Naczelna Rada Lekarska ws. zabiegów estetycznych

Wykonywanie czynności zastrzeżonych dla lekarzy przez osoby nieuprawnione powinno powodować pociągnięcie tych osób do odpowiedzialności karnej lub cywilnej – czytamy w oficjalnym stanowisku Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL), dotyczącym wykonywania zabiegów lekarskich z zakresu medycyny estetycznej. Piętnowane są też szkolenia osób nieuprawnionych.

Jak dowiedział się portal rynekestetyczny.pl Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej oficjalnie poparło stanowisko Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej i Anti- Aging (PTMEiAA) w sprawie wykonywania zabiegów lekarskich z zakresu medycyny estetycznej przez osoby nieuprawnione oraz nieuprawnionego stosowania w tym celu produktów leczniczych i wyrobów medycznych.

O stanowisku PTMEiAA czytaj -> PTMEiAA: Medycyna estetyczna nie dla kosmetyczek

W oficjalnym stanowisku, pod którym podpisy złożyli dr Konstanty Radziwiłł, sekretarz NRL oraz wiceprezes NRL dr Agnieszka Ruchała-Tyszler, Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej apeluje do lekarzy i lekarzy dentystów o nieprowadzenie szkoleń w zakresie medycyny estetycznej dla osób nieuprawnionych. Formułuje też wyraźną opinię na temat osób bez wykształcenia medycznego, które wykonują lekarskie zabiegi estetyczne:

Wykonywanie czynności zastrzeżonych dla lekarzy przez osoby nieuprawnione powinno powodować pociągnięcie tych osób do odpowiedzialności karnej lub cywilnej – czytamy w oficjalnym dokumencie NRL.

Toksyna botulinowa to świadczenie zdrowotne

Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej w oficjalnym stanowisku podkreśla, że jeżeli stosowane preparaty (np. toksyny botulinowej) są produktami leczniczymi w rozumieniu prawa farmaceutycznego, to wszelkie ich zastosowanie należy uznać za świadczenie zdrowotne.

Produkty lecznicze, które są wydawane wyłącznie na receptę, nawet jeżeli są stosowane poza wskazaniami opisanymi w charakterystyce produktu leczniczego, nadal pozostają lekami, a więc ich zastosowanie również do celów pozaleczniczych, np. upiększających, należy wyłącznie do decyzji lekarza i powinno być wykonane przez osoby wykonujące zawód medyczny – wyjaśnia NRL w oficjalnym dokumencie, do którego dotarł portal rynekestetyczny.pl.

W opinii Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej podobnie uznanie, że określone narzędzia, przyrządy, urządzenia, materiały lub inne artykuły (np. implanty tkankowe do iniekcji) są wyrobami medycznymi w rozumieniu przepisów o wyrobach medycznych i zgodnie z zaleceniami ustalonymi przez producentów (zgłoszonymi do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych oraz Produktów Biobójczych i wskazanymi w instrukcji stosowania danego wyrobu) mogą być stosowane wyłącznie przez lekarzy, wyklucza stosowanie tych wyrobów samodzielnie przez inne osoby.

Zastrzeżone dla lekarzy

Prezydium NRL w swoim stanowisku przypomina, że zgodnie z art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty (Dz. U. z 2011 r. Nr 277, poz. 1634, z późn. zm.) wykonywanie zawodu lekarza polega m.in. na udzielaniu przez osobę posiadającą wymagane kwalifikacje, potwierdzone odpowiednimi dokumentami, świadczeń zdrowotnych obejmujących w szczególności badanie stanu zdrowia, rozpoznawanie chorób i zapobieganie im, leczenie i rehabilitację chorych, udzielanie porad lekarskich, a także wydawanie opinii i orzeczeń lekarskich.

Tak więc zawód lekarza mogą wykonywać jedynie osoby posiadające odpowiednie kwalifikacje, potwierdzone odpowiednimi dokumentami – podkreśla NRL w dokumencie i tłumaczy: – Odpowiednie wykształcenie jest bowiem niezbędne dla prawidłowego dokonania oceny stanu zdrowia pacjenta, określenie wskazań i przeciwwskazań do przeprowadzenia określonego zabiegu, poinformowania pacjenta o proponowanych oraz możliwych do przeprowadzenia zabiegach i metodach ich przeprowadzenia, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach przeprowadzonego zabiegu i rokowaniu na przyszłość, jak również podjęcia odpowiednich działań w przypadku wstąpienia zdarzeń niepożądanych podczas przeprowadzania zabiegu.

