Gdańsk: Zarzuty w sprawie śpiączki po operacji plastycznej

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku przedstawiła zarzuty spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu dwóm pielęgniarkom i lekarce. Chodzi o głośną medialnie sprawę pacjentki ze Szwecji, która w 2010 r. po operacji plastycznej powiększania biustu zapadła w śpiączkę.

Przypomnijmy, że tragiczna w skutkach operacja plastyczna 31-letniej wówczas obywatelki Szwecji odbywała się w Pomorskim Centrum Traumatologii w Gdańsku (PCT) w sierpniu 2010 r. Jak ustaliły później kontrole Ministerstwa Zdrowia oraz Pomorskiego Urzędu Marszałkowskiego (PUM) w PCT wykonano blisko 80 operacji plastycznych, bez odpowiednich uprawnień.

Kontrole wykazały m. in., że w gdańskim szpitalu brakowało odpowiednio wykwalifikowanego, specjalnie wydzielonego personelu medycznego, który profesjonalnie zajmowałby się pacjentami. Tymczasem pacjenci po operacjach wymagali całodobowej opieki w zakresie chirurgii plastycznej.

Poważne zarzuty prokuratorskie

Jak podaje portal wyborcza.pl, powołując się na PAP, o postawieniu zarzutów w sprawie pacjentki ze Szwecji poinformowała 15 kwietnia Grażyna Wawryniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Wawryniuk wyjaśniała, że anestezjolog z PCT zarzucono nie zachowanie należytej ostrożności podczas opieki nad pacjentką.

Według prokuratury lekarka nie przewidziała zagrożenia, wynikającego ze skumulowania się szeregu niepożądanych działań leków, które zostały zastosowane podczas znieczulenia do operacji. Prokuratura wskazuje też na fakt, że lekarka po zabiegu przekazała pacjentkę w miejsce, nie gwarantujące właściwego nadzoru pooperacyjnego.

Anestezjolog usłyszała zarzut nieumyślnego narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. W przypadku takiego zarzutu lekarce grozi kara grzywny, jak również kara ograniczenia wolności lub kara więzienia (do jednego roku). Anestezjolog nie przyznała się do winy.

Jak informuje prokuratura dwóm pielęgniarkom, które zajmowały się pacjentką tuż po operacji, zarzuca się zaniechanie ciągłej bezpośredniej obserwacji oraz ciągłego monitorowania parametrów życiowych. Według śledczych w wyniku tych zaniedbań doszło do opóźnienia w rozpoznaniu pogarszającego się stanu pacjentki.

Według prokuratury mimo, że pielęgniarki już odkryły, jak zły jest stan pacjentki, nie podjęły jednak natychmiastowych działań. Śledczy zwracają uwagę na to, że zwlekały z zastosowaniem wentylacji oraz z powiadomieniem lekarza o sytuacji.

Obu pielęgniarkom postawiono takie same zarzuty: nieumyślne spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu poprzez niewłaściwą opiekę nad pacjentem. Taki czyn zgodnie z prawem zagrożony jest karą do trzech lat więzienia. Kobiety nie przyznały się do winy.

Jak informowała Grażyna Wawryniuk, zarzuty wobec lekarki i pielęgniarek zostały postawione na podstawie opinii sporządzonej przez zespół biegłych medycznych powołany przez prokuraturę. Z informacji przekazanych przez prokuraturę wynika, że biegli orzekli, że szwedzka pacjentka zapadła w śpiączkę w wyniku przedłużającego się niedotlenienia, które było rezultatem chwilowego zatrzymania krążenia.

Trwa dalsze postępowanie

Jak informowaliśmy w portalu rynekestetyczny.pl obywatelka Szwecji zdecydowała się na operację plastyczną powiększania piersi w PCT w sierpniu 2010 r. po tym, jak znalazła w internecie ofertę firmy Medica Travel. Jak informował w 2010 r. narzeczony poszkodowanej pacjentki, po operacji nie zapewniono jej właściwej opieki lekarskiej. Relacjonował, że dopiero po 6 godz. od stwierdzenia poważnych komplikacji, została ona przeniesiona do szpitalnego oddziału ratunkowego.

Niestety pacjentka wciąż przebywa w stanie śpiączki. Na temat zadośćuczynienia rozmawiał z rodziną Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego, który w zeszłym roku, we wrześniu zapowiadał, że jest gotowy wypłacić odszkodowanie. Władze Pomorza złożyły wówczas rodzinie poszkodowanej propozycję ugody w sprawie roszczeń, w postaci jednorazowej wypłaty uzgodnionej kwoty.

O sprawie czytaj też: Pacjentka ze Szwecji w śpiączce – jakie będzie odszkodowanie?

Przypomnijmy, że wyjaśnień w sprawie operacji 31-latniej obywatelki Szwecji zażądała w 2010 r. ówczesna minister zdrowia Ewa Kopacz. Kontrolę przeprowadził wówczas Pomorski Urząd Wojewódzki, a jej wyniki trafiły do resortu zdrowia. Własną kontrolę przeprowadził również Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego, którego raport potwierdził, że w PCT występowały nieprawidłowości, a operacje plastyczne odbywały się nielegalnie.

Pod koniec grudnia 2010 r. upubliczniony został też protokół pokontrolny Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego, który potwierdził znane wcześniej informacje: PCT nie miało prawa do wykonywania zabiegów chirurgii plastycznej, nie miało też zarejestrowanej odpowiedniej komórki organizacyjnej np.: oddziału chirurgii plastycznej, a tego typu usługi nie widniały w statucie placówki.

Jak informuje portal wyborcza.pl sprawą nielegalnych operacji zajęła się Prokuratura Okręgowa w Gdańsku po tym, jak zawiadomienie złożyła w listopadzie 2010 r. sama dyrekcja PCT. Gdańska prokuratura nadal bada sprawę pod kątem nielegalnych operacji. Przypadkiem pacjentki ze Szwecji śledczy zajmowali się w tym samym postępowaniu.

 

Źródło: wyborcza.pl, PAP, rynekestetyczny.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Warszawa: Odwołana konferencja nt. powikłań

"Konferencja Lekarzy Estetycznych", która miała odbyć się w dniach 20-21 kwietnia w Warszawie została odwołana, ze względu na wycofanie się wykładowców.

Zamknij