Soft Botoks: Co to za zabieg?

Dr Ivano Iozzo, chirurg plastyk ze Szpitala S. Orsola-Malphighi w Bolonii (Włochy), zaproponował podczas XII Międzynarodowego Kongresu Medycyny Estetycznej i Anti-Aging alternatywny sposób podawania botoksu. – Celem tej metody jest m. in. zachowanie ekspresji twarzy – mówi włoski lekarz.

Dr Ivano Iozzo tłumaczy, że za proces starzenia się twarzy odpowiadają nie tylko zmiany w skórze, ale także w dużej mierze zmiany w obrębie mięśni. Tymczasem – jego zdaniem – iniekcje z toksyny botulinowej są obecnie jedną z najlepszych metod, działających prewencyjnie na starzenie mięśni. Jak podkreślał dr Iozzo jego metoda to swego rodzaju fizjoterapia farmakologiczna mięśni twarzy.

– Z użyciem zdrowego rozsądku otrzymamy naturalne efekty jeśli chodzi o ekspresję twarzy – twierdzi włoski lekarz. Jego alternatywna metoda polega w dużej mierze na innym, niż standardowy, sposobie rozcieńczania i podawania toksyny botulinowej.

Naturalne efekty

Jak tłumaczy dr Andrzej Ignaciuk, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej i Anti-Aging, propozycja, którą sformułował dr Iozzo – w uproszczeniu – polega na stosowaniu większej, niż zwykle liczby wstrzyknięć toksyny botulinowej (mniejsze dawki), na różnych głębokościach. Z dokumentacji przedstawionej przez włoskiego lekarza wynika, że efekty takiej terapii są bardziej subtelne, łagodne i naturalne.

– Co warto podkreślić dzięki strategii wstrzykiwania toksyny botulinowej doktora Iozzo, uzyskuje się efekt elastyczności twarzy. Twarz nie traci swoich normalnych zdolności mimicznych – zauważa dr Ignaciuk.

Dr Nicola Zerbinatti prof. Uniwersytetu Insubria w Varase (Włochy) ma obiekcje co do nazwy wykorzystywanej do opisania metody – “soft botoks”. Jak tłumaczy ludzie lubią takie chwytliwe hasła, jednak ma to także ciemną stronę. Jego zdaniem korzystanie z tego typu haseł może być mylące dla pacjentów, ponieważ w efekcie nie będzie już wiadomo, czy chodzi o wykorzystany materiał, o zabieg, czy o jakąś nową strategię podania.

Dr Berthold Rzhany prof. Evidence Based Medicine w dermatologii w Departamencie Dermatologii i Wenerologii Charite Universitatsmedizin w Berlinie zauważa, że “soft botoks” polega m. in. na wstrzykiwaniu mniejszych dawek preparatu, co – jego zdaniem – może prowadzić do krótszego trwania efektu zabiegu. Według niego pacjenci mogą odnieść wrażenie, że stosowanie mniejszej dawki ma doprowadzić do tego, żeby szybciej wrócili do gabinetu po więcej.

Dr Andrzej Ignaciuk podkreśla fakt, że Ivano Iozzo miał odwagę zaprezentowania swojej metody ekspertom podczas XII Międzynarodowego Kongresu Medycyny Estetycznej i Anti-Aging. Jego zdaniem dzielenie się doświadczeniami i poddawanie ich pod ocenę środowiska, umożliwianie dyskusji jest wartością samą w sobie.

Nie dla początkujących

Dr Andrzej Ignaciuk zauważa, że dzięki metodzie Ivano Iozzo można poddawać zabiegom z użyciem botoksu miejsca, które wcześniej były trudniej dostępne, czy ryzykowne. Chodzi tu np. o kąciki wewnętrzne oczu, czy nawet okolice pod oczami.

Jak podkreśla dr Joanna Czuwara, starszy asystent w Klinice Dermatologii CSK MSW w Warszawie, dlatego, że działanie “soft botoks” dotyczy w dużej mierze okolicy oka, nie jest zalecane niedoświadczonym lekarzom. – To nie jest okolica od której bym zaczęła – stwierdza.

Według niej nie bez powodu dr Iozzo, który jest chirurgiem plastykiem, podkreślał ryzyka powikłań po niewłaściwie wykonanych iniekcjach. – To nie jest technika dla początkujących – powtarza dr Czuwara.

Pacjent decydując się na różnego rodzaju zabiegi powinien mieć świadomość, że dobór odpowiedniego specjalisty ma kluczowe znaczenie. – Niestety nierzadko pacjenci nie dostają realnych informacji, dotyczących efektów zastosowania botoksu w swoim przypadku – przyznaje dr Andrzej Ignaciuk. Jego zdaniem warto zwrócić uwagę, czy lekarz posiada np. certyfikat medycyny estetycznej, który potwierdziłby jego kwalifikacje.

– Precyzja z jaką trzeba rozcieńczać i podawać toksynę botulinową, zgodnie z metodą Ivano Iozzo sprawia, że tylko najbardziej doświadczeni lekarze uzyskują dobre, naturalne efekty – podkreśla prezes PTMEiA. – W przeciwnym razie będziemy mieli do czynienia ze zbyt małym lub niewidocznym skutkiem, albo zupełnie odwrotnie z tzw. efektem “maski” – ostrzega.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Badania Komisji Europejskiej: W jakim wieku uważamy ludzi za “starych”

Europejczycy oceniają, że ludzie zaczynają być uważani za "starych" tuż przed osiągnięciem 64 lat, natomiast nie są już uważani za "młodych" po przekroczeniu 42 lat...

Zamknij