 

Źródło: NRL, rynekestetyczny.pl

17 Responses to Naczelna Rada Lekarska ws. zabiegów estetycznych

  1. kosmetolog pisze:

    NIE SZKODA WAM, SZANOWNI DOKTORZY TYLU LAT NAUKI NA POWIĘKSZANIE UST I ODMŁADZANIE WAGIN??????

    • madzia pisze:

      piszecie ciągle o kosmetyczkach, a co z mgr kosmetologiem? To też studia pokrewne medycynie. Też by mi było szkoda 6 lat trudnych studiów , żeby kłócić się o powiększanie ust,żałosne… To znaczy , że lekarze nie okazali się być dobrymi specjalistami w swojej dziedzinie ,dlatego zabierają pracę kosmetologom!!!

      • Lekarz pisze:

        Pani Magdaleno. Nic nie stoi na przezkodzie , aby zamiast studiów kosmetologicznych tak bardzo podobnych lekarskim wybrała Pani wydział lekarski Uniwersytetu Medycznego. Nie wystarczyło sił? Matura za słaba? Trzeba zatem znac swoje miejsce w szeregu.

        • archeolog pisze:

          takie zabiegi moze wykonywac kazdy kto interesuje sie zdrwoeim, medyyna i oczywiscie ma pojecie o tym jak funkcjonuja miesnie twarzy – a lekarze niech zajma sie swoim konowalstwem a nie botoxowym chalturzeniem po godzinach

    • lekarz pisze:

      lepiej powiekszac usta i odmladzac tkanki majac dobre wyksztalcenie, wiele lat nauki oraz doswiadczenie w leczeniu ludzi, niz ogladac znieksztalcone twarzy zrobione przez kosmetyczki, ktore uwazaja sie za prawie lekarzy…:(

      • mgr kosmetolog pisze:

        Drogi Panie doktorze…istnieje pewna różnica między kosmetyczką a kosmetologiem, która polega na wiedzy zdobytej w czasie 5ciu lat studiów, a także bogatym doświadczeniom praktycznym. A Wy wszyscy w kółko kosmetyczki i kosmetyczki, to po co są w ogóle te studia???

        • Lekarz pisze:

          Cóż szkoda było 5 lat… Niestety to był Pani wybór. Pretensje może mieć Pani tylko do siebie. Mgr przed kosmetyczka- nic niestety nie zmienia.

  2. Doktorze, zgadzam się , że kosmetyczki mogą być mało wykształcone do wykonywania takich zabiegów!!! Kosmetolodzy są również po trudnych studiach i w połączeniu z dobrymi kursami z zakresu medycyny estetycznej są bardzo dobrze przygotowane, zarówno pod względem teoretycznym jak i praktycznym!!! Nie studiowałam po to aby wyciskać pryszcze i piłować pazury Doktorze!!!

  3. sieki pisze:

    Lekarze chcą to robić, aby zarabiać hajs.
    Windują ceny bez powodu.
    Produkty, których używają często są z chin 5ml za 200zł za ampułkę.Starczy na 8 klientek. Ale przecież trzeba zarobić. Wiec usta u LEKARZA DENTYSTY kosztują 500 zł za 20 min pracy + zciemnianie.
    Kosmetolodzy niejednokrotnie więcej wiedzą na tematzwiązany z twarzą mięśniami tkankami.Mją klientki, które przychodzą na zabiegi rozmaite przez szereg lat.
    Kto lepiej zna ich budowę ? Dentysta, który widzi klienkę raz na zabiegu? Bo nawet często nie umawiają wizyty wstępne.

    Lekarze boją się, że kosmetolodzy odbiorą im pieniądz, ponieważ kosmetyczki wykonują zabiegi nieco taniej. To nie jest obawa przed zdrowiem klientów. i tyle w temacie

    • dr f pisze:

      ale ty głupia jesteś chcesz stratować z lekarzami w konkursie wiedzy anatomicznej? buhehehe a pozatym nie wychylaj się bo wpadnie ci inspekcja farmaceutyczna sanepid i nie daj boże prokurator 🙂

  4. pacjentka-klientka pisze:

    Kosmetolog nadal będzie kosmetyczką, tylko z tytułem mgr, tak jak pielęgniarka z wyższym wykształceniem jest nadal pielęgniarką. I nagle odmówi zrobienia zastrzyku, zmierzenia ciśnienia, bo ma studia i zacznie diagnozować? Tak jest pełno kosmetologów co nie potrafią piłować paznokci i wyciskać porządnie pryszczy, czyli uczestniczyć w procesie leczenia np. trądzik. Więcej pokory szanowana Pani Kosmetolog! Doskonale wiem, jak wyglądają studia kosmetologia, po których Mgr Kosmetolog nie zna budowy skóry, paznokcia, nie rozróżnia trądzika różowatego od alergii, ale wypełniacz i botulinę chętnie robi. Pytanie tylko jak?

