Dysmorfofobia dotyczy nawet 15 % pacjentów

Są amerykańskie badania z których wynika, że od 6 do 15 proc. pacjentów gabinetów chirurgii plastycznej i medycyny estetycznej to osoby z dysmorfofobią. Jest to oficjalnie sklasyfikowane zaburzenie psychiczne a niepotrzebne zabiegi upiększające należą do jego symptomów

Pierwszy raz o dysmorfofobii pisał znany włoski lekarz psychiatra Enrico Morselli już w 1886 r. Jest to zaburzenie psychiczne, które charakteryzuje się przekonaniem o własnej nieatrakcyjności. Przekonanie o deformacji własnego ciała bywa tak dotkliwe, że może popychać nawet do samobójstwa. Większość chorych nie zawiera związku małżeńskiego i ma problemy w relacjach społecznych.

Dr n. med. Irena Walecka, kierownik Kliniki Dermatologii Centralnego Szpitala Klinicznego MSW w Warszawie podczas konferencji Stowarzyszenia Lekarzy Medycyny Estetycznej POLME przekazywała informacje na temat badań, z których wynika m. in., że na dysmorfofobię cierpią średnio około 2-3 osoby na sto. Dodała, że w USA przeprowadzono badania, z których wynika że od 6 do 15 proc. pacjentów gabinetów chirurgii plastycznej i dermatologii estetycznej to osoby z tym schorzeniem.

Co istotne 27-39 proc. chorych ma urojenia, które nie podlegają żadnej argumentacji. – Pacjent jest całkowicie przekonany o realności swoich doświadczeń, w zniekształcony sposób widzi siebie w lustrze. Na ogół nie jesteśmy w stanie mu niczego wytłumaczyć – mówiła dermatolog.

Ukryta dysmorfofobia

Według dr Ireny Waleckiej dysmorfofobia może występować częściej, niż się ogólnie uważa, ponieważ pacjenci wstydzą się swojego wyglądu i rzadko wychodzą z domu. Ponadto niechętnie mówią o swoim problemie. Na dodatek najczęściej szukają pomocy u dermatologów, chirurgów plastycznych, lekarzy medycyny estetycznej.

Natomiast do psychiatry, który właściwie powinien się nimi zająć, trafiają najczęściej dopiero po 10 latach choroby – zauważyła szefowa Kliniki Dermatologii CSK MSW. Jak mówiła taka osoba na ogół trafia do bardzo wielu gabinetów specjalizujących się w zabiegach estetycznych, aż w końcu, któryś z lekarzy orientuje się w sytuacji i zdobywa się na odwagę, żeby skierować ją do psychiatry.

Wbrew pozorom nie jest to tylko problem pań. Ocenia się, że na to schorzenie cierpi tylko nieco więcej kobiet, niż mężczyzn. Panowie, szczególnie w średnim wieku mogą cierpieć np. na obsesję związaną z tężyzną fizyczną. Mimo, że są sprawni postrzegają swoje ciało ciągle jako nie dość wysportowane.

Taka osoba niezależnie od tego co się dzieje z jej rodziną, co się dzieje w pracy musi spędzić na siłowni kilka godzin dziennie – tłumaczyła lekarka i dodała, że takie zaburzenie nazywane jest bigoreksją lub dysmorfią mięśniową.

Niebezpieczny okres dojrzewania

Jak informowała dr Irena Walecka dysmorfofobia na ogół ma swój początek w okresie dojrzewania ze szczytem zachorowań od 15 do 18 roku życia. – To jest ten moment, kiedy dziewczyny widzą, że są kobietami – mówiła.

Zwracała uwagę na negatywny wpływ mediów na rozwój choroby. – Promowany wizerunek kobiety to osoba szczuplutka, cienka w pasie z dużym biustem. Taki zestaw w naturze prawie nie występuje a to jest to, do czego młode dziewczyny dążą – stwierdziła.

Dodała, że notowana jest też spora liczba późnych zachorowań, których dominującym objawem jest na ogół nadmierne zaabsorbowanie procesami starzenia. – 18-20 lat oraz 50+ to wiek, w którym najczęściej występuje dysmorfofobia – wskazywał lekarka i radziła, żeby być wyczulonym na pacjentów w tych przedziałach wiekowych.

Warto, żeby lekarz, który podejrzewa jakiś problem u swojego pacjenta pogłębił wywiad, dowiedział się np. jak wyglądają relacje towarzyskie danej osoby, czy ma znajomych, bo osoba chora na ogół głównie siedzi w domu i patrzy w lustro – mówiła.

Co robić z takim pacjentem

Pacjent z dysmorfofobią chce, by leczono problem, który fizycznie nie istnieje w związku z tym na drodze zabiegowej usatysfakcjonowanie go jest praktycznie niemożliwe – tłumaczyła dr Irena Walecka, informując, że zaledwie 4 do 7 proc. takich pacjentów ma choćby chwilową satysfakcję z wyników terapii estetycznych.

Doktor radziła, żeby próbować rozpoznawać chorobę. Warto dowiedzieć się czy pacjent którąś część ciała uważa za szczególnie nieatrakcyjną. Symptomatyczne jest, że osoby z zaburzeniem skupiają się na jakiejś określonej cesze. Istotne jest jak wiele czasu osoba poświęca na myślenie o swoim wyglądzie.

Pacjent może przyznać się, że wstaje rano z łóżka i już to widzi, jedzie windą, jest lustro, już widzi swój defekt, wchodzi do pracy i jest pewien, że koledzy patrzą – mówiła dr Irena Walecka. Na ogół pacjenci tacy mają za sobą długą historię zabiegów w różnych miejscach i można na to też zwrócić uwagę.

Osoba z dysmorfofobią powinna zostać skierowana do psychiatry. Jak informuje dr Irena Walecka w tym schorzeniu udowodniono skuteczność leczenia farmakologicznego antydepresantami w połączeniu z psychoterapią. Pacjenci na ogół muszą przyjmować leki przez wiele lat a niektórzy do końca życia.

Co przeszkadza osobom z dysmorfofobią

W badaniach przeprowadzonych na ponad 500 chorych, pod kierownictwem Katharine A. Philips, psychiatry z USA, wskazano na jakich częściach ciała najczęściej koncentruje się uwaga chorych na dysmorfofobię: skóra (73%), włosy (56%), nos (37%), waga (22%), brzuch (22%), piersi/brodawki (21%), oczy (20%), uda (20%), zęby (20%), nogi (ogólnie) (18%), budowa ciała/struktura kości (16%), twarz (14%), rozmiar/kształt twarzy (12%), wargi (12%), pośladki (12%), podbródek (11%), brwi (11%), brwi (11%), biodra (11%), uszy (9%), ramię/przedramię (9%), talia (9%), genitalia (8%), policzki/kości policzkowe (8%), łysina (8%), wzrost (7%), rozmiar/kształt głowy (6%), czoło (6%), stopy (6%), dłonie (6%), szczęka (6%), usta (6%), plecy (6%), palce (5%), szyja (5%), łopatki (3%), kolana (3%), palce u nóg (3%), kostki u nóg (2%). Źródło: Katharine A. Phillips: The broken mirror: understanding and treating body dysmorphic disorder

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Technologia w służbie idealnej sylwetki

Pojawia się coraz więcej technologii, które obiecują stosunkowo szybkie i nieinwazyjne modelowanie sylwetki. Usuwanie niechcianych nadmiarów tkanki tłuszczowej to dobry wabik na pacjentów. Tylko jak...

Zamknij