Mężczyźni estetycznie zignorowani

Liczba mężczyzn, korzystających z medycyny estetycznej w USA szybko rośnie. Dr Terrence Keaney z Washington Institute of Dermatologic Laser Surgery na łamach amerykańskiego portalu Medscape.com przytacza dane według których już 9 proc. zabiegów estetycznych w Stanach dotyczy osób płci męskiej

Okazuje się, że w USA w 2012 r. na mężczyznach wykonano ponad milion małoinwazyjnych zabiegów estetycznych, takich jak toksyna botulinowa, czy wypełniacze. Co więcej w porównaniu z poprzednim rokiem zanotowano wzrost liczby procedur na poziomie 8 procent. Jednak – jak zauważa dr Terrance Keaney w tegorocznej publikacji – pomimo wzrostu popytu społeczność naukowa, zajmująca się badaniami w zakresie medycyny estetycznej praktycznie zignorowała mężczyzn.

Uwzględnić różnice

Dr Terrance Keaney zwraca uwagę na znaczące różnice anatomiczne w budowie twarzy i ciała między mężczyznami i kobietami, które muszą wpływać na postępowanie zabiegowe w medycynie estetycznej.

Ponadto wspomina o uwarunkowaniach natury behawioralnej. Zachowania mężczyzn, takie jak brak dbałości o profilaktykę zdrowotną, brak dbałości o ochronę skóry przed słońcem, czy choćby palenie tytoniu (więcej panów pali), często sprzyjają przyspieszonemu procesowi starzenia.

Lekarz z Waszyngtony zauważa, że mimo tak dużych różnic w anatomii i zachowaniu niewiele jest poważnych badań, które uwzględniałyby płeć w analizach zabiegów estetycznych. Na ogół analizy po prostu dotyczą kobiet.

Tymczasem według Keaney’a mężczyźni wymagają zupełnie innego podejścia, łącznie ze stosowaniem specyficznych dla silnej płci technik iniekcji toksyny botulinowej, czy wypełniaczy.

Nie przekroczyć granicy

Wśród mężczyzn podobnie jak i kobiet najpopularniejszymi małoinwazyjnymi procedurami estetycznymi są przeciwzmarszczkowe iniekcje z toksyny botulinowej oraz zabiegi z wykorzystaniem wypełniaczy. Dr Terrance Keaney podkreśla, że techniki iniekcji u mężczyzn są inne niż u kobiet, ponieważ cele, które lekarz powinien osiągnąć są inne.

Według niego aby uzyskać dobre efekty, stosując toksynę i fillery u panów, należy właściwie balansować na cienkiej granicy między zbytnią maskulinizacją i feminizacją twarzy.

Nadmiar każdego z tych efektów będzie prowadził do zabiegowej porażki – stwierdza lekarz z Washington Institute of Dermatologic Laser Surgery.

Mężczyźni – segment rynku

Poza aspektem medycznym dr Keaney zwraca też uwagę na kwestie gospodarcze. Według niego, posługując się ekonomiczną terminologią, można powiedzieć, że mężczyźni to wprawdzie wciąż jeszcze nieduży, ale szybko rosnący segmenty rynku zabiegów estetycznych.

Jego zdaniem to zaniedbana przez medycynę estetyczną grupa odbiorców, która potencjalnie może być źródłem solidnego wzrostu liczby pacjentów w gabinetach.

Chociażby dlatego, że wzrasta liczba mężczyzn szukających terapii estetycznych, lekarze powinni nauczyć się uwzględniać płeć podczas diagnozy i wyboru terapii dla pacjenta – apeluje dr Terrance Keaney.

Szukając publikacji naukowych np. na temat działania toksyną botulinową na męskiej twarzy w powodzi artykułów lekarz znalazł tylko dwa. Jego zdaniem społeczność naukowa powinna wyciągnąć z tego wnioski.

 

Źródło: medscape.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Prokuratura umorzyła sprawę kosmetyczek

Postępowanie prokuratorskie ws. kosmetyczek z Poznania, które wstrzykiwały klientom toksynę botulinową i kwas hialuronowy zostało umorzone - poinformowała w rozmowie z portalem rynekestetyczny.pl Magdalena Mazur-Prus,...

Zamknij