    • Kosmetolog pisze:

      “kosmetolog nadal będzie kosmetyczką tylko z tytułem mgr” – najgłupsze zdanie jakie ostatnio słyszałam. Ja jestem kosmetologiem, ale nie jestem kosmetyczką. Układam plany zabiegowe dla klientów, dobieram pielęgnacje domową, wykonuję mezoterapię igłową i bezigłową, peelingi chemiczne, mikrodermabrazję i kawitację. Od makijaży, paznokci, henny, masażyków twarzy mam właśnie kosmetyczkę. Ja np. na wizażu nie znam się ani trochę, bo nie jest to moja dziedzina.

  5. k.r pisze:

    Wykonywanie zawodu lekarza polega na udzielaniu przez osobę posiadającą wymagane kwalifikacje, potwierdzone odpowiednimi dokumentami, świadczeń zdrowotnych, w szczególności: badaniu stanu zdrowia, rozpoznawaniu chorób i zapobieganiu im, leczeniu i rehabilitacji chorych, udzielaniu porad lekarskich, a także wydawaniu opinii i orzeczeń lekarskich. To jest art. 2 ustawy o zawodzie lekarza wynika z tego, że tzw. medycyna estetyczna nie jest wykonywaniem zawodu lekarza, a przynajmniej w znacznej części nie jest ponieważ 90% czynności nie polega ani na badaniu stanu zdrowia, ani na rozpoznawaniu chorób, ani na zapobieganiu chorobom, ani na leczeniu i rehabilitacji chorych, ani na udzielaniu porad lekarskich

  6. k.r pisze:

    dodam jeszcze ze jestem farmaceutą i kosmetologiem i własciwie z mojego doświadczenia mozna wyciągnąc wnioski takie ze środowisko lekarskie nie szanuje osób wykonujących inne zawody …problemem jest nawet poprawienie recepty … dziwne prawda ze zeby porawic recepte nie ma czasu ale na powiększanie ust zawsze jest czas ….Nawiązując do wyzej wyswietlonej rozmowy rozmowy pana Doktora to o jakim doswiadczeniu pan mówi od tzw lekarzach bez specjalizacji którzy rzekomo dobrze wykonują zabiegi medycyny estetycznej która z medycyną nie ma nic wspólnego…sił na staż nie starczyło? Kiedyś lekarz odznaczał sie ogromną wiedzą ogólną i wysoką kulturą osobistą w tej chwili to jest przerost formy nad treścią po płatnych studiach….

  7. k.r pisze:

    sprostowanie co do stażu bo ten faktycznie muszą odbyć ale czyżby sił na specjalizacje nie starczyło ? Moze za słabo zdany LEP?

  8. eliza pisze:

    Jestem stałą klientką która wykonuje zabiegi medycyny estetycznej. Z różnymi skutkami. Wciąż szukałam i odwiedzałam różnych,rzekomo dobrych specjalistów.Czytam spory między P. lekarzami i kosmetologami i jestem przerażona językiem szacownego ,,doktorstwa,,. Ja osobiście nigdy już nie zawitam do gabinetu lekarskiego na zabiegi. Byłam u siedmiu wspaniałych którzy skosili niebotyczne kwoty za nieudane zabiegi. Wiedza zdobyta na studiach medycznych okazała się niewystarczająca. Grudy po kwasie hialuronowym, opadające powieki po botoxie a zmarszczki jak były tak są. Twarz zmasakrowana po kwasach wykonywanych de facto w lato.Dramat. Uratowała mi twarz cudowna Pan kosmetolog o niebo. I co z tego,że piszą lekarze o swojej wyjątkowości, nauce i doświadczeniu, tu liczy się ,,marketing szeptany,,. Niezadowolona pacjentka-klientka nigdy nie wróci do takiego gabinetu ,przekaże swoją opinię dalej i tak to działa. Dobra robota obroni się sama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Kompleksowe podejście do redukcji tkanki tłuszczowej i modelowania

Masz problem żeby odnaleźć się w gąszczu oferowanych na rynku zabiegów? Przytłacza Cię milion nazw poszczególnych urządzeń do odchudzania a Ty nie wiesz jaki zabieg...

Zamknij