O komunikacie Ministerstwa Zdrowia, dotyczącym uprawnień, jakie powinny posiadać osoby wykonujące zabiegi estetyczne, o sytuacji medycyny estetycznej, o planach Stowarzyszenia Lekarzy Dermatologów Estetycznych (SLDE) rozmawiamy z zarządem: prezes doktor Kingą Nicer oraz wiceprezesami dr hab. n. med. Elżbietą Kowalską-Olędzką, doktor Moniką Nunberg-Sawicką, doktor Anną Palą i doktorem Michałem Kaniowskim.
Daniel Mieczkowski: – Jak SLDE odebrało ostatni komunikat Ministerstwa Zdrowia, dotyczący medycyny estetycznej?
Doktor Kinga Nicer, prezes SLDE: – Przede wszystkim trzeba powiedzieć jasno – komunikat nie wprowadza żadnych nowych przepisów. Przypomina i porządkuje to, co w polskim prawie już od dawna obowiązuje. Klarownie wskazuje, że procedury z zakresu medycyny estetycznej, dziś określanej jako medycyna estetyczno-naprawcza, są świadczeniami zdrowotnymi. To oznacza, że mogą być wykonywane wyłącznie przez lekarza.
Procedury te od lat znajdują się w programach specjalizacji dermatologii-wenerologii oraz chirurgii plastycznej. Lekarze tych specjalności mają pełne kompetencje, aby je wykonywać. Trzeba też pamiętać, że w 2023 r. Ministerstwo Zdrowia sformalizowało tę dziedzinę jako umiejętność zawodową lekarzy pod nazwą „medycyna estetyczno-naprawcza”.
Dzięki temu powstała ścieżka certyfikacji dla lekarzy innych specjalności, którzy chcą zdobyć i potwierdzić kompetencje w tym zakresie. Dla nas, jako środowiska lekarskiego, najważniejsze jest bezpieczeństwo pacjenta a zabiegi ingerujące w organizm zawsze niosą pewne ryzyko powikłań.
Jaką rolę powinien pełnić kosmetolog?
Dr hab. n. med. Elżbieta Kowalska-Olędzka, wiceprezes SLDE: – Rola kosmetologa w pielęgnacji skóry jest nie do przecenienia. Polega przede wszystkim na dbaniu o zdrową, prawidłowo funkcjonującą skórę poprzez zabiegi nieinwazyjne oraz profesjonalne doradztwo pielęgnacyjne.
Zgodnie z obowiązującym prawem kosmetolog nie wykonuje zabiegów medycyny estetycznej zastrzeżonych dla lekarzy, takich jak iniekcje leków, wyrobów medycznych w rodzaju kwasu hialuronowego, stymulatorów i induktorów tkankowych, osocza bogatopłytkowego oraz nie stosuje inwazyjnych procedur laserowych.
Jego praca powinna koncentrować się na profilaktyce, regeneracji i wspieraniu procesów odnowy skóry a w przypadku problemów dermatologicznych lub planowania terapii z użyciem metod inwazyjnych – na współpracy z dermatologiem i lekarzem medycyny estetycznej.
Mówiła Pani prezes o certyfikacji. Jakie są plany SLDE dotyczące certyfikacji lekarzy w dziedzinie medycyna estetyczno-naprawcza?
Doktor Kinga Nicer: – 7. marca odbył się kolejny egzamin certyfikacyjny. W zeszłym roku SLDE otrzymało akredytację do prowadzenia certyfikacji. Na naszej stronie internetowej znajdują się wszystkie informacje, regulaminy i dokumenty potrzebne do złożenia wniosku przez lekarza lub lekarza dentystę, który chciałby uzyskać certyfikat o kodzie 028.
Obecnie certyfikacja nie jest obowiązkowa. Dla wielu lekarzy jednak możliwość formalnego potwierdzenia swoich kompetencji jest ważna. Warto też dodać, że regulamin certyfikacji opiera się na minimalnym standardzie dla tej umiejętności zawodowej, który został opracowany przez Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego. Dzięki temu wymagania dotyczące wiedzy, doświadczenia i zakresu procedur są jasno określone.
Najbliższy termin egzaminu planowany jest na 16 maja…
Cały wywiad do przeczytania w e-wydaniu “Rynku estetycznego“
Chcesz wiedzieć więcej?
Ten i wiele innych ciekawych artykułów nt. medycyny estetycznej do przeczytania w numerze „Rynku estetycznego”.
Prenumeratorów zapraszamy do korzystania z e-WYDANIA