Powalczą o odszkodowania dla Polek za wadliwe implanty PIP

3 tys. euro dla każdej z 1700 pacjentek, które uczestniczyły w postępowaniu przed francuskim sądem w Tulonie – takie odszkodowania już zapłacił TÜV Rheinland, instytucja, która certyfikowała wadliwe implanty piersi firmy PIP. Adwokat Michał Biedka z kancelarii Warszawscy Adwokaci Twarowska-Handzlik & Biedka zapewnia w rozmowie z „Rynkiem Estetycznym”, że Polki też mogą liczyć na odszkodowania.

Rynek Estetyczny: – Polskie pacjentki, którym wszczepiono wadliwe implanty piersi firmy PIP mają szansę ubiegania się o odszkodowanie dzięki działaniom prawnym podjętym we Francji. Co się stało we francuskim sądzie?

Adw. Michał Biedka: – W 2011 r. do francuskiego sądu został wniesiony pozew przez dystrybutorów implantów PIP oraz przez pacjentki, przeciwko TÜV Rheinland, niemieckiej instytucji certyfikującej wyroby medyczne. Chodziło o to, żeby uznać odpowiedzialność tej instytucji w związku z tym, że doprowadziła do wprowadzenia na rynek wadliwych implantów. TÜV był podmiotem, który miał gwarantować jakość, co wynikało z norm unijnych. Był podmiotem certyfikującym te wyroby medyczne.

Pieczątka TÜV była potwierdzeniem tego, że produkt jest dopuszczony do wewnętrznego, unijnego rynku. Przypomnijmy, że sprawa wybuchła tak naprawdę w 2010 r. Francuski producent implantów Poly Implant Prothese upadł. Okazało się, że dopuścił się pospolitego oszustwa. Prezes firmy oraz osoby z zarządu zostały skazany na karę więzienia. Firma, żeby zwiększyć zyski wprowadzała na rynek implanty, wypełnione niewłaściwym silikonem. Proceder ten mógł trwać nawet blisko 10 lat.

– Jakie rozstrzygnięcia zapadły we Francji w procesie przeciwko TÜV?

– W listopadzie 2013 r. zapadł wyrok w sądzie w Tulonie. Proces ten dotyczył około 1700 pacjentek z całego świata. W trakcie postępowania zostało wykazane, że TÜV uchybił swoim obowiązkom w zakresie kontroli jakości implantów. Z wyroku sądy wynikało, że TÜV ponosi odpowiedzialność za szkodę w ten sposób powstałą. To jest kwintesencja tego orzeczenia.

Ten wyrok z listopada 2013 nie jest prawomocny. Jednak w ramach tego wyroku sąd, w drodze zabezpieczenia, przyznał wszystkim pacjentkom, awansem na poczet odszkodowania, po 3 tys. euro. Jest to mniej więcej kwota, która ma odpowiadać kosztom reimplantacji, zważywszy na to, że są zalecenia unijne, żeby jak najszybciej usuwać wadliwe implanty.

– Odszkodowanie przyznano tylko tym pacjentkom, które brały udział w procesie?

– Tak. W tym postępowaniu brały udział pacjentki, które były poszkodowane, tzn. te, którym wszczepiono implanty firmy PIP. Nie miało znaczenia, czy one już usunęły wadliwe implanty, czy też dopiero oczekują na ich usunięcie. Francuski sąd uznał odpowiedzialność instytucji certyfikującej TÜV i przyznał po 3 tys. euro każdej pacjentce, która była stroną w tym postępowaniu.

Istotne jest to, że 3 tys. euro sąd nakazał wypłacić natychmiast. Dodatkowo zlecił, aby biegły wyliczył szkodę każdej pacjentki z osobna. Zważywszy na liczbę poszkodowanych – około 1700 kobiet – trochę to potrwa.

– Kto wypłaca te odszkodowania?

– Przede wszystkim niemiecki TÜV Rheinland oraz francuska filia tej organizacji TÜV Rheinland France. Instytucje te zaczęły realizować wypłatę odszkodowań w zakresie 3 tys. euro od stycznia 2014 r. (…)

– Czy polskie pacjentki mogą liczyć na takie odszkodowanie? (…)

Okładka RYNEK ESTETYCZNY 3/V-IX/2014Chcesz wiedzieć więcej? Cały wywiad i wiele innych ciekawych materiałów do przeczytania w majowym numerze „Rynku estetycznego” .

Zapraszamy do PRENUMERATY

lub do EMPIKu

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Polka w gabinecie medycyny estetycznej

W Polsce pojawia się nowe pokolenie kobiet bardziej świadomych, przekonanych, że medycyna estetyczna poprawi ich komfort życia - zauważa dr Andrzej Ignaciuk, lekarz medycyny estetycznej...

Zamknij