Sąd lekarski nad szkoleniem kosmetyczek

Naczelny Sąd Lekarski rozpatrywał sprawę lekarza, który przekazuje kosmetyczkom wiedzę m.in. w zakresie iniekcji z toksyny botulinowej, zabiegów z kwasem hialuronowym, czy nawet osoczem bogatopłytkowym – dowiedział się portal rynekestetyczny.pl

Z informacji, do których dotarł portal rynekesetyczny.pl wynika, że Naczelny Sąd Lekarski starał się ustalić, jakie treści przekazywał lekarz Zbigniew Leśniowski uczestnikom szkoleń dla kosmetologów. Chodzi m. in. o to, czy osoby, które nie są uprawnione do udzielania świadczeń zdrowotnych, były zapewniane, że będą mogły takich świadczeń udzielać po odbyciu szkolenia. Zaniepokojenie wzbudziły też doniesienia o prowadzeniu szkoleń, dotyczących zabiegów z osoczem bogatopłytkowym.

W opinii Naczelnego Sądu Lekarskiego takie postępowanie może budzić wątpliwości co do zgodności z Kodeksem Etyki Lekarskiej i prowadzić do odpowiedzialności zawodowej. Sprawa toczy się z inicjatywy Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej i Aging-Aging.

Postępowanie jest w toku – poinformowała Katarzyna Strzałkowska, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej odpowiadając na pytania „Rynku estetycznego”. Dodała, że postępowanie jest obecnie prowadzone przez jeden z okręgowych sądów lekarskich.

Pytania do lekarza

Doktor Zbigniew Leśniowski, w rozmowie z portalem rynekestetyczny.pl odmówił komentowania tej sprawy. Odpowiadając na nasze pytania zadane poprzez email stwierdził, że jest przede wszystkim lekarzem, wykonującym zabiegi medycyny estetycznej, starającym się robić je w oparciu o najnowsze, potwierdzone publikacjami naukowymi metody.

Dodał, że nie przypisuje sobie wiedzy na temat interpretacji zapisów prawnych, dotyczących prawa wykonywania zabiegów estetycznych i zostawia to prawnikom.

Wprawdzie przysłowie mówi, że w Polsce każdy jest lekarzem i zna się na zdrowiu, ale nie chcę aby można było powiedzieć, że w Polsce każdy jest prawnikiem i zna się na prawie – napisał.

Co na to Naczelna Rada Lekarska

Dr Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL) w rozmowie z portalem rynekestetyczny.pl stwierdził, że nie komentuje spraw, toczących się przed sądami lekarskimi. Pytaliśmy prezesa NRL, czy jego zdaniem lekarz powinien szkolić kosmetyczki w zakresie takich zabiegów jak np. iniekcje z toksyny botulinowej, czy kwasu hialuronowego… (…)

Okładka magazynu „Rynek estetyczny” numer 2/IV-VI/2016

Okładka magazynu „Rynek estetyczny” numer 2/IV-VI/2016

Chcesz wiedzieć więcej? Cały artykuł i wiele innych ciekawych materiałów nt. zabiegów medycyny estetycznej do przeczytania w numerze „Rynku estetycznego”.

Zapraszamy do PRENUMERATY

lub do EMPIKu

12 Responses to Sąd lekarski nad szkoleniem kosmetyczek

  1. AGa napisał(a):

    Z tego co się orientuje to dr Leśniowsi szkoli tylko kosmetologów a nie kosmetyczki.

  2. Yaro napisał(a):

    lekarze jak psy, sami się pozagryzają:))))

  3. kosmetolog napisał(a):

    Jestem kosmetologiem i wielu lekarzy szkoliłam z kwasów, z IPL, karboksyterapi.
    Proszę mi wierzyć, że wielu z nich uważa SLDE i PTMEiA za twór szkodliwy dla środowiska lekarskiego. Są to organizacje, co prawda powołane w dobrej intencji ale, w tej chwili głównie skoncentrowane na komercję. Najlepiej co im wychodzi to kongresy:)
    A może by tak lekarze dobrali się do kolegów, którzy ogłaszają się na Gruponie itp, zaniżając przy tym ceny rynkowe.
    Poza tym lekarz nie może reklamować swojego gabinetu a jednak się to obchodzi. Może to też rozpatrzyłby NSL?
    Szanowni Państwo zwróćcie uwagę na statystyki ilu w Polsce jest lekarzy a ilu należy do obu stowarzyszeń. Oczy się same otwierają.
    W środowisku lekarskim jest wielu lekarzy, którzy pracują na urządzeniach kosmetycznych bo tańsze i w cale nie gorsze.
    To są normalni ludzie, bez układów.
    Miłych przemyśleń Państwu życzę i trafnych wniosków.

