej firmie. Jeżeli klient skorzysta z usług twojej firmy, i nie będzie zadowolony, to jest duże prawdopodobieństwo, że ostrzeże swoich znajomych.

Prosty wniosek jest taki: lepiej, mieć wpływ na to, co o nas mówią. Przecież powód niezadowolenia może być tylko dziełem przypadku, a jedna rekomendacja klienta może okazać się skuteczniejsza, niż banner w centralnym miejscu miasta.

Strony medycyny estetycznej – nie tędy droga

Firmy z branży medycyny estetycznej w większości nie potrafią wykorzystywać Facebooka w efektywny sposób. Traktują stronę na Facebooku, jak kolejny kanał do emitowania reklamy, publikują nieatrakcyjne treści. Tego typu działania niestety nie wpłyną na zwiększenie przychylności wśród potencjalnych klientów. Mogą wręcz zepsuć budowane przez lata relacje.

Pozytywny przykład idzie zza oceanu. Facebookowa strona salonu Cloud 9 Spa to miejsce, gdzie użytkownicy zadają pytania, otrzymują fachowe odpowiedzi i co najważniejsze, nie ograniczają się do komunikacji pt. „Kupujcie, mamy najniższe ceny w mieście!”. Oczywiście sprzedaż jest prowadzona, ale w bardziej wyrafinowany sposób. Salon ogłosił w ubiegłym roku konkurs na Facebooku w związku z dniem Matki, w którym do wygrania były kupony zniżkowe. W ciągu 8 dni zwiększył bazę osób, które dołączyły do jego strony z 1900 do 3977. Na ofertę kuponów zniżkowych zapisało się 1,346 osób.

Szeroki wachlarz możliwości

Obecność na Facebooku, jeżeli tylko zostanie dobrze wykorzystana, może gabinetom przynieść wiele korzyści. Może być to zwiększona sprzedaż, pozytywny efekt PR, czy też budowanie relacji lojalnościowych z klientem.

Dzięki Facebookowi można też pytać – kanałem nieoficjalnym – czego potrzebują nasi klienci. Tego typu papierek lakmusowy może być dla gabinetu ważny w kontekście budowania oferty dopasowanej do zapotrzebowania.

Autor: Artur Małek – szkoleniowiec, specjalista ds. Social Media, właściciel bloga „naFejsie.pl”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Chirurg zapłaci 7,5 tys. euro – użył implantów PIP

Sąd w Madrycie (Hiszpania) orzekł, że chirurg plastyczny i klinika medycyny estetycznej muszą zapłacić pacjentce z implantami piersi firmy Poly Implant Prothese (PIP) odszkodowanie w...

Zamknij