Ginekologia estetyczna: czy kobiety się wstydzą?

Według prof. Violetty Skrzypulec-Plinty, ginekolog i kierownik Katedry Zdrowia Kobiety Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, zastanawianie się w dzisiejszych czasach, czy będą w ogóle osoby chętne na jakąkolwiek ingerencję medyczną w okolicach intymnych jest bezprzedmiotowe. Podkreśla, że w dużej mierze nie pobudki estetyczne są kluczowe w tej dziedzinie i zwraca uwagę, że poważnej grupie kobiet po chorobach nowotworowych można dzięki nowym technologiom medycznym przywrócić normalne życie.

Wydawałoby się, że ginekologia estetyczna to będzie w Polsce temat tabu, że kobiety będą z obawą podchodzić do tego rodzaju zabiegów. Prof. Violetta Skrzypulec-Plinta w rozmowie z „Rynkiem estetycznym” przekonuje, że to część ginekologii od dawna praktykowana w gabinetach a obecna konotacja z zabiegami czysto estetycznymi jest nie do końca zgodna z rzeczywistością.

To nie temat tabu

Zdaniem profesor są pewne obawy wśród kobiet przed poruszaniem kwestii, związanych z ginekologią estetyczną, jednak w zasadzie nie można mówić o jakimś ogromnym problemie, blokadzie psychicznej.

Tematem tabu jest jeszcze dla grupy dojrzałych kobiet, które wstydziły się ginekologa a seks uprawiają tylko po ciemku. Natomiast młodsza, otwarta, aktywna seksualnie grupa kobiet nie boi się niczego, więc dlaczego w sytuacjach, kiedy trzeba działać medycznie w okolicach intymnych nie miałaby sobie pomóc – tłumaczy w rozmowie z „Rynkiem estetycznym” prof. Violeta Skrzypulec-Plinta.

Zwraca uwagę, że przecież obecnie wszędzie pełno jest kolczyków, obrączek, tatuaży. Jej zdaniem to dowód, że nie ma już takiego silnego tabu.

Przypomina też, że są kobiety, którym ginekologia estetyczna może znacząco poprawić jakość życia i które raczej nie zawahają się po nią sięgnąć, wcale nie ze względu na efekt estetyczny. Ma na myśli grupę coraz młodszych kobiet, aktywnych seksualnie, która jest poddawana radio- lub chemioterapii z powodu np. raka piersi, czy raka szyjki macicy.

Ginekologia estetyczny dla kobiet po raku

Jak podkreśla prof. Violetta Skrzypulec-Plinta należy zwrócić szczególną uwagę na to, że bardzo wiele kobiet dotkniętych chorobą nowotworową piersi, rakiem szyjki macicy, trzonu macicy, jajników, kobiet poddawanych radioterapii, operacjom ginekologicznym to grupa, która w bardzo młodym wieku najczęściej utraciła zdolność hormonalną jajników. Ich jajniki nie produkują już estrogenów.

Tymczasem brak estrogenów powoduje szereg dolegliwości, które rujnują komfort życia kobiet i tak doświadczonych walką z groźną chorobą nowotworową. Jak tłumaczy nam ginekolog pochwa robi się delikatna, wrażliwa na urazy, wąska, mogą powstawać małe blizny, różnego rodzaju zmiany.

Nie można ani prowadzić aktywności seksualnej, żadnej gry wstępnej. Idąc dalej, nawet noszenie bielizny może sprawiać przykrość – wyjaśnia prof. Skrzypulec-Plinta i dodaje, że dzięki zabiegom z zakresu ginekologii estetycznej można zniwelować wiele takich dolegliwości.

Wywiad z prof. Violettą Skrzypulec-Plintą wkrótce w nowym wydaniu magazynu medycyny estetycznej „Rynek estetyczny”.

Zapraszamy do prenumeraty Prenumerata-ikona-150x150 

prof. Viletta Skrzypulec-Plinta Fot. Be Communications

prof. Viletta Skrzypulec-Plinta Fot. Be Communications

Prof. dr hab. n. med. Violetta Skrzypulec-Plinta – Specjalista ginekolog-położnik, endokrynolog, seksuolog. Kierownik Katedry Zdrowia Kobiety Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, Dziekan Wydziału Nauk o Zdrowiu SUM w Katowicach. Uhonorowana prestiżową nagrodą „Lekarz – Przyjacielem Kobiety” – i to sedno jej powołania – od trzydziestu lat prowadzi praktykę lekarską, lecząc, edukując i wspierając kobiety z całej Polski, przezwyciężając wraz z nimi choroby. Autorka ponad 200 publikacji naukowych. Przewodnicząca Sekcji Ginekologii Dziecięcej i Dziewczęcej Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego, Wiceprzewodnicząca Sekcji Menopauzy i Andropauzy PTG, Przewodnicząca Rady Programowej Fundacji MSD dla Zdrowia Kobiet. Przez całe “życie medyczne” walczy o trzy piorytety: O profilaktykę w medycynie; O walkę z nałogami; O równe prawa kobiet.

Źródło: Daniel Mieczkowski/Rynek estetyczny

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Kosmetolodzy: nie chcemy leczyć a dbać o urodę

Kosmetolodzy ze Stowarzyszenia Na Rzecz Rozwoju Kosmetologii "Przyjazna Kosmetyka" przyznają, że do lekarzy powinno należeć posługiwania się toksyną botulinową, wypełniaczami, głębokimi peelingami, czy agresywnymi laserami....

Zamknij