Estetyka w leczeniu onkologicznym

Medycyna estetyczna może mieć więcej wspólnego z psychologią, niż się wydaje. Okazuje się, że potrafi pomóc osobom dotkniętym rakiem lepiej znosić radioterapię, czy chemioterapię, dzięki dbałości o skórę oraz poprawiać stan psychiczny chorych, poprzez zwracanie uwagi na widoczne symptomy choroby. – Medycyna estetyczna absolutnie nie zajmuje się nowotworami, a tym bardziej nie leczeniem nowotworów – zastrzega dr Fulvio F. Tomaselli prezes Włoskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej

We Włoszech lekarze medycyny estetycznej zaczęli pomagać pacjentom onkologicznym. Pisaliśmy o tym w „Rynku estetycznym” w 2015 r. W momencie, gdy zyskuje na znaczeniu taka dziedzina jak psychodermatologia warto przypomnieć ten temat. Włosi zajęli się nie tyle problemami związanymi z samą chorobą, co z symptomami, efektami ubocznymi, występującymi w wyniku stosowanych metod leczenia: chemioterapii i radioterapii.

Jak relacjonował dr Fulvio F. Tomaselli, skutki chemioterapii dla skóry bywają bardzo trudne do wytrzymania i znacząco zmniejszają jakość życia pacjentów. Z kolei w przypadku radioterapii, zwłaszcza u osób, którym naświetlano okolicę głowy i szyi, rezultaty dla skóry mogą być wręcz dramatyczne. Podobnie opłakane skutki dla skóry mogą występować w przypadku terapii związanych z nowotworami piersi.

Wzmocnić psychikę pacjenta

Co zrobić dla osoby, która straciła swój wizerunek przez fakt, że jest chora? – pytał dr Fulvio F. Tomaselli. Zwracał szczególną uwagę na wpływ choroby na poczucie godności, psychikę pacjenta.

Dzisiaj twarz osoby chorej oznacza, że nie może ona skorzystać ze wszystkich swoich możliwości. Nowoczesne społeczeństwo nie akceptuje osób nieefektywnych. Niestety we naszym świecie jeżeli zdarzy ci się być chorym, to nie powinieneś tego pokazywać – zauważył włoski lekarz.

Jego zdaniem trudno się spodziewać żeby onkolog czy radioterapeuta miał czas, aby zajmować się kwestią wyglądu pacjenta. Tymczasem często ma to duży wpływ na psychikę.

Dr Tomaselli zwracał uwagę, że chorobom onkologicznym towarzyszą zaburzenia komunikacji. Oznacza to, że pacjent nie mówi wszystkiego swojemu lekarzowi, szczególnie o problemach związanych z wyglądem, z nieakceptowaniem siebie.

Nie ma tutaj żadnej winy onkologa czy radioterapeuty. Po prostu potrzebny jest ktoś, kto równolegle będzie zajmował się tą problematyką. Tutaj właśnie jest miejsce dla medycyny estetycznej – uważa włoski lekarz.

Zadanie do wykonania

Zadaniem włoskich lekarzy medycyny estetycznej w szpitalach onkologicznych stała się w pierwszej kolejności próba zmniejszania efektów ubocznych terapii za pomocą odpowiednich dermokosmetyków. Ich doświadczenie medyczne było tu bardzo ważne.

Onkolodzy postawili całkiem logiczny warunek: działanie lekarzy estetycznych nie może w żaden sposób wpływać na terapię przeciwnowotworową, co oznacza, że muszą bardzo starannie dobierać metody radzenia sobie z problemami pacjentów.

Dr Fulvio F. Tomaselli zwracał uwagę, że ich działania miały często istotny wpływ na szanse powodzenia terapii onkologicznych…. (…)

Chcesz wiedzieć więcej? Cały artykuł i wiele innych ciekawych tekstów nt. zabiegów medycyny estetycznej do przeczytania w numerze „Rynku estetycznego”.

Zapraszamy do PRENUMERATY

lub do EMPIKu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Suplementy: brać, czy nie brać?

Z opublikowanego w tym roku raportu NIK wynika, że polscy konsumenci spożywają coraz więcej suplementów diety, traktując je niesłusznie jako panaceum na różne dolegliwości. O...

Zamknij