Oszpecona twarz po zabiegu estetycznym

Zabieg był wykonywany w ryzykownej okolicy pomiędzy brwiami, która zawiera istotne tętnice – tłumaczył doktor Piotr Sznelewski w programie „Pytanie na śniadanie” w TVP. – Jak to jest możliwe, że kosmetyczka zdecydowała się na taki zabieg – dziwił się redaktor Michał Olszański

Chciałam o siebie zadbać. Oddać się pod opiekę gabinetu, który, wydawało mi się, jest profesjonalny – tłumaczyła 28 lipca Marta w rozmowie z prowadzącymi „Pytanie na Śniadanie”. Jak wynika z informacji podanych w programie kobieta została poddana zabiegowi wstrzyknięcia kwasu hialuronowego w celu zniwelowania tzw. „lwiej zmarszczki” na czole. Zabieg robiony przez osobę bez uprawnień do wykonywania zawodu lekarza skończył się poważnym powikłaniem.

Wyglądało wiarygodnie

Jak mówiła dziennikarzom poszkodowana kobieta, znalazła gabinet w internecie. – Miał sporo pozytywnych opinii i „lajków”, placówka nie działała w ukryciu, ale w pełni jawnie w centrum Warszawy – tłumaczyła. Opowiadała, że feralny zabieg, który skończył się powikłaniami nie był pierwszym. Umówiła się na kolejną wizytę, bo wcześniejsza odbyła się bez komplikacji.

Podczas zabiegu pani, która go wykonywała uspokajała mnie, że trochę krwi i siniak, to normalne objawy – mówiła Marta w programie. Dodała, że odczuwała silny ból i zgłaszała go osobie wykonującej iniekcję.

Pani mnie uspokajała i poradziła mi, żebym zatuszowała siniak fluidem – opowiadała kobieta. Wróciła więc do domu, ale ból nie ustawał. Dzwoniła, sygnalizowała problemy, mówiła, że pojawiły się mdłości, pisała, wysyłała zdjęcia, jednak – jak wynika z relacji Marty – Gabinet bagatelizował sygnały ostrzegawcze.

Ostatecznie kobieta zgłosiła się do szpitala, gdzie powiedziano jej, żeby wróciła do miejsca zabiegu, żeby dowiedzieć się jakiego użyto preparatu. – Niestety nie dostałam nawet informacji jakiego produktu użyto – mówiła. Obecnie trafiła pod opiekę specjalistów w Klinice Dermatologii Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA (CSK MSWiA).

Ryzykowne zachowanie

Każdy lekarz wie, że tutaj musi być ostrożny – mówił doktor Piotr Sznelewski, lekarz z Kliniki Dermatologii CSK MSWiA, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej i Anti-Aging, odnosząc się do miejsca, w które wstrzyknięto poszkodowanej pacjentce kwas hialuronowy. – Pani, która wykonywała zabieg nie była lekarzem, nie miała wiedzy na temat anatomii prawidłowej, nie mówiąc już o anatomii klinicznej. Lekarz podczas zabiegu obserwuje skórę, bada reakcje pacjenta – tłumaczył.

Zwrócił uwagę, że podczas zabiegu pojawiło się duże krwawienie, a pacjentka zgłaszała ból. – Zabieg wykonywany przez lekarza profesjonalistę natychmiast zostałby przerwany. Lekarz mógłby też szybko włączyć leczenie – stwierdził Piotr Sznelewski.

Dr n. med. Joanna Kuschill-Dziurda internistka, alergolog z Medestetis z Krakowa przyznała, że nie miała jeszcze tego typu sytuacji, mimo, że wykonała tysiące zabiegów. – Jestem bardzo ostrożna i znam anatomię – stwierdziła komentując sprawę w programie „Pytanie na śniadanie”. Dodała, że są lekarze, którzy w obrębie czoła w ogóle nie podają kwasu hialuronowego, uznając, że jest to zbyt niebezpieczne, natomiast ci, którzy decydują się na takie zabiegi, są niezwykle ostrożni.

W Klinice Dermatologii CSK MSWiA ustalono, że w wyniku nieudanego zabiegu estetycznego na obszarze bardzo istotnych dwóch tętnic na czole doszło do częściowej martwicy tkanki. – Ponieważ osoba wykonująca zabieg w sposób fałszywy uspokajała pacjentkę, nie włączono w odpowiednim czasie leczenia za pomocą enzymu hialuronidazy, co powinno nastąpić po dwóch trzech godzinach po zabiegu, maksymalnie po jednej dobie – tłumaczył doktor Piotr Sznelewski.

Dziś możemy leczyć jedynie przy użyciu odpowiednich terapii reologicznych, które mają ratować, na ile się da, tkankę na chorym obszarze – mówił. Dodał, że następnie lekarze będą starać się korygować efekty feralnego zabiegu za pomocą tkanek autologicznych lub przeszczepów skóry.

Pani Marta została w szpitalu poddana badaniom oraz konsultacjom okulistycznym i neurologicznym. – Nieodpowiednie podanie kwasu hialuronowego w ryzykownym obszarze może się skończyć w skrajnych przypadkach nawet ślepotą – ostrzegał Piotr Sznelewski. – Udało nam się wykluczyć to zagrożenie – dodał.

Jak to się stało

Dziennikarz Michał Olszański dziwił się, jak to jest możliwe, że kosmetyczka zdecydowała się na tak ryzykowny zabieg.

W sieci jest mnóstwo osób bez wykształcenia medycznego, które chwalą się, że wykonują takie zabiegi, pokazując, jednocześnie jakieś dziwne certyfikaty, podpisane przez nie wiadomo kogo – mówiła dr Joanna Kuschill-Dziurda.