  4. gosc napisał(a):

    Witam
    Jesli miedzy kosmetyczka czyli technikiem uslug kosmetycznych a mgr kosmetologii nie ma roznicy wedle jednego z komentujacych to analogicznie technik farmacji i mgr farmacji tez jedno i to samo…. tak? Prosze myslec, ten proces nie boli az tak bardzo…

  5. Dr Violetta napisał(a):

    Kosmetolog nie jest zawodem medycznym i tak czy inaczej nie może wykonywać czynności lekarsko medycznych.Niedługo będą już odpowiednie zapisy prawne i po krzyku.
    Kosmetolog to piękny zawód i przecież ma tak szerokie pole do popisu jeśli chodzi o zabiegi,i to musi mu wystarczyć.
    Jestem lekarzem estetycznym z dużym stażem i wierzcie mi kosmetolodzy,że to dobra sprawa ,że Was i innych upomina się ,aby nie ostrzykiwać.Można nabawić się olbrzymich problemów,a człowiek to nie zabawka!!! Osobiście leczę dużo powikłań po Was ,zrozumcie,że pieniądze to nie wszystko,a zdrowie i życie pacjenta jest najcenniejsze!!!
    Osobiście współpracuję z kosmetologami,tylko mądrymi i rozsądnymi,bardzo szanuję ich i ich pracę.
    Rozpasanie na rynku medycyny estetycznej musi się skończyć!Jeżeli ktoś widzisię w tym to zapraszam na studia medyczne.

    • Kinga mgr kosmetologii z praem do wykonywania zabiegów medycyny estetycznej :) napisał(a):

      Szanowna Pani Doktor,

      Zabiegi upiększające, cofające oznaki starzenia i zapobiegające im to nie jest medycyna. Po to jest taki zawód jak kosmetolog i dziedzina – kosmetologia.
      Jak na razie ma się świetnie kształcenie z zabiegów „medycyny estetycznej” bądż kosmetologii medycznej kosmetologów z AKREDYTACJĄ IZBY LEKARSKIEJ posiadaną przez ośrodek w Warszawie, i to mówi samo za siebie. Mamy pełne prawo prawo do wykonywania takich zabiegów i jest to w pełni w zgodzie z prawem i na szczęście nie wszyscy lekarze uzurpują sobie prawa do wyłączności.
      Warto podkreślić jednak, że ów ośrodek szkoli i lekarzy i kosmetologów – nie kosmetyczki – (nie mylić kosmetologa i kosmetyczek bo to tak jak porównać technika farmacji i mgr farmacji- jest różnica?) .
      Wmawianie ludziom, że to niebezpieczne czy niezgodne z prawem to jest zwykła propaganda aby cały rynek zgarnąć dla siebie. Jak nie wiadomo o co chodzi- chodzi o pieniądze 🙂 Mam racje?
      To, że kosmetolog nie wypisze antybiotyku w razie potrzeby (od recept są lekarze i zawsze taki może ją wypisać ) nie jest powodem do tego aby po 5 latach ciężkich studiów jakimi jest kosmetologia, gdzie w większości są prawie same przedmioty medyczne (a dodatkowo cała masa zajęć praktycznych) – ograniczać ich kompetencje.
      Wstyd za to, by z pazerności lekarze specjaliści jak neurolodzy, ginekolodzy, rodzinni i inni specjaliści (wyłączając dermatologów czy chirurgów plastyków) – zamiast pomagać ludziom chorym i wykorzystać swoje umiejętności i wiedzę medyczną dla ratowania zdrowia i życia ludzkiego, aby dla kasy „prasowali zmarszczki „!

