Wypadanie włosów? Można pomóc

Moim zdaniem mezoterapia może być skutecznym zabiegiem. Dużo zależy od tego co mamy w strzykawce – mówi w rozmowie z „Rynkiem estetycznym” lekarka Urszula Brumer, właścicielka placówki „Medycyna młodości” w Warszawie. Preferuje metody biostymulacyjne oparte na preparatach autologicznych lub peptydach biomimetycznych

Rynek estetyczny: – W Pani placówce kładziony jest nacisk na metody biostymulacyjne i regeneracyjne. Czy w codziennej praktyce spotyka się Pani z osobami, zgłaszającymi się do gabinetu z powodu utraty włosów?

Urszula Brumer: – Wypadanie włosów to bardzo poważny problem zarówno dla mężczyzn, jak i kobiet. Wiąże się na ogół z ogromnym dyskomfortem psychicznym. Wydawałoby się, że u części panów jest to zjawisko właściwie naturalne, jednak jeżeli mężczyzna nie jest w stanie się z tym pogodzić, potrafi dużą część życia poświęcić na walkę z tą przypadłością.

– W pewnym momencie zdaje się, że tylko przeszczep wchodzi w grę.

– Tak bywa, ale nawet przeszczep nie rozwiązuje całkowicie problemu, bo łysienie postępuje i trzeba go uzupełniać. Wówczas ważne jest, żebyśmy mieli skąd pobrać włosy.

– Zanim jednak dojdzie do takiej sytuacji, jeśli w ogóle do niej dojdzie, można ratować włosy mniej inwazyjnymi metodami?

– Można starać się regenerować skórę głowy i mieszki włosowe, pobudzać je do wzrostu włosów i hamować wypadanie. To co możemy zrobić w gabinecie medycyny estetycznej, to jest np. mezoterapia odpowiednimi preparatami oraz karboksyterapia, jako znakomity zabieg wspomagający leczenie.

– Wydaje się, że nie ma wielu preparatów do mezoterapii o bezspornie udowodnionej skuteczności.

– Moim zdaniem mezoterapia może być skutecznym zabiegiem. Dużo zależy od tego co mamy w strzykawce. W naszej „Klinice Medycyny Młodości” preferujemy terapie na włosy z wykorzystywaniem preparatów o specjalnie przygotowanym do tego celu składzie, zabiegi z osoczem bogatopłytkowym oraz z komórkami regeneracyjnymi separowanymi z krwi.

– W grę wchodzi też stosowanie peptydów biomimetycznych?

– Jeżeli chodzi o nieautologiczne preparaty do mezoterapii, nie opierające się na materiale pobranym od pacjenta, to peptydy biomimetyczne moim zdaniem są najskuteczniejsze. Pracuję w medycynie estetycznej już wiele lat i wypróbowałam bardzo dużą liczbę różnych produktów do mezoterapii. Obecnie pozostałam właściwie tylko przy peptydach biomimetycznych.

Wiem z doświadczenia, że działają. Mogę spokojnie polecać je pacjentom i jestem pewna, że będą zadowoleni z efektów. A przecież efekt jest w naszej dziedzinie kluczową sprawą. Na dodatek mniej więcej od dwóch lat dostępny jest w Polsce preparat, który stanowi połączenie peptydów biomimetycznych z kwasem hialuronowym.

– Jakie ma znaczenie to połączenie?

– Po pierwsze dzięki zawartości kwasu hialuronowego utrzymuje się w skórze dłużej, niż klasyczny produkt do mezoterapii. Dzięki temu peptydy biomimetyczne są uwalniane systematycznie z preparatu i czas stymulacji mieszka włosowego jest dłuższy. Po drugie udoskonalono skład właśnie z myślą o stymulacji skóry głowy i mieszków włosowych, w szczególności u mężczyzn. Choć u kobiet też uzyskuję bardzo dobre efekty nawet już po pierwszym zabiegu.

– W jakich sytuacjach można zastosować mezoterapię stymulującą skórę głowy?

– Przykładowo możemy pomóc paniom przychodzącym z problemem wypadania włosów na tle stresowym. Czasami jest to problem związany z wiekiem. Bywa, że ubytek włosów jest spowodowany też chorobą tarczycy.

Co ciekawe preparat z peptydami biomimetycznymi jest polecany np. panom po przeszczepie włosów w celu utrzymania efektu zabiegu. Stosujemy stymulacyjne metody też u panów z umiarkowanym łysieniem androgenowym.

Trzeba pamiętać, że najważniejsza jest skuteczna pomoc pacjentowi. Metody estetyczne to terapie objawowe. Jeżeli zdiagnozujemy u danej osoby choroby skóry, czy inne problemy zdrowotne, to najpierw trzeba je opanować.

Warto najpierw skupić się na przyczynie wypadania włosów. Bywa, że ma ona podłoże chorobowe, a czasami tkwi gdzieś głęboko w psychice pacjenta. Czasami wizyta u psychologa bywa najlepszą terapią na wypadanie włosów.

Dziękuję za rozmowę.

Okładka magazynu „Rynek estetyczny” numer 3/VI-IX/2018

Chcesz wiedzieć więcej? Ten wywiad i więcej ciekawych materiałów nt. radzenia sobie z wypadającymi włosami i łysieniem do przeczytania w numerze „Rynku estetycznego”.

Zapraszamy do PRENUMERATY

lub do EMPIKu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Kult opalenizny a ryzyko czerniaka

W ostatnich latach niektórzy lekarze obserwują obniżenie wieku, w którym pacjenci zaczynają zapadać na czerniaka złośliwego. Może to być pokłosie panującego przez lata przekonania, że...

Zamknij