To tak jakby ktoś, kto nauczył się sterować dronem, postanowił pilotować samoloty pasażerskie, spotkał fałszywych instruktorów lotnictwa, którzy powiedzieli mu: „Zapraszamy Cię na dwudniowy kurs, po którym będziesz mógł robić to samo, co piloci, którzy kształcą się i uczą wiele lat” – próbował obrazowo przedstawić sytuację doktor Piotr Sznelewski.

– Taka osoba ukończyła skrócone kursy, odbyła kilka lotów przy pięknej pogodzie i nagle postanowiła lecieć w trudnych warunkach, ale o tym nawet nie wie, nie potrafi rozpoznawać niebezpieczeństw. Podczas lotu pasażerowie i obsługa zgłaszają, że jest coraz gorsza pogoda. Pilot uspokaja. Kiedy rozpętuje się burza pilot stwierdza: „Proszę Państwa, rzeczywiście jest źle. Myślę, że to wasza wina”. Po czym wyskakuje z jedynym spadochronem, mówiąc, że być może uda mu się sprowadzić supermana.

Zdaniem doktora Piotra Sznelewskiego każdy kto wykonuje iniekcje estetyczne i nie posiada uprawnień do przeprowadzenia natychmiastowej terapii możliwych powikłań (m.in. z użyciem hialuronidazy, glikokortykosterydów, adrenaliny, antybiotyków etc.) popełnia przestępstwo opisane w Kodeksie Karnym: Art. 160. § 1. Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Co więcej według lekarza każdy kto będzie prowadził wyżej opisaną działalność, po zapoznaniu się z niniejszą informacją, popełnia przestępstwo w sposób umyślny.

Źródło: TVP „Pytanie na śniadanie”

7 Responses to Oszpecona twarz po zabiegu estetycznym

  1. Kalamazoo napisał(a):

    I lekarze, i kosmetyczki czasami nie umieją robić zabiegów. To, że robiła to kosmetyczka, nie oznacza, że kosmetyczki nie mogą robić takich zabiegów. Wielu lekarzy nie dermatologów też nie ma wiedzy o skórze, więc też robią wiele błędów. Nawet znam dermatologów, którzy robią błędy. Zawsze istnieje ryzyko powikłań bo człowiek jest nieprzewidywalny i każdy reaguje inaczej.

    • sms napisał(a):

      Szanowna Pani nie chodzi tu o to, że „człowiek jest nieprzewidywalny” lecz o brak znajomości anatomii oraz technik zabiegowych.
      Nie wiem kogo Pani zna z lekarzy kto popełnia błędy, ale pisze Pani bzdury

    • Paulina napisał(a):

      Wydaje mi się ze tu chodzi o tzw „zachowanie po zabiegu” niestety prawda jest ze kosmetyczka jedynie może podać kwas natomiast jeśli okaże się ze reakcja organizmu jest nieprawidłowa i coś się dzieje lekarz może w danej sytuacji zareagować odpowiednim leczeniem kosmetyczka już nie , ma możliwość jedynie odesłać do lekarza czego prawdopodobnie nie zrobi gdyż jest nieświadoma swojego błędu… taka różnica . Lekarze tez popełniają błędy zgadzam się ale pewnie świadomość co mogli uszkodzić podczas danego zabiegu jest większa .

      • Iga napisał(a):

        Z calym szacunkiem, ale lekarze to też ułomni ludzie , czasem perfidni do bolu i bardzo często nie potrafią lub nie chca pomoc osobie, ktorą skrzywdzili świadomie z powodu chęci zysku lub całkowitej tepoty umysłu. Swojej rodzinie wstrzykujcie wszelkie innowacje lub najpierw sprawdzajcie na sobie.

  2. szadkowski napisał(a):

    To prawda , ale ta okolica jest arcy trudna i pojawienie sie siniaka i odczuc bólowych powinno od razu aktywować myslenie osobie wykonujacej zbieg. Jgnorancja, brak wiedzy i wyobrażni doprowadziło do takiego stanu.Przy pracy z implantami konieczna jest chociaż podstawowa wiedza o anatomii i odpowiednia reakcja ewentualnie natychmiastowe odesłanie do lekarza w takich przypadkach mamy tylko max 72 godz

  3. Magdalena napisał(a):

    Ja zoztalam bezpowrotnie uszkodzona przez lekarke bez zadnej specjalizacji , ktora wykonuje zabiegi chirurgiczne liposukcji slim lipo w Gdansku. Moze ten temat rowniez poruszymy na forum?

  4. malgo77@op.pl napisał(a):

    Znam kilka osób, które korzystały z usług kosmetologów i żadna nie ma takich problemow jak ja,ktora byłam u lekarza. Żaden kosmetolog nie ośmieli się wstrzyknąć preparatu, ktory ma tylko certyfikat CE. Lekarze natomiast robi to nagminnie. Inny lekarz poinformował na esheticon, że bardzo dużo kobiet zgłasza się do niego z powikłaniami po Emervelu, to w krotkim czasie wpis zlikwidowano.
    Na tym właśnie polega różnica pomiędzy lekarzami a kosmetologami,
    że po kosmetologach nie ma powikłań , ponieważ stosują tylko kwasy hialuronowe, które posiadają certyfikat FDA.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Zadbać o młode spojrzenie

Oczy zdradzają nasze samopoczucie, mogą wyglądać na zmęczone lub radosne. Wyrażają emocje i przykuwają uwagę. Jako pierwsze mogą świadczyć o naszym wieku, szczególnie kiedy skóra...

Zamknij