      Wielokrotnie też lekarze nie mają zielonego pojęcia o estetyce, symetrii, pieknie. Co widać na szkoleniach. A jeszcze uważanie, że to bardzo odpowiedzialne zajęcie woła o pomstę do nieba. Od urody i cofania oznak starzenia są kosmetolodzy i po szkoleniach dokładnie takich jakie robią lekarze z medycyny estetycznej, mają takie same albo LEPSZE umiejętności i mogą w 100% wykonywać te zabiegi.
      Najgorsze jest to, ze straszenie ludzi złymi konsekwencjami wykonania zabiegów u „nie lekarza” przez takie portale ku ich radości, działa na część osób, a jeszcze gorsze jest to, że częściowo też kosmetolodzy połknęli tę propagandę.
      Makijaż permanentny czy tatuaż to też zabiegi ze zdecydowanym wprowadzaniem czegoś w tkanki i ich przerywaniem. Powikłania tak samo mogą się zdarzyć i lekarzom i kosmetologom – taka sama odpowiedzialność. Pełne ubezpieczenie od tego rodzaju zabiegów też posiadamy. Antybiotyk czy wypisany w tym samym gabinecie czy w dwóch innych nie ma najmniejszego znaczenia.
      Może makijaż permanentny tez niedługo będzie – na Wasze życzenie – tylko dla lekarzy?
      A może niedługo nie będzie już lekarzy w szpitalach, tam gdzie są naprawdę potrzebni, za to zaroi się jeszcze bardziej od samych klinik lekarskich, które zmarszczki uznają oficjalnie za chorobę którą tylko lekarz może wyleczyć? …. Żal.

    • Agata napisał(a):

      Panie Doktorze. Zatem zapraszam do mojego gabinetu, gdzie pokaże panu ile razy i co musiałam poprawiać po lekarzach.
      Pozdraeiam serdecznie
      Dr kosmetologii Agata Brożyna

  6. Conradphysio napisał(a):

    Zabiegi z zakresu tzw. medycyny estetycznej czy też kosmetologii ( nawet nie ma takiej specjalizacji lekarskiej ) nie są leczeniem w rozumieniu kształcenia lekarzy , dlatego nie ma tych przedmiotow nauczania na uniwersytetach medycznych .
    Pojecie tzw. lecznicywa jest bardzo szerokie i w tym ujeciu , tak rozumianym przez izby lekarskie , nie wolno by bylo nikomu sprzedawac nawet wody mineralnej , ktora ma wlasnosci lecznicze , musieli by handlowac nia tylko lekarze .
    Tymczasem sprzedawane jest coraz wiecej lekow , nie tylko parafarmaceutykow, i leczymy sie nimi sami i innych .
    Izby lekarskie wykorzystuja prehistoryczne pojecie lecznictwa w celu zachowania sobie na nie monopolu a nie w trosce o tzw. pacjeta niedopuszczając innych medycznych i specjalistycznych zawodów bioracych udzial w procesie poprawy wyglądu i funkcjonowania ludzkiego organizmu do najbardziej intratnych czynnosci leczniczo pielegnacyjnych .
    Właśnie to kosmetologow kształcimy na takich samych wyższych uczelniach jak i lekarzy , są oni lekarzami kosmetycznymi , to tylko kwestia nazewnictwa a nie kompetencji …
    Hypokrates też nie był lekarzem tylko jakims terapeutą , gdyż nie istnialo pojecie lekarz …, leczył lażdy kto był i chciał ratować zdrowie i życie .
    To kosmetolodzy posiadaja wieksza wiedze specjalistyczna w tej dziedzinie niz absolwenci wydzialu lekarskiego na uniwersytetach medycznych.
    Dlaczego zatem nie mieli by prawa opanowania i wykorzystywania w swojej pracy metod i technik , które stosuja w swoim zawodzie lekarze ? Tak jak i lekarze wykorzystuja metody i najnowsze technologie rynku kosmetycznego …, o których wczesniej nie mieli pojecia .
    Zamykanie sie i blokowanie rozwoju dziedzin medycznych w dluzszej perspektywie jest szkodliwym dzialaniem dla zdrowia spolecznego .

  7. Marcelina napisał(a):

    Smutne jest to,że tak niewielka jest świadomość, niestety, wsród osób,ktore wykonują zabiegi. „Hipokrates był tylko jakimś terapeutą” o zgrozo i to pisze ktoś komu wydaje się,że ma prawo wykonywać zabiegi, których oczywiscie celem jest poprawa stanu związanego ze zmianami wynikającymi z procesu starzenia, ale ingerencja na obszarach bardzo groźnych przy ograniczonej wiedzy z zakresu anatomii i fizjologii moźe pociągać grożne konsekwencje- np. utratę wzroku.
    Grożnych , oszpecających powikłań jest coraz więcej a wtedy interwencja doświadczonego lekarza nie zawsze wystarczy. Proszę myśleć przed podjęciem decyzji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Od mezoterapii do biostymulacji

Pacjenci zaczynają od mezoterapii a później często poszukują skuteczniejszych i dających trwalsze efekty zabiegów biostymulacyjnych. Medycyna estetyczna ma coraz więcej tego typu metod do zaoferowania....

Zamknij