Bardzo lubię ten slajd – mówiła podczas tegorocznej konferencji „Mikrobiota jest Kobietą” prof. dr hab. n. med. i n. o zdr. Bożena Muszyńska. Wyjaśniała jak wiele unikalnych składników odżywczych kryją w sobie jadalne i lecznicze grzyby oraz co to są mykobiotyki.

Tabliczka jest autentyczna. Zdjęcie pochodzi sprzed pięćdziesięciu lat, z czasów głębokiej komuny, z lokalu w Borach Tucholskich – opowiadała prof. Bożena Muszyńska, która obecnie kieruje Katedrą Biotechnologii Roślin i Grzybów Leczniczych Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum. Dla niej grafika symbolizuje powszechny wówczas pogląd, że grzyby mają tylko aromat.
Skąd to się wzięło? – W 1970 r. w najpopularniejszej w kraju książce kucharskiej „Kuchnia Polska” napisano, że grzyby są bezwartościowe. To był początek tego całego nieporozumienia – wyjaśniała.
Przełomowe badania
Paradoksalnie 1970 rok był przełomowy dla badań nad grzybami w Japonii. Odkryto, że osoby pracujące na farmach grzybowych i jedzące grzyby, o 60 proc. rzadziej zapadają na choroby nowotworowe. – Był to impuls do poszukiwania związków, odpowiedzialnych za działanie przeciwnowotworowe – mówiła prof. Bożena Muszyńska.
W 1973 r. w Japonii zarejestrowano pierwsze przeciwnowotworowe leki pochodzenia grzybowego na bazie wyizolowanych z twardnika japońskiego (shiitake) związków beta-glukanów. Jak tłumaczyła ekspertka z UJ, zawarte w grzybach beta-glukany działają przede wszystkim poprzez aktywację układu immunologicznego.
– Jednocześnie są to związki bezpieczne, łatwo rozkładane i eliminowane z organizmu – mówiła, dodając, że są cenne również dla mikrobioty jelitowej. Co ciekawe np. gotowanie zup grzybowych jest jednym z domowych sposobów na pozyskiwanie beta-glukanów. – Ekstrahują do roztworu.
Po prostu składnik diety
Według prof. Bożeny Muszyńskiej grzyby powinny być podstawą naszej diety, ponieważ – wbrew obiegowej opinii – zawierają bardzo wiele kluczowych dla naszego organizmu substancji, często unikalnych. Przykładowo popularny borowik szlachetny jest jednym z najlepszych źródeł selenu, jaki znamy.
– Jest to pierwiastek, którego niedobory mamy wszyscy, bo żyjemy w rejonie świata, gdzie w glebie selenu brakuje – mówiła ekspert z UJ. Zwróciła uwagę też na mniej popularny gatunek – soplówkę jeżowatą, która budzi zainteresowanie naukowców, ponieważ jest kojarzona z substancjami, wpływającymi na pracę układu nerwowego.
– Jej grzybnia zawiera erinacyny, a owocniki kwasy fenolowe i hericenony. Związki te wykazują działanie neurotroficzne, czyli stymulujące neurony do regeneracji – wyjaśniała prof. Bożena Muszyńska. Zachęcała do sprawdzenia, czym są mykobiotyki, które pojawiły się właśnie na polskim rynku. – To unikalne połączenie grzybów ze szczepem bakterii Lactiplantibacillus plantarum PL3 – informowała.
Mykobiotyki już tu są
Dr n. med. Igor Łoniewski, lekarz, naukowiec i prezes polskiej firmy Sanprobi, podczas szczecińskiej konferencji „Mikrobiota jest Kobietą” zdradził, że mykobiotyki powstały dzięki inspiracji prof. Bożeny Muszyńskiej. – To pani profesor zaraziła mnie wiedzą na temat grzybów. Rozmawialiśmy kiedyś w Krakowie, już ładnych parę lat temu, o tym, co by było gdyby grzyby połączyć z bakteriami. Udało się – opowiadał.
Podkreślił jednocześnie, że bardzo wiele osób pracowało nad wcieleniem tego pomysłu w życie. Jak informował powstały dwa produkty, łączące zalety probiotyków i grzybów: Sanprobi® Pro-Psyche, który wspomaga naturalne mechanizmy komunikacji jelita z układem nerwowym oraz Pro-Immune, który wspiera odporność. Jeden to połączenie nowego innowacyjnego szczepu Lactiplantibacillus plantarum PL3 z ekstraktem z soplówki jeżowatej, drugi z ekstraktem z owocników grzybów shiitake.
Źródło: Rynek estetyczny / Konferencja “Mikrobiota jest Kobietą”
Chcesz wiedzieć więcej?
Ten i wiele innych ciekawych artykułów nt. medycyny estetycznej do przeczytania w numerze „Rynku estetycznego”.
Prenumeratorów zapraszamy do korzystania z e-WYDANIA